Reklama

Paryż 2024. Rywalka Julii Szeremety: Mam czyste sumienie

Yu-Ting Lin będzie przeciwniczką Julii Szeremety w sobotnim pojedynku o złoto turnieju pięściarskiego w kategorii 57 kg. Zawodniczka z Tajwanu od początku igrzysk wzbudza wielkie kontrowersje.
Yu-Ting Lin po półfinałowej walce z Esrą Yildiz Kahraman

Yu-Ting Lin po półfinałowej walce z Esrą Yildiz Kahraman

Foto: EPA/YOAN VALAT

Od awansu Polki do finału i kiedy wiadomo było z kim się zmierzy o złoto, głos w sprawie tego pojedynku zabierają nie tylko komentatorzy sportowi, naukowcy, ale również polscy politycy. Sprawa Tajwanki Yu-Ting  i Algierki Imane Khelif od początku turnieju olimpijskiego wywołuje dyskusje i nie tylko w Polsce. 

Powodem jest sprawa płci obu zawodniczek. W ubiegłym roku zostały wykluczone z mistrzostw świata w New Dehli po badaniach, które miały wykazać, że są mężczyznami. Wyników nigdy nie ujawniono. Dziś wiele środowisk, powołują się na to zdarzenia, zarzuca Lin i Khelif, że są mężczyznami i wykorzystują w boksie swoją przewagę fizyczną.

Paryż 2024. Yu-Ting Lin wygrała jednogłośnie wszystkie trzy walki w Paryżu

Rywalka Szeremety w Paryżu stoczyła trzy walki. Wszystkie wygrała jednogłośnie. Po półfinałowym pojedynku z Tajwanką Esra Yildiz Kahraman z Turcji pokazała palcami znak X, czyli symbol żeńskich chromosomów. W pierwszej rundzie Włoszka Angela Carini poddała się po 49 sekundach walki z Khelif. Nie podała jej ręki.

Czytaj więcej

Paryż 2024. Piękny taniec na Roland Garros. Julia Szeremeta powalczy o złoto!

Zawodniczki wziął w obronę Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl). Przewodniczący Thomach Bach mówi o „politycznie inspirowanej wojnie kulturowej”, w której wszystkie nitki prowadzą do Rosji. Dyskusja toczy się w tle konfliktu między organizującym mistrzostwa świata Międzynarodową Federacją Bokserską (IBA) i turniej olimpijski MKOl. IBA ma poprzez swojego szefa Umara Kremlowa powiązania z Władimirem Putinem.

Reklama
Reklama

Paryż 2024. Prezydent Tajwanu była na treningu rywalki Julii Szeremety

- Irytuje mnie czytanie niektórych komentarzy, ale jedyne, co mogę teraz zrobić, to przekonywać siebie, że nie mam wpływu na to, co mówią inni. Niech mówią sobie, co chcą. Ja mam w tej kwestii czyste sumienie – powiedziała w rozmowie z CNA English News Yu-Ting Lin.

Tajwanka przyznała, że często słyszy w drodze do toalety, czy na pewno wybrała tę właściwą. – I wtedy mówię, że jestem kobietą. Przypuszczam, że chodzi o moją fryzurę i wzrost – opowiadała.

Murem za swoją zawodniczką stanął prezes lokalnej federacji Wu-nan. - To tylko część gry psychologicznej, która ma ją zdekoncentrować i przeszkodzić w drodze po sukcesy. Niech przestanie słuchać tych głosów z zewnątrz. „Nnie zwracaj uwagi na to, co mówią inni", tak jej doradziłem, powiedziałem, żeby się nie bała, wspiera ją przecież cały Tajwan, a była prezydent, pani Tsai Ing-wen, odwiedziła ją w Paryżu na treningu. Lin zawsze była kobietą, nigdy nie stwierdzono żadnych problemów, kwestia płci to nonsens – powiedział Reuterowi Wu-nan.

Początek sobotniej walki w finale kategorii 57 kg pomiędzy Julią Szeremetą, a Yu-Thing Lin o godzinie 21:30.

Boks
Nie żyje Marian Kasprzyk. O mistrzostwo olimpijskie walczył ze złamanym kciukiem
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Boks
Ołeksandr Usyk wciąż niepokonany, prezydent Zełenski mu dziękuje. Kiedy kolejna walka?
Boks
Janusz Pindera: Biwoł - Bietierbijew. Czas na trylogię, też w Rijadzie
Boks
Siedem walk o mistrzostwo świata. Gala, jakiej nie było
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama