Reklama

Sztafeta kobiet: najważniejsze jest zaufanie i spokój

Dziś sztafeta biatlonistek 4 x 6 km. Najpierw ruszy Krystyna Pałka, a zakończy rywalizację Agnieszka Cyl. Optymiści mówią, że Polki mogą stanąć na podium

Publikacja: 23.02.2010 05:07

Nadia Biłowa, trenerka naszych zawodniczek, wierzy, że ich pożegnanie z Whistler będzie szczęśliwsze niż Tomasza Sikory.

Krystyna Pałka, piąta zawodniczka igrzysk w Turynie w biegu na 15 km, ruszy na trasę pierwsza. – Ona po prostu umie biegać na tej zmianie – mówi Weronika Nowakowska, która pobiegnie trzecia. – Krysia potrafi się przebić do przodu po starcie jak mało kto. Ufamy jej, a to w sztafecie najważniejsze.

Przed Nowakowską na drugiej zmianie na trasę ruszy 31-letnia Magdalena Gwizdoń, jeszcze niedawno nadzieja polskiego biatlonu. Stawała na podium zawodów o Puchar Świata, wygrywała mistrzostwa Europy. W Whistler niestety jest bez formy, szczególnie strzeleckiej. Zastanawiano się nawet, czy nie zastąpić jej w sztafecie Pauliną Bobak, ale ostatecznie odrzucono ten pomysł.

Sztafetę zakończy Agnieszka Cyl. Pytana, czy odczuwa zdenerwowanie, odpowiada: – Czuję tylko zniecierpliwienie. Trenerka mówi, że gdybym potrafiła przenieść to, co demonstruję w sztafecie, do biegów indywidualnych, byłabym znacznie wyżej, niż jestem. Ale widać rywalizacja zespołowa tak dobrze na mnie działa, że przechodzę samą siebie.

Faworytkami są Niemki, którym nie powinien przeszkodzić nawet brak Magdaleny Neuner, która zrezygnowała z rywalizacji w sztafecie. Liczyć się będzie sześć – osiem drużyn, w tym być może nasza. O szansie na medal Polki nie chcą mówić. – Ani słowa więcej o sztafecie, same o niej nie rozmawiamy. Spokój jest najważniejszy. Ufamy sobie, każda wierzy w drugą, to najważniejsze – mówi Pałka, która pewnie strzela i nieco gorzej biega.

Reklama
Reklama

Nowakowska ma swoje magiczne rytuały. Zawsze pamięta o skarpetkach z kółkami olimpijskimi, które przypominają jej strzelnicze tarcze. – Nie założyłam ich na sprint i zabrakło szczęścia. Teraz nie zapomnę – obiecuje.

Dzisiejszy bieg to ostatni start polskich biatlonistów w Whistler. W sztafecie męskiej Polaków nie będzie.

Nadia Biłowa, trenerka naszych zawodniczek, wierzy, że ich pożegnanie z Whistler będzie szczęśliwsze niż Tomasza Sikory.

Krystyna Pałka, piąta zawodniczka igrzysk w Turynie w biegu na 15 km, ruszy na trasę pierwsza. – Ona po prostu umie biegać na tej zmianie – mówi Weronika Nowakowska, która pobiegnie trzecia. – Krysia potrafi się przebić do przodu po starcie jak mało kto. Ufamy jej, a to w sztafecie najważniejsze.

Reklama
Inne sporty
Polski zespół pojedzie w Rajdzie Dakar Classic legendarną ciężarówką
Inne sporty
Sebastian Kawa znów triumfuje. Został mistrzem Europy
Inne sporty
Dwa medale Mateusza Maliny na igrzyskach w Chinach
Inne sporty
Szermierka i Rosja. Niebezpieczne związki
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
kolarstwo
Rafał Majka kończy karierę. Odejdzie spełniony
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama