Nierealny sen zapaśników o Atlancie

Zapasy to dyscyplina, która od lat daje Polakom olimpijskie medale. Perspektywy na to, że podobnie będzie w Paryżu, są mgliste.

Publikacja: 12.11.2023 21:27

Anhelina Łysak

Anhelina Łysak

Foto: PAP/EPA

Nasi reprezentanci na tegorocznych mistrzostwach świata zawiedli, bo nikt z 22-osobowej kadry nie zdobył medalu. Swój cel osiągnęła tylko urodzona w pobliżu Lwowa Anhelina Łysak, która zdobyła kwalifikację olimpijską w kategorii do 57 kg.

Zawodniczka Cementu Gryfa-Chełm reprezentuje nasz kraj od 2021 roku. Jej mężem jest Roman Pacurkowski – także zapaśnik, medalista Pucharu Świata i żołnierz Wojska Polskiego.

Powodów do radości nie mają inni, choć nie brakuje głosów, że polskie zapasy są w niezłej formie. – Właściwie z każdej imprezy światowej przyjeżdżamy z medalem. Nie widzę spadku w wynikach, raczej dostrzegam rozwój – przekonuje „Rz” olimpijczyk z Pekinu Mateusz Gucman.

Czytaj więcej

Tadeusz Michalik gwiazdą ligi zapaśniczej

Jego zdaniem dobrą pracę wykonuje prezes Polskiego Związku Zapaśniczego (PZZ) Andrzej Supron.

– Widzę tylko pozytywy. Na pewno podnosi medialność zapasów, udało mu się pozyskać kilku ważnych sponsorów. Poza tym wypracował dobre układy jako przedstawiciel dyscypliny w Polskich Siłach Zbrojnych, skoro 30–40 zawodników służy w armii. Są oddelegowani na zgrupowania, praca nie jest dla nich uciążliwa, a dostają w zamian pełne uposażenie. To, że mogą spokojnie trenować, jest także jego zasługą „ wyjaśnia w rozmowie z „Rz".

Zgadza się z nim brązowa medalistka tegorocznych mistrzostw Europy (kat. 55 kg) Katarzyna Krawczyk: – To zasłużona postać, a dzięki swojemu doświadczeniu zna potrzeby sportowców.

Polscy zapaśnicy kibicom mogą kojarzyć się zwłaszcza z igrzyskami w Atlancie (1996), kiedy na najwyższym stopniu podium stali Andrzej Wroński, Ryszard Wolny oraz Włodzimierz Zawadzki, a medale zdobyli także Jacek Fafiński i Józef Tracz. Wszyscy w stylu klasycznym.

– Zawiesili wysoko poprzeczkę. Mamy wielu świetnych zawodników, ale na tak wielki sukces będziemy musieli jeszcze poczekać. Wierzę, że taki wynik jest do powtórzenia, choć na pewno trzeba byłoby wprowadzić kilka zmian w szkoleniu. Należy zwiększyć zainteresowanie młodszymi grupami wiekowymi, aby zaszczepić w nich ducha olimpizmu oraz zapewnić odpowiednie warunki finansowe, zwłaszcza w momencie ukończenia szkoły, żeby mogli skupić się na zadaniach typowo sportowych – radzi Krawczyk.

Czytaj więcej

Tadeusz Michalik dorównał siostrze, medalistce z Rio

Zapasy są dyscypliną, którą uprawiać warto. – To sport ogólnorozwojowy. Każde dziecko między 8. a 14. rokiem życia powinno przeżyć z nim jakąś przygodę, choć w dobie mediów elektronicznych trudno jest do sportu zachęcić. Zapasom niełatwo konkurować z piłką nożną, ale rozwijają ruchowo, akrobatycznie, psychicznie oraz uczą współzawodnictwa, wpływają na gibkość i cechy motoryczne, a także budują równowagę i pewność siebie – mówi Gucman.

– Zapewniają optymalny rozwój. Ich wprowadzenie do programu wychowania fizycznego w szkołach wpłynęłoby korzystnie na wzrost zainteresowania tym sportem. Miękka mata, „przepychanie”, „mocowanie” czy wszelkiego rodzaju zabawy powiązane z zapasami są dla dzieci atrakcyjne i mają ogromny wpływ na ich wszechstronny rozwój – potwierdza Krawczyk.

To założenia na przyszłość, na razie środowisko patrzy w kierunku Paryża. Wyniki mistrzostw świata w Belgradzie były poniżej oczekiwań, ale nasi rodacy nie składają broni w walce o igrzyska. – Przed nami jeszcze dwa turnieje. Wierzę, że jako reprezentacja zdobędziemy kilka kwalifikacji więcej i we Francji poprawimy dorobek medalowy zapaśników z Tokio, jakim był brąz Tadeusza Michalika – zapewnia Krawczyk.

Obok niej o przepustkę na igrzyska powalczą też m.in. Anna Łukasiak (styl wolny do 50 kg), Sebastian Jezierzański (styl wolny do 86 kg) oraz Michalik (styl klasyczny do 97 kg), który na razie zmaga się jednak z urazem.

To nazwiska dające nadzieję, że polskie zapasy przedłużą medalową passę, która trwa na igrzyskach od 2008 roku.

Nasi reprezentanci na tegorocznych mistrzostwach świata zawiedli, bo nikt z 22-osobowej kadry nie zdobył medalu. Swój cel osiągnęła tylko urodzona w pobliżu Lwowa Anhelina Łysak, która zdobyła kwalifikację olimpijską w kategorii do 57 kg.

Zawodniczka Cementu Gryfa-Chełm reprezentuje nasz kraj od 2021 roku. Jej mężem jest Roman Pacurkowski – także zapaśnik, medalista Pucharu Świata i żołnierz Wojska Polskiego.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Inne sporty
Pierwszy w historii lot szybowca nad Karakorum. Triumf Sebastiana Kawy
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
SPORT
Dzieci, prezesi banków i politycy. Dziś w szachy gra już miliard ludzi
Kolarstwo
Michał Kwiatkowski. Samotność polskiego kolarza
Kolarstwo
Tadej Pogacar i Jonas Vingegaard znaleźli sposób. Czy dominują dzięki tlenkowi węgla?
Inne sporty
Igrzyska w Paryżu. Adela Piskorska na drodze usłanej złotem