Paryż 2024. Rywalka Julii Szeremety: Mam czyste sumienie

Yu-Ting Lin będzie przeciwniczką Julii Szeremety w sobotnim pojedynku o złoto turnieju pięściarskiego w kategorii 57 kg. Zawodniczka z Tajwanu od początku igrzysk wzbudza wielkie kontrowersje.

Publikacja: 09.08.2024 23:05

Yu-Ting Lin po półfinałowej walce z Esrą Yildiz Kahraman

Yu-Ting Lin po półfinałowej walce z Esrą Yildiz Kahraman

Foto: EPA/YOAN VALAT

Od awansu Polki do finału i kiedy wiadomo było z kim się zmierzy o złoto, głos w sprawie tego pojedynku zabierają nie tylko komentatorzy sportowi, naukowcy, ale również polscy politycy. Sprawa Tajwanki Yu-Ting  i Algierki Imane Khelif od początku turnieju olimpijskiego wywołuje dyskusje i nie tylko w Polsce. 

Powodem jest sprawa płci obu zawodniczek. W ubiegłym roku zostały wykluczone z mistrzostw świata w New Dehli po badaniach, które miały wykazać, że są mężczyznami. Wyników nigdy nie ujawniono. Dziś wiele środowisk, powołują się na to zdarzenia, zarzuca Lin i Khelif, że są mężczyznami i wykorzystują w boksie swoją przewagę fizyczną.

Paryż 2024. Yu-Ting Lin wygrała jednogłośnie wszystkie trzy walki w Paryżu

Rywalka Szeremety w Paryżu stoczyła trzy walki. Wszystkie wygrała jednogłośnie. Po półfinałowym pojedynku z Tajwanką Esra Yildiz Kahraman z Turcji pokazała palcami znak X, czyli symbol żeńskich chromosomów. W pierwszej rundzie Włoszka Angela Carini poddała się po 49 sekundach walki z Khelif. Nie podała jej ręki.

Czytaj więcej

Paryż 2024. Piękny taniec na Roland Garros. Julia Szeremeta powalczy o złoto!

Zawodniczki wziął w obronę Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOl). Przewodniczący Thomach Bach mówi o „politycznie inspirowanej wojnie kulturowej”, w której wszystkie nitki prowadzą do Rosji. Dyskusja toczy się w tle konfliktu między organizującym mistrzostwa świata Międzynarodową Federacją Bokserską (IBA) i turniej olimpijski MKOl. IBA ma poprzez swojego szefa Umara Kremlowa powiązania z Władimirem Putinem.

Paryż 2024. Prezydent Tajwanu była na treningu rywalki Julii Szeremety

- Irytuje mnie czytanie niektórych komentarzy, ale jedyne, co mogę teraz zrobić, to przekonywać siebie, że nie mam wpływu na to, co mówią inni. Niech mówią sobie, co chcą. Ja mam w tej kwestii czyste sumienie – powiedziała w rozmowie z CNA English News Yu-Ting Lin.

Tajwanka przyznała, że często słyszy w drodze do toalety, czy na pewno wybrała tę właściwą. – I wtedy mówię, że jestem kobietą. Przypuszczam, że chodzi o moją fryzurę i wzrost – opowiadała.

Murem za swoją zawodniczką stanął prezes lokalnej federacji Wu-nan. - To tylko część gry psychologicznej, która ma ją zdekoncentrować i przeszkodzić w drodze po sukcesy. Niech przestanie słuchać tych głosów z zewnątrz. „Nnie zwracaj uwagi na to, co mówią inni", tak jej doradziłem, powiedziałem, żeby się nie bała, wspiera ją przecież cały Tajwan, a była prezydent, pani Tsai Ing-wen, odwiedziła ją w Paryżu na treningu. Lin zawsze była kobietą, nigdy nie stwierdzono żadnych problemów, kwestia płci to nonsens – powiedział Reuterowi Wu-nan.

Początek sobotniej walki w finale kategorii 57 kg pomiędzy Julią Szeremetą, a Yu-Thing Lin o godzinie 21:30.

Boks
Janusz Pindera: Biwoł - Bietierbijew. Czas na trylogię, też w Rijadzie
Materiał Promocyjny
Rośnie znaczenie magazynów energii dla systemu energetycznego i bezpieczeństwa kraju
Boks
Siedem walk o mistrzostwo świata. Gala, jakiej nie było
SPORT I POLITYKA
Gangster z Sierpuchowa wciąż rządzi boksem. Dlaczego świat popiera oligarchę Putina?
Boks
Miliony na ringu. Arabia Saudyjska kupiła światowy boks
Materiał Partnera
Kroki praktycznego wdrożenia i operowania projektem OZE w wymiarze lokalnym
Boks
Walka Ołeksandr Usyk - Tyson Fury. Trylogii nie będzie
Materiał Promocyjny
Jak znaleźć nieruchomość w Warszawie i czy warto inwestować?