Adrian Meronk wygrał turniej DP World Tour w Andaluzji

Adrian Meronk już nie przeżywa braku powołania do drużyny Europy na Ryder Cup. Turniej Estrella Damm N.A. Andalucía Masters zaczął od 55. miejsca po pierwszej rundzie, skończył w niedzielę na trzecim zwycięstwie w sezonie.

Publikacja: 22.10.2023 18:18

Adrian Meronk

Adrian Meronk

Foto: EPA/A.Carrasco Ragel

Takie sukcesy smakują wyjątkowo – po trochę nerwowym początku rywalizacji w Real Club de Golf Sotogrande nieopodal San Roque, od piątku Polak grał już tylko lepiej, by w finałowych rundach zagrać dwa razy po 66 uderzeń i z łącznym wynikiem 272 (-16) zwyciężyć przed Niemcem Mattim Schmidem 273 (-15) i Anglikiem Richardem Mansellem 274 (-14). 

Jak łatwo dostrzec, rywalizacja była zacięta. Ostatniego dnia golfiści grali przy zmiennej pogodzie, z tego powodu niedzielny start przełożono na godziny poranne, ale żadne deszcze i podmuchy nie przeszkodziły Polakowi w dogonieniu i przegonieniu wszystkich rywali. – Szczerze mówiąc, poczułem ulgę. To był trudny turniej, kapryśna pogoda, nie grałem najlepszego golfa pierwszego dnia, więc wygranie turnieju jest w takich okolicznościach czymś wyjątkowym. Jestem w siódmym niebie – rzekł nowy mistrz Andalucía Masters chwilę po sukcesie, po który szedł w rzeczywiście świetnym rytmie: był 55. po pierwszej rundzie, 19. po drugiej, 5. po trzeciej. 

Czytaj więcej

Europa odbiła golfowy Puchar Rydera

Przed finałem w niedzielę miał cztery uderzenia straty do dwóch liderów: Schmida i Duńczyka Jeffa Winthera, przed nim byli także Hiszpan Adrian Otaegui i Koreańczyk Jeong-weon Ko, ale pościg polskiego golfisty wyglądał rewelacyjnie. Wprawdzie początek to dwa bogeye na trzech dołkach, ale potem oglądający rywalizację zobaczyli chwile golfowej magii: eagle na dołku numer 5 (ozdobione trafieniem z odległości 121 jardów), eagle na dołku numer 9, potem wspaniała seria czterech birdies (jedno dzięki celnemu puttowi z odległości niemal 20 metrów) zakończona na 17 dołku.   

Adrian Meronk był o włos od powołania na Ryder Cup

Wystarczyło, by pokonać o jedno uderzenie prowadzącego do 16. dołka Schmida, wystarczyło, by odebrać srebrzyste trofeum, 637,5 tys. dolarów premii (brutto) z puli 3,75 mln oraz awansować z czwartego na trzecie miejsce w rankingu DP World Tour, Meronk jest teraz tylko za największymi gwiazdami tego sportu: Irlandczykiem Rorym McIlroyem (nr 2 na świecie) i Hiszpanem Jonem Rahmem (nr 3). Zapewne Adrian wróci w poniedziałek do pierwszej 50 rankingu światowego (OWGR).

Polak był w siódmym niebie również dlatego, że kilka tygodni temu minął się o włos z powołaniem do zwycięskiej drużyny Europy na Ryder Cup, czyli na wielki mecz z USA w Rzymie, choć czuł, że zasłużył na ten prestiżowy start. Tak udany powrót na pola golfowe miał więc pewne znaczenie, choć mówić o tym wiele nie trzeba. – Ryder Cup jest już poza mną. Teraz po prostu skupiłem się na mej grze. Idę do przodu. Jeśli ktoś we mnie wątpił, udowodniłem, że się mylił – rzekł Adrian po turnieju w Andaluzji.

Czytaj więcej

Adrian Meronk: Jestem we właściwym miejscu

Po efektownych zwycięstwach w Australian Open,  Italian Open i Andalucia Masters w tym sezonie (w 2022 roku wygrał jeszcze Irish Open), te i inne doskonałe wyniki dają mu gwarancję przejścia od nowego roku do jeszcze mocniejszej ligi PGA Tour (możliwość takiego awansu zdobywa pierwsza dziesiątka DP World Tour), ale do zakończenia pracy w obecnym cyklu został Adrianowi jeszcze ważny start w wielkim finale sezonu: DP World Tour Championship (16-19 listopada), na polu Earth ośrodka Jumeirah Golf Estates w Dubaju, gdzie pula nagród wzrośnie do 10 mln dolarów i pojawią się wszyscy najlepsi. Od stycznia zaś: witaj Ameryko!

Takie sukcesy smakują wyjątkowo – po trochę nerwowym początku rywalizacji w Real Club de Golf Sotogrande nieopodal San Roque, od piątku Polak grał już tylko lepiej, by w finałowych rundach zagrać dwa razy po 66 uderzeń i z łącznym wynikiem 272 (-16) zwyciężyć przed Niemcem Mattim Schmidem 273 (-15) i Anglikiem Richardem Mansellem 274 (-14). 

Jak łatwo dostrzec, rywalizacja była zacięta. Ostatniego dnia golfiści grali przy zmiennej pogodzie, z tego powodu niedzielny start przełożono na godziny poranne, ale żadne deszcze i podmuchy nie przeszkodziły Polakowi w dogonieniu i przegonieniu wszystkich rywali. – Szczerze mówiąc, poczułem ulgę. To był trudny turniej, kapryśna pogoda, nie grałem najlepszego golfa pierwszego dnia, więc wygranie turnieju jest w takich okolicznościach czymś wyjątkowym. Jestem w siódmym niebie – rzekł nowy mistrz Andalucía Masters chwilę po sukcesie, po który szedł w rzeczywiście świetnym rytmie: był 55. po pierwszej rundzie, 19. po drugiej, 5. po trzeciej. 

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Inne sporty
Tadej Pogacar dziękuje Rafałowi Majce. Słoweniec coraz bliżej zwycięstwa w Giro d'Italia
Inne sporty
Rośnie kadra reprezentacji Polski na igrzyska w Paryżu. Cztery szanse na medale
kajakarstwo
Polacy już błyszczą w Lublanie. Klaudia Zwolińska wicemistrzynią Europy
Inne sporty
Startują mistrzostwa Europy. Polacy liczą na medale
szachy
Garri Kasparow o dzisiejszej Rosji. "Puste deklaracje wzmacniają Putina"