Czekaliśmy czterdzieści lat! Natalia Kaczmarek wicemistrzynią świata

Natalia Kaczmarek została wicemistrzynią świata w biegu na 400 metrów. To medal, na który czekaliśmy czterdzieści lat, bo żadna Polka nigdy wcześniej nie sięgnęła podium mistrzostw globu. Wygrała Marileidy Paulino, która pobiła rekord Dominikany.

Aktualizacja: 23.08.2023 22:41 Publikacja: 23.08.2023 21:40

Srebrna Natalia Kaczmarek

Srebrna Natalia Kaczmarek

Foto: PAP/Adam Warżawa

Korespondencja z Budapesztu

To był dla Kaczmarek jeden z najważniejszych i najlepszych biegów życia, w którym pokazała cierpliwość oraz klasę. Zaczęła spokojnie, bo jeszcze na drugim wirażu przed Polkę wysunęła się Holenderka Lieke Klaver. Nasza biegaczka na ostatniej prostej potwierdziła jednak, że ma nogi oraz płuca ze stali. Wyprzedziła wszystkie rywalki poza faworytką Paulino, wytrzymała presję goniących - tuż za nią była już Sada Williams - i minęła metę druga.

Kaczmarek już awansem do finału przedłużyła nową, piękną tradycję. Żadna Polka aż do 2019 roku nigdy nie pobiegła w finale mistrzostw świata. Sprint wydawał się poza naszym zasięgiem. Wreszcie w Dausze siódma była Justyna Święty-Ersetic, a ósma - Iga Baumgart-Witan. Rok temu wynik tej drugiej powtórzyła Anna Kiełbasińska. Kaczmarek wleciała wyżej.

- To wszystko brzmi cudownie i jeszcze do mnie nie dociera. Wiedziałam, że nie mogę się podpalić, skoro rywalizują ze mną sprinterki. Muszę biec swoje, bo na bieżni nie ma rywalek, jestem tylko ja. Ścinało mnie już, ale dałam radę. Kiedy za metą dostałam medal, to było bardzo ciężko. Chciałam, żeby ta runda honorowa już się skończyła, bo bolało, ale emocje mnie niosły i jakoś dałam radę - przyznaje Kaczmarek.

Czytaj więcej

Miś pokazał pazury. Kim jest mistrzyni świata Sha'Carri Richardson

Płakała ona, płakał kulomiot Konrad Bukowiecki. Dzień po medalu będą świętować piątą rocznicę związku, prezent Natalia sprawiła im piękny. To oczywiście jeszcze dla niej nie koniec mistrzostw świata. Kaczmarek musi odpocząć, zebrać siły i pomóc w sobotę sztafecie. Czasu na radość będzie miała tylko chwilę.

Mistrzostwa świata. Kim jest Natalia Kaczmarek

Wiedzieliśmy i ona też wiedziała, że to może być wyjątkowy wieczór. Nie chciała pompować balonika, ani podbijać zewnętrznych oczekiwań - mówiła jedynie o medalowych marzeniach, tematu rekordu Polski (49,28) poruszać nie chciała. Wiemy już, że na taki wynik jeszcze przez chwilę poczeka. Nieprzypadkowo jednak to właśnie ona jest wśród globalnych gwiazd patrzących w Budapeszcie na kibiców z rozsianych po mieście plakatów New Balance.

Kaczmarek rok temu została wicemistrzynią Europy, a w tym sezonie wygrała trzy mityngi Diamentowej Ligi, co jest biletem do świadomości kibiców. Pokonywała w bezpośredniej walce każdą spośród budapesztańskich finalistek, a kontuzja wyeliminowała ze startu na mistrzostwach świata liderkę list, płotkarkę Sydney McLaughlin-Levrone.

Przerosła już sztafetę, w której przez kilka lat zbierała doświadczenie i uczyła się od starszych koleżanek biegania na najwyższym poziomie. Dziś Święty-Ersetic oraz Baumgart-Witan leczą kontuzje, Małgorzata Hołub-Kowalik urodziła właśnie dziecko, a Patrycja Wyciszkiewicz-Zawadzka odbudowuje formę po długiej walce o zdrowie. Właśnie z nimi Kaczmarek zdobyła w 2018 roku złoto mistrzostw Europy.

Jej talent szlifuje były płotkarz Marek Rożej. To on i Aleksander Matusiński dwa lata temu odpowiadali za sztafetę mieszaną na igrzyskach w Tokio, gdzie Polacy pobiegli po złoto. Kaczmarek przywiozła wówczas do domu dwa olimpijskie medale - także srebro za bieg rozstawny kobiet. To już wyniki na miarę pomnika.

Czytaj więcej

Wojciech Nowicki cieszył się jak dziecko

Rodzinę 26-latka ma dość sportową. Tata grał amatorsko w siatkówkę, mama skakała wzwyż, brat uprawiał zaś trójskok. Starsza siostra biegała, młodsza - wciąż biega. Odnosiła sukcesy juniorskie, także na międzynarodowej arenie, ale akurat ona - jak zdradziła niedawno Kaczmarek „Przeglądowi Sportowemu” - podobno szykuje się raczej do przejęcia w przyszłości sterów rodzinnego tartaku.

