[b]Rz: Pamięta pan, kiedy ostatnio musiał się martwić o awans do drugiej serii w Turnieju Czterech Skoczni?[/b]
[b]Adam Małysz:[/b] Nie i jest mi przykro. Nic nie jestem w stanie zrobić. Choćbym się nie wiem jak uparł. Takie jest teraz moje miejsce w stawce. Chcę, a nie wychodzi.
[b]Pierwszy skok jeszcze wyglądał dobrze, drugi zupełnie się nie udał.[/b]
Nie chcę się już powtarzać. Cały czas muszę mówić to samo: że nie mogę odnaleźć swojej techniki. Fizycznie jestem mocny, ale nic mi to nie daje. Nie tędy droga. Wydaje mi się, że powinienem gdzieś potrenować na spokojnie i wskoczyć w ten najwłaściwszy ruch przy odbiciu. Sytuacja jest trudna. Gdyby jeszcze koledzy lepiej skakali, to i ja byłbym odciążony, i polscy kibice mieliby na co popatrzeć.
[b]Potrenować na spokojnie to znaczy: wycofać się z turnieju?[/b]