Mistrzostwa Świata w koszykówce. Niemcy napisali nową historię

W stolicy Filipin Niemcy pokonali 83:77 Serbię i po raz pierwszy zostali mistrzami świata. Bohaterem okazał się Dennis Schroeder wybrany MVP turnieju. Amerykanie bez medalu.

Publikacja: 11.09.2023 03:00

Dennis Schroeder – najlepszy gracz mistrzostw świata

Dennis Schroeder – najlepszy gracz mistrzostw świata

Foto: Oliver Behrendt/AFP

Największy sukces w dziejach niemieckiego basketu stał się faktem. Reprezentacja trenera Gordona Herberta w drodze po tytuł wygrała wszystkie osiem meczów.

Finał stał na wysokim poziomie i zagwarantował sporo emocji. W pierwszej połowie, zakończonej remisem, obie reprezentacje wymieniały się ciosami. Dopiero po zmianie stron świetna gra Niemców w obronie pozwoliła osiągnąć im nawet kilkanaście punktów przewagi. W czwartej kwarcie Serbowie odżyli jednak za sprawą kolejnych trafień z dystansu Aleksy Avramovica. Doszło więc do zaciętej końcówki, ale to Niemcy zachowali zimną krew i obronili przewagę.

Czytaj więcej

Jeremy Sochan. Uśmiecha się i robi swoje

Kluczowe rzuty trafiał Dennis Schroeder, który zakończył finał z dorobkiem 28 pkt. Nowy rozgrywający Toronto Raptors zasłużenie został wybrany MVP turnieju.

Sukces Niemców to efekt budowanej od lat z głową i konsekwencją reprezentacji. Serbowie też mogą się cieszyć. Zagrali bez Nikoli Jokicia, ale i tak zdobyli srebro.

W finale mogło dojść do pierwszego w historii starcia dwóch reprezentacji z Ameryki Północnej. Drabinka ułożyła się tak, że o złoto rywalizować mieli zawodnicy USA oraz Kanady. Obie kadry pełne były zawodników NBA, choć w przypadku amerykańskiej z pewnością nie można było mówić o najmocniejszym składzie.

Kanadyjczycy zebrali natomiast najsilniejszą od dawna drużynę i po emocjonującym meczu o trzecie miejsce zdobyli swój pierwszy medal. Z kolei Amerykanie kolejny raz podeszli do turnieju jak do rozgrywek niższej rangi. Drużynę w całości stanowili debiutanci. Nie pomógł uznany sztab trenerski ze Steve’em Kerrem na czele.

Czytaj więcej

NBA przyjedzie do Polski. To może być dopiero początek

Amerykanie chcieli zacząć budowę olimpijskiego składu. Skończyło się jednak dużym rozczarowaniem. Kolejny raz tamtejsi koszykarze przekonali się, że jeśli chcą rywalizować z najlepszymi, nie zrobią już tego drugim czy trzecim garniturem. Zwłaszcza jeśli kadry na kolejne turnieje różnią się tak bardzo. Już teraz nie ma wątpliwości, że kadra USA na igrzyska pojedzie w silniejszym składzie. Słychać, że do Francji na ostatnie w karierze igrzyska mogą wybrać się m.in. 38-letni LeBron James, 35-letni Stephen Curry czy 34-letni Kevin Durant.

Amerykanie ponownie będą więc faworytem – złoto zdobywali na czterech ostatnich igrzyskach – ale muszą pamiętać także o przyszłości. Tym bardziej że różnica między USA a resztą świata maleje. Rewelacją turnieju okazali się na przykład Łotysze, dla których był to debiut na mistrzostwach, a zajęli piąte miejsce.

Rozczarowani mogą być Francuzi, czyli srebrni medaliści olimpijscy, oraz Hiszpanie (mistrzowie świata z 2019 roku), choć ci pierwsi mają przynajmniej zapewniony udział na igrzyskach jako gospodarze. Bezpośredni awans na igrzyska podczas mistrzostw świata wywalczyli natomiast Niemcy, Serbia, USA, Kanada, Japonia, Australia i Sudan Południowy.

Czytaj więcej

Ostatnia prosta do igrzysk. Polacy wygrali z Bośniakami

To oznacza, że do zdobycia zostały jeszcze cztery bilety do Paryża. W grze o występ na igrzyskach są Polacy, którzy w sierpniu wygrali turniej prekwalifikacyjny w Gliwicach. Nie będzie jednak łatwo, bo do Francji pojadą tylko zwycięzcy czterech turniejów kwalifikacyjnych zaplanowanych na lipiec przyszłego roku. O organizację takich zawodów stara się Polski Związek Koszykówki.

W każdym zagra po sześć zespołów. Polacy, jako ekipa z drugiego koszyka, mogą trafić do grupy z Hiszpanią, Litwą lub Słowenią, ale również z Finlandią, Bahamami czy Dominikaną z gwiazdami NBA w składach. Wiele zależy od losowania. Ważne, że drużyna będzie silna, a swój występ zapowiedział m.in. Jeremy Sochan.

Największy sukces w dziejach niemieckiego basketu stał się faktem. Reprezentacja trenera Gordona Herberta w drodze po tytuł wygrała wszystkie osiem meczów.

Finał stał na wysokim poziomie i zagwarantował sporo emocji. W pierwszej połowie, zakończonej remisem, obie reprezentacje wymieniały się ciosami. Dopiero po zmianie stron świetna gra Niemców w obronie pozwoliła osiągnąć im nawet kilkanaście punktów przewagi. W czwartej kwarcie Serbowie odżyli jednak za sprawą kolejnych trafień z dystansu Aleksy Avramovica. Doszło więc do zaciętej końcówki, ale to Niemcy zachowali zimną krew i obronili przewagę.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Koszykówka
Igor Milicić: Jesteśmy zespołem. Jeremy Sochan sam nie wygra
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Koszykówka
Jeremy Sochan: Polskie barwy to największy honor
Koszykówka
Poznaliśmy mistrza NBA. Boston Celtics sięga po 18. tytuł
Koszykówka
Awans po dogrywce. Polscy koszykarze jadą na igrzyska olimpijskie
Koszykówka
Afera bukmacherska w USA. Gwiazdy NBA tańczą z diabłem