Poprzedni sezon miał dla reprezentanta Polski smak gorzko-słodki. Najpierw stopniowo tracił miejsce w składzie San Antonio Spurs, z którymi ostatecznie rozwiązał umowę. Potem podpisał kontrakt z New York Knicks i skończył rozgrywki jako mistrz NBA. Chociaż jego wkład w zdobycie tytułu był minimalny, to po odejściu z Nowego Jorku wpisem w portalu X pożegnał go nawet znany aktor Ben Stiller, podkreślając energię Sochana i jego mentalność zwycięzcy.

Polakowi po tym sezonie skończył się kontrakt i musiał rozejrzeć się za nowym pracodawcą. Z powodzeniem wszedł do NBA, ale ostatnio jego wartość dość mocno spadła. W najlepszej lidze świata pamięć o sukcesach jest bardzo krótka.

Dlaczego Jeremy Sochan wybrał Portland Trail Blazers?

Sochan został wybrany z dziewiątym numerem w drafcie i dopóki trenerem w Spurs był Gregg Popovich, dostawał regularnie swoje szanse. Potrafił rzucić 33 punkty Atlancie Hawks. Przeciwko Trail Blazers zanotował 31 pkt. i 14 zbiórek, a w starciu z Phoenix Suns miał 26 pkt. i 18 zbiórek. Umiał współpracować z Victorem Wembanyamą. W pierwszy dzień Bożego Narodzenia 2024 r. Francuz rzucił Knicks 42 punkty, a Sochan dołożył 21, trafiając m.in. wszystkie trzy próby rzutów za trzy punkty.

W ostatnim sezonie trener Mitch Johnson ograniczał jednak jego rolę w zespole, a ponieważ Spurs zaczęli wygrywać, to nie było powodów do zmian. Polak przestał trafiać z dystansu, a w internecie krążyły filmiki, na których jego technika pozostawiała wiele do życzenia.

W nowym miejscu Sochan liczy na to, że się odbuduje i przedłuży swoją karierę w NBA, w której rozegrał już 228 meczów, z czego 149 w pierwszej piątce. W ostatnich dniach pojawiły się plotki, łączące go z Minnesota Timberwolves, wolne miejsca w składach mieli też Golden State Warriors, Cleveland Cavaliers, Miami Heat, Denver Nuggets czy Sacramento Kings. Reprezentant Polski postawił jednak na Portland Trail Blazers.

Czytaj więcej

Architekt, rzeźnik i empatyk. Sukces to zasługa nie tylko koszykarzy, ale i trenerów

W tym klubie dochodzi do wielu zmian, a to zawsze daje szansę na wywalczenie sobie miejsca w nowym rozdaniu. Pojawił się nowy właściciel, jest nowy trener Micah Nori, odeszło wielu zawodników. Po zmianach kadrowych Blazers mają dużo graczy obwodowych, młodego, ciągle obiecującego Scoota Hendersona i tak wielkie gwiazdy jak Damian Lillard i Ja Morant. Za tego ostatniego Blazers oddali do Memphis Grizzlies Jeramiego Granta i Krisa Murraya, więc brakuje im klasowych zawodników na pozycji skrzydłowego, czyli tam, gdzie pasuje Sochan.

Czy Jeremy Sochan ma szanse na grę w Portland Trail Blazers?

Oczywiście, Polakowi będzie trudno wywalczyć miejsce w pierwszej piątce, gdzie zapewne będą grali Deni Avdija i Toumani Camara, ale może stać się ważnym składnikiem drużyny, jeśli tylko pokaże się z dobrej strony w trakcie obozu przygotowawczego.

Sochan ma wiele atutów, zwłaszcza w obronie, gdzie przy wzroście 203 cm i o dziesięć centymetrów większym zasięgu ramion może swobodnie kryć zawodników praktycznie na wszystkich pozycjach. Do tego potrafi walczyć o zbiórki, ścinać pod kosz, dobrze biega do kontrataków. Jeśli poprawi celność za trzy punkty i zachowa pozostałe atuty, może stać się ważną częścią zespołu z Oregonu, a polskich kibiców będą czekały kolejne ekscytujące noce z NBA.