Korespondencja z Kataru

Cash na konferencję wpadł jak zawsze uśmiechnięty. - Miło wreszcie zobaczyć słońce, a nie deszcz - oznajmił. Klimat w Dausze to dla niego odmiana, Zalewski czuje się zaś jak w domu. - Pogoda jest podobna do tej w Rzymie - potwierdza zawodnik Romy.

Wahadłowi kilka dni temu mecz z Chilijczykami obejrzeli ławki rezerwowych. Teraz, przeciwko Meksykanom, prawdopodobnie wybiegną na boisko w podstawowym składzie.

Czytaj więcej

Katar. Śpiew muezzina i stukanie młotków

- Jestem podekscytowany, podobnie jak reszta drużyny - mówi Cash. - Lubię grać pod presją. Nauczyłem się tego w Premier League, gdzie towarzyszy ona wszystkim meczom. Jako mały chłopiec zawsze chciałem grać w dużych meczach. Teraz wchodzimy wreszcie na wielką scenę.

20-letni Zalewski może, w zależności od taktyki, wystąpić jako lewy obrońca, wahadłowy lub skrzydłowy. Cash w podobnym zakresie gwarantuje obsadę drugiej strony boiska.

Obaj przyznają, że Polacy przyjrzeli się już grze Meksykanów. - To bardzo dobry zespół, ale my też mamy wielu klasowych piłkarzy - podkreśla Cash, a Zalewski dodaje: - Nasi najbliżsi rywale są silną drużyną, zwłaszcza w ofensywie. Ich najważniejsi piłkarze to Raul Jimenez i Hirving Lozano.

Wtorkowy mecz Polska - Meksyk rozpocznie się o godzinie 17:00 czasu polskiego. Mundial otworzy niedzielne spotkanie Kataru z Ekwadorem.