Mistrzostwa świata. Anita Włodarczyk bez finału

Jest gwiazdą, która wisi wysoko, ale z racji wieku wciąż możemy nazywać ją wschodzącą, przecież jeszcze wiele przed nią. Anita Włodarczyk zmierza raczej w przeciwnym kierunku, bo metrykę oszukać trudno, więc choć jest trzykrotną mistrzynią olimpijską, to przed startem w Budapeszcie tonowała nastroje. Słyszeliśmy, że jej młot podczas treningów latał pod 78. metr, ale ona sama przekonywała, że jest raczej w formie na próby bliższe.

Finał zaczęła spokojnie, jakby na rozgrzewkę. Druga runda potwierdziła jednak słowa sprzed zawodów, a w trzeciej - kiedy Kaczmarek szykowała się już do biegu - rzuciła w siatkę. Włodarczyk zajęła więc trzynaste miejsce (71.17 m), odpadła też faworytka Brooke Andersen (67.72 m). Awans z dziewiątym wynikiem (72.35 m) zdobyła Malwina Kopron.

Pia Skrzyszowska marzyła o finale mistrzostw świata, ale szansę na awans straciła potknięciem na przedostatnim płotku. Biegła czwarta, goniła Amerykankę Nię Lie i miała w zasięgu rekord życiowy, ale ostatecznie zakończyła rywalizację z dwunastym czasem (12.71). Awans do najlepszej "ósemki" byłby dla niej lotem w nadprzestrzeń, bo po eliminacjach sama mówiła, że poziom w jej konkurencji jest kosmiczny. Może uda się za rok, na igrzyskach w Paryżu.

Konkurs skoku o tyczce na eliminacjach zakończył Paweł Wojciechowski (22. miejsce, 5.35 m), który po zwycięstwie przed czterema laty w halowych mistrzostwach Europy na dobre przestał skakać wysoko. Awans wywalczyli Piotr Lisek (9. miejsce, 5.75 m) oraz Robert Sobera (9. miejsce, 5.75 m). Ten pierwszy przejawia medalowe możliwości.

Mistrzostwa świata w Budapeszcie
Wyniki szóstego dnia

KOBIETY
Skok o tyczce: 1. N. Kennedy (Australia) 4.90 m, 1. K. Moon (USA) 4.90 m, 3. W. Murto (Finlandia) 4.80 m.
Bieg na 400 m: 1. M. Paulino (Dominikana) 48.76, 2. N. Kaczmarek 49.57, 3. S. Williams (Barbados) 49.60.

MĘŻCZYŹNI
Bieg na 400 m przez płotki: 1. K. Warholm (Norwegia) 46.89, 2. K. McMaster (Brytyjskie Wyspy Dziewicze) 47.34, 3. R. Benjamin (USA) 47.56.
Bieg na 1500 m: 1. J. Kerr (Wielka Brytania) 3:29.38, 2. J. Ingebrigtsen (Norwegia) 3:29.65, 3. N. G. Nordas (Norwegia) 3:29.68.

- Jestem szczęśliwa, a miałam przed tym startem sporo stresu, chyba najwięcej w życiu - mówi urodzona w białoruskich Klimowiczach Kryscina Cimanouska, która podczas w Budapeszcie debiutuje w reprezentacji Polski i pobiegnie w półfinale biegu na 200 metrów (21. miejsce, 22.88). To jej pierwszy start na wielkiej imprezie po ucieczce z rąk białoruskich działaczy na lotnisku w Tokio. Półfinały odbędą się w czwartek wieczorem.

Korespondencja z Budapesztu

To był dla Kaczmarek jeden z najważniejszych i najlepszych biegów życia, w którym pokazała cierpliwość oraz klasę. Zaczęła spokojnie, bo jeszcze na drugim wirażu przed Polkę wysunęła się Holenderka Lieke Klaver. Nasza biegaczka na ostatniej prostej potwierdziła jednak, że ma nogi oraz płuca ze stali. Wyprzedziła wszystkie rywalki poza faworytką Paulino, wytrzymała presję goniących - tuż za nią była już Sada Williams - i minęła metę druga.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Lekkoatletyka
Kryscina Cimanouska. Patrzy na nią cały świat
Lekkoatletyka
Miś pokazał pazury. Kim jest mistrzyni świata Sha'Carri Richardson
Lekkoatletyka
Wojciech Nowicki cieszył się jak dziecko
Lekkoatletyka
Ewa Swoboda z wyjątkowym wyróżnieniem. Dlaczego dostała własną lalkę Barbie?
Lekkoatletyka
Paweł Fajdek kontra Ethan Katzberg. To będzie rewanż za mistrzostwa świata