Tylko trener Niemców Stefan Horngacher mógł wiedzieć, że w Karlu Geigerze drzemią takie lotnicze umiejętności. Dostrzegł je w 27-letnim skoczku z Oberstdorfu, choć wcześniej nikt ich nie widział. Geiger był od dwóch lat mocnym członkiem reprezentacji Niemiec, zdobywał medale najważniejszych imprez, ale indywidualnie, na skoczni mamuciej – nigdy.
W sobotę po południu na Letalnicy wiele się działo, poza tym, że nie dało się zmienić kolejności na podium ustalonej w piątek po dwóch seriach. Co więcej, po pierwszej sobotniej serii klasyfikacja całej pierwszej dziesiątki niemal nie drgnęła, jedynie Andrzej Stękała awansował z dziesiątego na dziewiąte miejsce, tuż za Piotra Żyłę i Kamila Stocha, przed Jewgienija Klimowa.