Olbrzym, któremu wszystko przychodzi bez trudu

NBA nie czekała tak na nikogo od czasu LeBrona Jamesa. Nie ma co się dziwić – Francuz Victor Wembanyama gra jak nikt przed nim.

Publikacja: 12.01.2023 03:00

Victor Wembanyama – LeBron James mówi, że to kosmita

Victor Wembanyama – LeBron James mówi, że to kosmita

Foto: Geoffroy VAN DER HASSELT/AFP

W 2002 roku magazyn „Sports Illustrated” wydał numer z LeBronem Jamesem na okładce i podpisem „The Chosen One”, czyli „Wybraniec”. LeBron miał wtedy 18 lat, ale wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywały, że zrobi wielką karierę. Teraz wróży się taką 19-letniemu Wembanyamie. Mówi się o nim i pisze, jakby już był gwiazdą NBA, a nie francuskiego klubu Metropolitans 92.

Jest chudy jak patyk, ma 221 cm wzrostu, waży 95 kg. Tym, którzy śledzą NBA nie od dziś, przypomina Manute Bola, który miał 231 cm. Taki wzrost sprawia, że nie trzeba się wysilać, żeby zablokować rywala albo zapakować piłkę do kosza, ale też wiele rzeczy utrudnia. Koszykarze podobnej postury zwykle po prostu czekają na podania pod kosz.

Ale nie Wembanyama, on nie musi czekać, po co miałby to robić, skoro z łatwością przychodzi mu wszystko: rozgrywa, kozłuje między nogami, ogrywa niższych rywali, rzuca (i trafia) z dystansu. Porusza się z wdziękiem i lekkością, wydaje się, że wszystko przychodzi mu bez trudu. Wygląda na koszykarza jakby stworzonego w grze komputerowej – tak zresztą wyraził się o nim sam Stephen Curry, gwiazdor NBA. LeBron James z kolei stwierdził, że tu nie ma co mówić o jednorożcu (tak określa się kogoś unikalnego), bo mamy do czynienia z kosmitą.

Byli i są zawodnicy do Wembanyamy podobni, ale żaden nie miał takiego potencjału. Inny Francuz, występujący od lat w NBA Rudy Gobert ma 216 cm wzrostu, ale jest typowym graczem podkoszowym. Podobne umiejętności (choć nie aż takie) miał równie wysoki Łotysz Kristaps Porzingis, wybrany z numerem 4 w drafcie 2015 roku przez New York Knicks. Nazywano go przez jakiś czas jednorożcem, ale zawiódł pokładane w nim nadzieje. Określenie „Greek Freak”, czyli grecki odmieniec, przylgnęło do Giannisa Antetokounmpo, ale on ma „tylko” 211 cm, no i nie jest chudzielcem, wprost przeciwnie.

Czytaj więcej

Liga NBA: draka za draką

W NBA od początku tego sezonu mówi się o Wembanyamie, filmiki z jego popisami robią furorę. Jeśli nie zdarzy się żaden kataklizm, będzie numerem 1 w drafcie w czerwcu. Największe szanse na wybór z pierwszym numerem mają najgorsze zespoły minionego sezonu. Zachodziła więc obawa, że zjawisko celowego przegrywania będzie powszechniejsze niż zwykle. Kiedy Wembanyama niedawno przybył do Stanów, na spotkania jego Metropolitans z drużyną G League Ignite w Las Vegas przyjechało ponad 200 skautów i dziennikarzy. Nie zawiedli się, Francuz zdobył 37 punktów w pierwszym meczu i 36 w drugim.

Wembanyama pochodzi z podparyskiego Le Chesnay. Rodzice też byli sportowcami, pochodzący z Demokratycznej Republiki Konga ojciec skakał w dal, mama grała w koszykówkę. Victor występował w drużynie z rodzinnej miejscowości, gdy wypatrzył go trener klubu z Nanterre. „Kiedy miał 14 lat, powiedziałem sobie: Ten chłopak musi iść do NBA” – wspominał w „New York Timesie” Frédéric Donnadieu. Z Nanterre Wembanyama przeniósł się do występującego w Eurolidze ASVEL, a potem do Metropolitans 92.

19-latek jest świadomy swojej wartości. „Zawsze czułem, że jestem na innym poziomie” – mówił w jednym z wywiadów. „Prowadziłem inne życie niż wszyscy w szkole. Po prostu myślałem inaczej, starałem się być oryginalny we wszystkim, co robię. Myślę, że się z tym urodziłem”.

Ci, którzy znają młodzieńca z Francji, potwierdzają spostrzeżenie LeBrona Jamesa o kosmicie: on zawsze żył jakby na swojej własnej planecie.

W artykule w „New York Timesie” nauczyciel Wembanyamy ze szkoły średniej wspominał, że chłopak zawsze robił wszystko na własny sposób. A przy tym był inteligentny i  uprzejmy. Rodzice wiedzieli, że nauka jest ważna, nie pozwalali synowi jej zaniedbywać i to widać.

Geniusz koszykówki jest dojrzały ponad swój wiek, czemu daje wyraz w wypowiedziach, czyta książki, głównie fantastykę, żeby – jak tłumaczy – oderwać się od codzienności. Sam jest jak bohater książki fantasy – i wkrótce wkroczy w naszą sportową codzienność.

Autor jest dziennikarzem „Kroniki Beskidzkiej”

W 2002 roku magazyn „Sports Illustrated” wydał numer z LeBronem Jamesem na okładce i podpisem „The Chosen One”, czyli „Wybraniec”. LeBron miał wtedy 18 lat, ale wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazywały, że zrobi wielką karierę. Teraz wróży się taką 19-letniemu Wembanyamie. Mówi się o nim i pisze, jakby już był gwiazdą NBA, a nie francuskiego klubu Metropolitans 92.

Jest chudy jak patyk, ma 221 cm wzrostu, waży 95 kg. Tym, którzy śledzą NBA nie od dziś, przypomina Manute Bola, który miał 231 cm. Taki wzrost sprawia, że nie trzeba się wysilać, żeby zablokować rywala albo zapakować piłkę do kosza, ale też wiele rzeczy utrudnia. Koszykarze podobnej postury zwykle po prostu czekają na podania pod kosz.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Koszykówka
Poznaliśmy mistrza NBA. Boston Celtics sięga po 18. tytuł
Koszykówka
Awans po dogrywce. Polscy koszykarze jadą na igrzyska olimpijskie
Koszykówka
Afera bukmacherska w USA. Gwiazdy NBA tańczą z diabłem
Koszykówka
Jeremy Sochan w reprezentacji Polski. Pomoże nam obywatel świata
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Koszykówka
Marcin Gortat na świeczniku. Docenił go nawet LeBron James
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży