Euro 2024. Stefan Szczepłek: To nie Michał Probierz powinien być gwiazdą

Porażka z Holandią była przewidywana, z Austrią – nie. Remis z Francuzami zaciemnia zaś obraz całości. Jest trochę dobrze, a jednak trochę źle.

Publikacja: 26.06.2024 15:48

Michał Probierz

Michał Probierz

Foto: AFP

Francuzi niewątpliwie chcieli wygrać z Polską, ale widzieli wcześniej, że mogą to zrobić lekko, łatwo i przyjemnie, więc się specjalnie do meczu nie przygotowali. Kiedy się zaczął, zorientowali się, że łatwo jednak nie będzie, i nie dali rady. Polacy dobrze się bronili. Wiele nie skonstruowali, ale nie przegrali. Zremisowali z wicemistrzem świata.

Niech ten wynik nie wprowadza w błąd. Nasza reprezentacja pozostaje drużyną, której specjalnością jest gra o honor, a nie o punkty. W turniejach mistrzostw świata lub Europy w XXI wieku rozegraliśmy 30 meczów. Wygraliśmy tylko sześć, a przegraliśmy – 15, nie licząc awansu i porażki po karnych na Euro 2016.

Czytaj więcej

Polska na Euro 2024. Dlaczego ten turniej nie jest naszą porażką?

Marnowanie talentów? Jesteśmy w czołówce Europy

Polska z każdego turnieju wracała co najmniej z punktem. Na mundialach w Korei, Niemczech i Rosji te ostatnie, trzecie mecze, kończyły się zwycięstwami. Tylko raz, na Euro we Francji, wygraliśmy pierwsze spotkanie, co dało nam korzystną pozycję i w konsekwencji doprowadziło do względnego sukcesu, jakim było miejsce w ćwierćfinale.

Przypominają się słowa Leo Beenhakkera, jakie wypowiedział w roku 2006 do dziennikarzy po meczu na Heysel, gdy Polska pokonała Belgię 1:0. „Gdyby brać pod uwagę tylko talenty piłkarskie, Polska byłaby zawsze w pierwszej ósemce krajów Europy”.

To nie przypadek, że na kolejnych turniejach najlepszymi zawodnikami reprezentacji byli i są bramkarze

Beenhakker pracował wtedy jeszcze krótko i nie wiedział, że jeśli chodzi o marnowanie talentów, brak profesjonalizmu piłkarzy oraz niekompetencje działaczy, to Polacy są w czołówce europejskiej. Wkrótce się przekonał.

Lata minęły i nic się nie zmieniło. To nie przypadek, że na kolejnych turniejach najlepszymi zawodnikami reprezentacji byli i są bramkarze. Artur Boruc ratował nam skórę na mistrzostwach świata w Niemczech i Euro w Austrii, Łukasz Fabiański – we Francji, Wojciech Szczęsny – w Katarze i teraz, a Łukasza Skorupskiego uznano za najlepszego gracza spotkania z Francją.

Czytaj więcej

Jak Polacy oceniają występ reprezentacji Polski na Euro? Mamy wyniki sondażu

Polscy golkiperzy mają wyjątkowo dużo okazji do prezentowania umiejętności, bo koledzy z linii obrony i pomocnicy niefrasobliwą grą doprowadzają do sytuacji, w których oni muszą naprawiać błędy.

Różnica między reprezentacjami ostatnich lat a tymi sprzed dziesięcioleci coś mówi o ich poziomie. Dziś najlepsi są bramkarze, a kiedyś laury zbierali napastnicy. Grzegorz Lato był królem strzelców mundialu, Andrzej Szarmach – wicekrólem, Kazimierz Deyna zdobył najwięcej bramek na igrzyskach w Monachium, Szarmach – w Montrealu, a Andrzej Juskowiak – w Barcelonie. Wtedy Polska wygrywała, bramkarze tylko w tym pomagali.

Euro 2024. Problemem polskiej piłki są piłkarze

Od lat powtarzam, że problemem reprezentacji Polski nie są trenerzy, tylko piłkarze. Nic się nie zmienia. Czasami zawodnicy uratują trenera, ale to on powinien podejmować takie decyzje, aby nie musieli tego robić. A kiedy kiepskim graczom trafia się równie słaby trener, to nie ma co liczyć na przyjemności.

Ostatnich pięć lat to pasmo trenerskich nieszczęść. Ostatnim, który dawał nadzieje, był Jerzy Brzęczek, ale nie wszystkim się podobał, więc mimo awansu na mistrzostwa Europy prezes Zbigniew Boniek go zwolnił. Paulo Sousa był gastarbeiterem, dla którego Polska stanowiła przystanek na drodze do tych, którzy lepiej mu zapłacą.

Czytaj więcej

Czy Robert Lewandowski oszukuje? Jednoznaczna odpowiedź

Czesław Michniewicz dał się zapamiętać z każdej strony, poza dobrymi. Fernando Santos miał do pracy w Polsce stosunek poważny. Ponieważ nie mógł liczyć na to samo ze strony prezesa Cezarego Kuleszy, który nawet nie wiedział, jak trener ma na imię, i w ogóle się z nim nie spotykał, nie czuł wsparcia i stracił zapał.

Michał Probierz został selekcjonerem po znajomości. Kulesza go dobrze zna, mieszkają nawet w tym samym mieście. Tyle że prezes miał podstawy do takiego wyboru, ponieważ Probierz należy do czołówki polskich trenerów. Jest kilku na podobnym poziomie, jednak w kontekście reprezentacji to nie ma większego znaczenia, bo to praca całkiem inna niż w klubie.

Probierz miał problem z wyborami. Może nie znalazł zawodników swoich marzeń, a może za bardzo wierzył w swoją intuicję lub nieomylność. Dość, że jego powołania bywały egzotyczne, więc albo się mylił, albo chciał pokazać, że teraz może wszystko

Na korzyść Probierza działało, że był także szkoleniowcem reprezentacji młodzieżowej, więc miał doświadczenia w selekcji. A to ona jest podstawą pracy z drużyną narodową. Najpierw trzeba zawodników wybrać, a potem opracować taktykę. Kolejność odwrotna w przypadku polskich graczy byłaby trudna do zastosowania, bo chcielibyśmy widzieć ofensywne akcje, tylko skąd wziąć piłkarzy, którzy by takie wizje realizowali?

Do tego jeszcze musi być zachowany balans pomiędzy formacjami, skoro to gra zespołowa. Jeśli zaś zawodnicy nie rozumieją się na boisku, nie współpracują i nie pomagają sobie, choćby chcieli, to znaczy, że trener dokonał niewłaściwych wyborów. Probierz miał z tym problem. Może nie znalazł zawodników swoich marzeń, a może za bardzo wierzył w swoją intuicję lub nieomylność. Dość, że jego powołania bywały egzotyczne, więc albo się mylił, albo chciał pokazać, że teraz może wszystko.

Czytaj więcej

Euro 2024. Francuzi zawiedzeni remisem. „Schwytani w pułapkę przez słabą Polskę”. Komentarze po meczu

Ośmiu zawodników, którzy wystąpili na Euro 2024, zagrało pierwszy raz w drużynie Probierza dopiero w tym roku. Jeśli nawet wybory były słuszne, to nie mieli kiedy się ze sobą na boisku dobrze poznać. W rezultacie składne akcje Polaków w czasie trzech finałowych meczów należały do rzadkości. Dopiero podczas turnieju Probierz zorientował się, że niektórzy nie pasują do reprezentacji z ambicjami.

Euro 2024. To trener jest szefem i firmuje porażkę

Nie dało się powiedzieć, że Polacy grają ładnie i zespołowo. Wiele udanych akcji wynikało z przypadku lub błędów rywali, do czego wcale nie byli przez Polaków zmuszani. Nasi piłkarze nie przegrali przed wyjazdem na Euro 2024 żadnego z ośmiu meczów, ale już w Niemczech nie wygrali ani jednego z trzech. Wszyscy do tego przyłożyli rękę – i zawodnicy, i trener, ale to on, jako szef, firmuje porażkę.

Nie widziałem w grze reprezentacji niczego nowego, żadnego elementu zaskoczenia. Jedyne, co napawa optymizmem, to zaangażowanie z Holandią i gra młodych – znanego już Nikoli Zalewskiego i szerzej nieznanego Kacpra Urbańskiego. To w takich jak oni jest przyszłość drużyny, która już dziś wymaga nowych twarzy na większości pozycji.

Czytaj więcej

Z kim i kiedy zagra Polska po Euro 2024?

Probierz pozostaje selekcjonerem. Euro 2024 było dla niego dobrą lekcją, z której jako człowiek oczytany i inteligentny wyciągnie wnioski. Choćby takie, że ego trzeba zostawić w szatni oraz nie wypada i nie warto robić nic takiego, co stawiałoby trenera ponad piłkarzami. Bo to nie on powinien być gwiazdą.

Francuzi niewątpliwie chcieli wygrać z Polską, ale widzieli wcześniej, że mogą to zrobić lekko, łatwo i przyjemnie, więc się specjalnie do meczu nie przygotowali. Kiedy się zaczął, zorientowali się, że łatwo jednak nie będzie, i nie dali rady. Polacy dobrze się bronili. Wiele nie skonstruowali, ale nie przegrali. Zremisowali z wicemistrzem świata.

Niech ten wynik nie wprowadza w błąd. Nasza reprezentacja pozostaje drużyną, której specjalnością jest gra o honor, a nie o punkty. W turniejach mistrzostw świata lub Europy w XXI wieku rozegraliśmy 30 meczów. Wygraliśmy tylko sześć, a przegraliśmy – 15, nie licząc awansu i porażki po karnych na Euro 2016.

Pozostało 92% artykułu
Euro 2024
Z akademika na piłkarskie salony. Rodri - najlepszy zawodnik Euro 2024
Euro 2024
Finał Euro 2024. Hiszpania - Anglia. Triumf pięknego futbolu, Anglicy znów z pustymi rękami
Euro 2024
Euro 2024: Tabele grupowe i wyniki meczów
Euro 2024
Stefan Szczepłek: Futbol wrócił do korzeni
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Euro 2024
Euro 2024 okiem Stefana Szczepłka: Futbol się obronił