Czy Robert Lewandowski oszukuje? Jednoznaczna odpowiedź

Wykonywany przez Roberta Lewandowskiego w meczu Francją rzut karny wywołał wśród komentatorów kontrowersje, a niekiedy oburzenie. Pojawiło się żądanie zmiany przepisów.

Publikacja: 26.06.2024 14:07

Mike Maignan broni piersze uderzenie Roberta Lewandowskiego z rzutu karnego

Mike Maignan broni piersze uderzenie Roberta Lewandowskiego z rzutu karnego

Foto: REUTERS/Kacper Pempel

Nie tylko zaskakujący wynik meczu (1:1) i remis Polski z wicemistrzami świata i kandydatami do tytułu Francuzami wywołał falę komentarzy. Media, nie tylko francuskie, zajęły się szczegółowo analizą gola strzelonego przez Roberta Lewandowskiego. I pojawiły się wątpliwości.

Kapitan Biało-Czerwonych wykonywał jedenastkę dwukrotnie, za każdym razem w podobnym stylu – biegł do piłki, zatrzymał się imitując zwód, wznowił bieg i strzelił. Przy pierwszej próbie jego intencje wyczuł Mike Maignan. Ale okazało się, że wybiegł przed linię. Popełnił błąd i karny został powtórzony. Lewandowski strzelał podobnie według podobnego schematu. Zdobył gola, choć francuski bramkarz znów rzucił się w stronę strzału.

Oburzenie i chłodna analiza karnego Roberta Lewandowskiego

Oburzony Maignan napisał kilka godzin po meczu na swoim profilu, że przepisy faworyzują napastnika „z jego 87 zwodem podczas rozbiegu”.

Dziennikarz „The Athletic” Colin Millar pisze, że „przepisy karzą bramkarzy, którzy poruszają się nieznacznie wcześniej poza linią, ale pozwalają na przerywane rozbiegi w stylu Lewandowskiego. Zakaźcie tak robić wszystkim albo nikomu” – komentował Millar.

Bulwarowy niemiecki dziennik „Bild” w swoim stylu i przesadnie pisze o „najbardziej bulwersującej scenie Euro”.

Francuski dziennik „L’Equipe” dokładnie przeanalizował tę sytuację w artykule pt.: „Czy karny Roberta Lewandowskiego był wykonany prawidłowo?”. Autor artykułu nie dopatrzył się złamania przepisów.

Robert Lewandowski robi tak od lat. I może tak robić

Podobnie widzi ten problem Rafał Rostkowski, były sędzia międzynarodowy, obecnie ekspert w TVP Sport i Kanale Sportowym. – Z punktu widzenia sędziowskiego w rzutach karnych wykonywanych przez Roberta Lewandowskiego nie ma żadnej kontrowersji. On robi tak od lat. Zwody w czasie dobiegania do piłki są dozwolone. Nie można ich robić po dobiegnięciu do piłki – tłumaczy „Rz” Rostkowski.

W skrócie - czy to Lewandowski, czy każdy inny napastnik może zwalniać swój bieg, gwałtownie przyśpieszać i nie ma prawa być za to ukarany. A co w takim razie z tym, że bramkarz stoi w takim wypadku na straconej pozycji, bo on – jak napisał Maignan – jest karany za wyjście przed linię bramkową?

Czytaj więcej

Polska na Euro 2024. Dlaczego ten turniej nie jest naszą porażką?

- Podczas rzutu karnego szanse są nierówne i stawiają w uprzywilejowanej pozycji strzelającego, ale nie zapominajmy o tym, że to jest rzut karny i przewaga po stronie strzelającego powinna być zachowana – mówi Rostkowski.

Niemniej jednak dyskusja o zmianie przepisów będzie na pewno się toczyć. – Tylko w jaki sposób zmienić ten przepis? Nakazać napastnikowi biegać w rytmie jednostajnym? Jak mierzyć „jednostajność” biegu? Ograniczenie czasowe na wykonanie rzutu karnego na przykład do pięciu czy trzech sekund od gwizdka do oddania strzału też nie rozwiązałoby problemu zwodów w czasie dobiegania dobiegania do piłki. Zmiana przepisów w tej sprawie jest raczej mało realna – twierdzi Rostkowski.

Nie tylko zaskakujący wynik meczu (1:1) i remis Polski z wicemistrzami świata i kandydatami do tytułu Francuzami wywołał falę komentarzy. Media, nie tylko francuskie, zajęły się szczegółowo analizą gola strzelonego przez Roberta Lewandowskiego. I pojawiły się wątpliwości.

Kapitan Biało-Czerwonych wykonywał jedenastkę dwukrotnie, za każdym razem w podobnym stylu – biegł do piłki, zatrzymał się imitując zwód, wznowił bieg i strzelił. Przy pierwszej próbie jego intencje wyczuł Mike Maignan. Ale okazało się, że wybiegł przed linię. Popełnił błąd i karny został powtórzony. Lewandowski strzelał podobnie według podobnego schematu. Zdobył gola, choć francuski bramkarz znów rzucił się w stronę strzału.

Piłka nożna
Trzy gole Jesusa Imaza. Jagiellonia wygrywa 4:0
Piłka nożna
Polskie drużyny w walce o europejskie puchary. Wszyscy chcą się dostać na salony
Piłka nożna
Mieli grać w europejskich pucharach, wkrótce mogą przestać istnieć. Ukraiński klub na skraju upadku
Piłka nożna
Kim jest Leny Yoro - nastolatek, za którego Manchester United zapłacił fortunę?
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Piłka nożna
Wraca Ekstraklasa. Czy i dlaczego warto się tym ekscytować?