[b]Rz: Simona Ammanna można tu pokonać?[/b]
[b]Adam Małysz:[/b] Trudne pytanie, nie wiem co odpowiedzieć, bo faktycznie jest w niesamowitej formie. Z czternastej belki skoczyć 140 metrów może tylko ktoś taki jak on, ktoś w życiowej formie.
[b]Albo ktoś używający wiązań, które pomagają daleko latać. Co pan sądzi o awanturze rozpętanej przez Austriaków? [/b]
Śmiejemy się z tego, ale później, gdy oglądamy skoki Simona myślimy, że może jednak jest coś na rzeczy. Sam się już zaczynam zastanawiać, czy te zapięcia nie dają mu jakiejś przewagi.
[b]Miał pan okazję kiedyś w takich wiązaniach skakać?[/b]
W dokładnie w takich jakie ma Simon nie, ale przed rokiem dostaliśmy podobne od Austriaków, którzy je testowali. Ich zdaniem zastosowanie takich wiązań sprawia, że narty układają się w powietrzu bardziej płasko dając jednak przy tym znacznie większy opór powietrza. Jeśli lecimy stylem V to wykręcamy nartę i powietrze przechodzi bokiem.
[b]Dlaczego więc Austriacy pierwsi ich nie użyli?[/b]
To było przed lotami na mamucie. Uznali widocznie, że na tak dużej skoczni opory powietrza były ekstremalne. Kto wie, może tak wielkie, że nogi skoczka mogłyby nie wytrzymać i doszłoby do tragedii. Zrezygnowali, a teraz protestują, bo chyba nie mogą sobie wybaczyć, że nie zdecydowali się jednak na takie rozwiązanie, a Simon zaryzykował.
[b]Słusznie zrobił czy jednak jest to zachowanie naganne, nieuczciwe w stosunku do innych zawodników? [/b]
Simon zrobił krok do przodu. Ma coś nowego, coś czego inni nie mają. Ale ma też talent, ogromne umiejętności i wielką formę, która pozwala mu tak daleko skakać. Ammann zrobił przy okazji to, na czym mu najbardziej zależało, wykończył psychicznie swoich konkurentów. Tam na górze nie mówi się o niczym innym tylko o tych wiązaniach.
[b]A jak on na to wszystko reaguje?[/b]
Śmieje się i żartuje. A później siada na belce i wszystkim odlatuje. Ja wychodzę z założenia, że nie ma cudownych kombinezonów, ani cudownych wiązań. Są tylko wspaniali skoczkowie i Simon do takich właśnie należy.
[b]Jakich warunków atmosferycznych życzyłby pan sobie podczas konkursu?[/b]
Trochę zachmurzenia. Wtedy byłoby sprawiedliwiej. A tak, gdy zawody zaczną się godzinę później niż kwalifikacje i słonko mocno przygrzeje, na górze zacznie wiać. Na dole tego nie widać, wydaje się, że jest cisza, ale tam kręci i wieje. Czasami mocno. Jedni dostaną ten wiatr pod narty i polecą daleko, tak jak Jacobsen, inni w plecy i siądą szybciej.
[b]Pan tę skocznię chyba poskromił. Trzy wygrane treningi mówią same za siebie... [/b]
Treningi to tylko treningi, skaczemy z różnych rozbiegów, nie wszyscy są obecni. Poczekajmy do soboty. Jeśli będzie sprawiedliwie, to powalczę z Ammannem.
[i]Rozmawiał w Whistler Olympic Park: Janusz Pindera[/i]