[b]Rz: Wrócił pan już z Ramsau, gdzie polscy skoczkowie pojechali szukać formy?[/b]
Apoloniusz Tajner: Wpadłem tam na jeden dzień, zobaczyłem dwa treningi i jestem spokojniejszy.
[b]A był powód do niepokoju?[/b]
Po Kuusamo i Trondheim byłem zdezorientowany. Wciąż uważam, że przygotowania były prawidłowe, ale pierwsze występy przyniosły rozczarowanie. W Finlandii była zmienna pogoda, ale w Norwegii szanse były równe dla wszystkich. Tym bardziej zaskoczyła mnie słabość Polaków.
[b]Fiński trener Norwegów Mika Kojonkoski mówi, że przyczyną gorszych występów Małysza mogą być niskie prędkości najazdowe i to, że nasz mistrz za dużo myśli w trakcie skoków... [/b]
Rozmawiałem z Małyszem w Ramsau i nie odniosłem takiego wrażenia. Co do szybkości na progu nie sądzę, by były one wynikiem złego smarowania nart. Skoczkowie mają do dyspozycji wszystko co najlepsze w tym względzie. Zawodzi raczej – jak my to nazywamy – głębokie czucie nart. A to w najmniejszym stopniu dotyczy Adama.
[b]Z informacji, które napływały z Austrii, wynika, że mocy naszym skoczkom nie brakuje. Dlaczego więc jest tak źle, jeśli wyniki sprawdzianów są tak dobre?[/b]
Pomiary nie pozostawiają wątpliwości. Nie tylko Małysz jest mocny, inni też. Problemy pojawiały się na progu, gdzie w wyniku tzw. błędu kątowego mieliśmy do czynienia z pustym odbiciem. A nadmiar mocy tylko pogłębia taki błąd.
[b]Teraz jest już lepiej?[/b]
Nie ma porównania. Małysz już na pierwszym treningu w Ramsau pokazał, że nie ma mowy o kryzysie, wcześniej popełniał tylko drobne błędy techniczne, które teraz eliminuje. I dlatego zamiast skakać w Pragelato zapadła słuszna decyzja, by poćwiczyć na mniejszej skoczni w Austrii. Taki obiekt pozwala przy mniejszych szybkościach na korektę niedoskonałości.
[b]Inni też je wyeliminują?[/b]
Mam nadzieję. Łukasz Rutkowski skacze coraz równiej, Marcin Bachleda też. Kamilowi Stochowi brakuje jeszcze stabilności, ale to przyjdzie z czasem. Tylko Stefan Hula się pogubił i w najbliższych konkursach w Engelbergu zastąpi go Piotr Żyła.
[b]Naprawdę wierzy pan, że Małysz w tym sezonie będzie wygrywał?[/b]
Wierzę, że będzie skakał daleko, bo wciąż ma ogromne możliwości. W Ramsau ruszał z najniższych belek i lądował jak za najlepszych lat. Musi jeszcze poprawić pozycję dojazdową, co przełoży się na prędkość i wszystko będzie dobrze. A jak poczuje się lepiej, to i szybkości wzrosną.
[b]Konkursy w Engelbergu już w ten weekend, a po świętach Turniej Czterech Skoczni. Czego pan oczekuje?[/b]
Przyjemnego ciągu wydarzeń. Szwajcarski obiekt jest łatwiejszy niż ten w Ramsau. Takie łagodne przejście do konkursowego skakania będzie więc bardzo wskazane. A po świątecznym odpoczynku wielkie emocje w Turnieju Czterech Skoczni.