– Ten turniej ma dla nas szczególne znaczenie. Cel jest ambitny – pokazać charakter i ducha zwycięstwa, które zawsze były znakiem rozpoznawczym rosyjskiego hokeja – mówił na początku maja prezes rosyjskiej federacji Władisław Trietiak.
Legendarny duch zagubił się w lutym w Soczi. Po igrzyskach drużynę narodową trzeba było szybko odbudować, gdyż niektórzy wieszczyli już upadek hokejowego imperium.
Miał tego dokonać człowiek równie genialny, co szalony. Nowym selekcjonerem został Oleg Znarok – trener Dynama Moskwa, mistrza ligi KHL.
Nie wiadomo, co urodzony na Łotwie, mający niemieckie obywatelstwo wąsacz, który w czasie meczu nie rozstaje się z różańcem, zrobił z rosyjskim zespołem, ale pomogło. „Nowa Sborna, nowe zwycięstwa!" – głosi jeden z tytułów na portalu R-sport. Zachwytowi trudno się dziwić. W fazie grupowej hokeiści z Rosji wygrali wszystkie mecze w regulaminowym czasie gry. Nikt oprócz nich nie zdobył 21 punktów (komplet).
Ale może z peanami na cześć Znaroka lepiej poczekać. W ćwierćfinale Rosjanie zmierzą się z niewygodnym przeciwnikiem – Francją.
– Gramy przede wszystkim dla zabawy. To się nie zmieni – stwierdził francuski napastnik Antoine Roussel. Francuzi nie ukrywają, że nie mają nic do stracenia. I tak osiągnęli więcej, niż planowali. Mieli pozostać w elicie, a pierwszy raz od 1995 roku awansowali do fazy pucharowej.
Ale dla drużyny prowadzonej przez urodzonego w Kanadzie Dave'a Hendersona starcie z Rosją nie musi być wykonaniem wyroku. Francuzi na początku turnieju pokonali 3:2 po dogrywce Kanadyjczyków.
Gdyby Francja zakończyła przygodę z mistrzostwami w ćwierćfinale, turniej niewątpliwie wiele by stracił. Tak dynamicznie i ładnie grający zespół mógłby cieszyć oczy kibiców do samego końca. Innym reprezentacjom nie można odmówić umiejętności, ale w akcjach konstruowanych przez Stephane'a Da Costę i jego kolegów jest coś, co nie pozwala oderwać oczu od telewizora.
W przeddzień piłkarskiego mundialu sukces drużyny nie interesuje zbyt wielu osób we Francji. Może to się zmieni, gdy hokeiści przywiozą z Białorusi medal?
Jednak francuscy gracze nie powinni rozpaczać. Dla Kanadyjczyków i Amerykanów hokej to niemal świętość, a turniej w Mińsku i tak mało kogo interesuje. W kadrach USA i Kanady nie ma ani jednego gracza, który grał w Soczi.
Za oceanem mistrzostwa świata to zawody dla przegranych – tych, którzy już nie liczą się w walce o Puchar Stanleya.
Pary ćwierćfinałowe, mecze dziś:
USA – Czechy 15.00 (TVP Sport), Rosja – Francja 16.00, Kanada – Finlandia 19.00 (TVP Sport), Szwecja – Białoruś 20.00.