[b]Rz: W jakim nastroju wrócił pan z Engelbergu?[/b]
[b]Łukasz Kruczek:[/b] Niezłym, choć jestem mocno przeziębiony.
[b]Wyniki polskich skoczków chyba nie poprawiają panu humoru. Moc w nogach ponoć jest taka, jak trzeba, ale podczas konkursów tego nie widać...[/b]
Powiem wprost, nie jestem zadowolony z tego, co pokazaliśmy w Szwajcarii. Wydawało się, że po treningach w Ramsau będzie znacznie lepiej. Nie wiem, dlaczego nie udało się przenieść do Engelbergu tego, co tam prezentowaliśmy. Może oddaliśmy zbyt dużo skoków w zbyt krótkim czasie? Cieszy jedynie to, że niektórzy pokazali, że potrafią, chociażby Łukasz Rutkowski, który w sobotnim konkursie po raz pierwszy punktował w Pucharze Świata.
[b]Adam Małysz sam przyznaje, że spóźnia odbicie. Kiedyś odbijał się za wcześnie, teraz dopadła go inna przypadłość. Co się z nim dzieje?[/b]