Szybki nokaut Łukasza Różańskiego. Jego rywal długo nie zapomni tego, co zdarzyło się pod Rzeszowem

Łukasz Różański w pierwszej rundzie zakończył walkę z Chorwatem Alenem Babiciem i został mistrzem świata organizacji WBC w kategorii bridger.

Publikacja: 24.04.2023 03:00

37-letni Łukasz Różański nie jest mistrzem techniki, ale bije mocno

37-letni Łukasz Różański nie jest mistrzem techniki, ale bije mocno

Foto: PAP/Darek Delmanowicz

15 walk, wszystkie wygrane, w tym 14 przed czasem. Taki jest bilans zawodowej kariery Różańskiego, który jak skromnie przyznał, jeszcze kilka lat temu nawet nie marzył, że taki scenariusz jest możliwy. We wrześniu 2016 roku, gdy Krzysztof Głowacki, ostatni polski mistrz świata, tracił w Gdańsku pas WBO w wadze junior ciężkiej, przegrywając z Ukraińcem Ołeksandrem Usykiem, on miał już 30 lat i zaledwie trzy stoczone walki na zawodowych ringach.

Teraz, po błyskawicznym zwycięstwie w Jasionce, zielony pas organizacji WBC, w nowej kategorii bridger (101, 6 kg), należy do niego. A 32-letni Babić zapewne długo nie zapomni tego, co zdarzyło się pod Rzeszowem.

Skazani na bójkę – tak mówiono przed mistrzowską walką o Różańskim i Babiciu. Niepokonany Chorwat był przekonany, że szybko znokautuje Różańskiego. Przygotowywał się do tej walki w Dubaju pod okiem nowego, amerykańskiego trenera, Anthony’ego Wilsona, miał za sobą sparingi z czołowymi pięściarzami wagi ciężkiej. Jego menedżerem jest do niedawna jeszcze należący do czołówki najcięższej kategorii Dillian Whyte, który mu towarzyszył w Jasionce.

Czytaj więcej

Świat według Kremlowa. Międzynarodowa Federacja Bokserska tworzy alternatywną rzeczywistość

Alen Babić był niezłym amatorem, stoczył prawie 100 walk, wygrywał mistrzostwa Chorwacji, był uczestnikiem mistrzostw Europy. A w zawodowej karierze 10 z 11 pojedynków zakończył przed czasem. Co więcej, chwalił się, że porażki nie zaznał też w ulicznych wojnach, których w jego burzliwym życiu nie brakowało. I zapewniał, że jeśli przegra w sobotni wieczór, to kończy z boksem, ale już zmienił zdanie.

Urodzony w Rzeszowie Łukasz Różański walczył u siebie, mógł liczyć na swoją publiczność. Mając w narożniku 83-letniego trenera, Mariana Basiaka, kiedyś ucznia Feliksa Stamma, bardzo szybko zniszczył marzenia Babicia o pierwszym tytule mistrza WBC dla chorwackiego boksu. „Dzikus” (taki przydomek nosi Babić) został poddany po niespełna dwóch minutach pojedynku, po dwóch liczeniach. Protestował wprawdzie, że sędzia przerwał walkę zbyt wcześnie, ale nie miał racji, gdyby była kontynuowana, nie opuściłby ringu o własnych siłach.

Łukasz Różański nie wyklucza zakończenia kariery

Różański nie jest mistrzem techniki, ale bije bardzo mocno, potrafi też przyjąć uderzenie, co podkreślali obecni w Jasionce byli polscy mistrzowie świata, Tomasz Adamek i Krzysztof „Diablo” Włodarczyk. W podobnym tonie wypowiadali się też Andrzej Gołota i Artur Szpilka, który dwa lata temu w Rzeszowie został znokautowany przez Różańskiego w pierwszej rundzie.

Prawdą jest, że kategoria bridger, wymyślona i sankcjonowana tylko przez organizację WBC, nie jest najmocniej obsadzona, ale zapewne to kwestia przyszłości. Owszem, Różański wykorzystał splot różnych okoliczności, które pomogły zorganizować mistrzowską walkę na jego terenie, ale warto pamiętać, że oczekiwanie na nią trwało prawie dwa lata. Zmieniały się terminy, miejsca i rywale. Ostatecznie przeciwnikiem został Babić, który wierzył, że mając tak wpływowego promotora jak Eddie Hearn, stoczy ją na Wyspach Brytyjskich, tak jak poprzednie. Przetarg wygrał jednak Andrzej Wasilewski i jego KnockOut Promotions, wykładając 425 tysięcy dolarów, a Babić wraz z ekipą telewizji Sky i grupy Boxxer, nowej siły na brytyjskim rynku, przylecieli do stolicy Podkarpacia.

Teraz Różańskiemu przyjdzie bronić zdobytego pasa, choć pytany o to powiedział „Rz”, że za wcześnie o tym mówić. Nie wyklucza bowiem zakończenia kariery.

Gala w Jasionce przyniosła jeszcze kilka innych zwycięstw Polaków. Laura Grzyb (kategoria superkogucia) i Michał Cieślak (junior ciężka) wracają do domu z pasami mistrzów Europy. Cieślak, który w przeszłości dwukrotnie walczył o mistrzostwo świata, znokautował Francuza Dylana Bregeon, a Grzyb, była mistrzyni Polski seniorek w boksie olimpijskim, po trudnej i wyrównanej walce pokonała Włoszkę Marię Cecchi.

15 walk, wszystkie wygrane, w tym 14 przed czasem. Taki jest bilans zawodowej kariery Różańskiego, który jak skromnie przyznał, jeszcze kilka lat temu nawet nie marzył, że taki scenariusz jest możliwy. We wrześniu 2016 roku, gdy Krzysztof Głowacki, ostatni polski mistrz świata, tracił w Gdańsku pas WBO w wadze junior ciężkiej, przegrywając z Ukraińcem Ołeksandrem Usykiem, on miał już 30 lat i zaledwie trzy stoczone walki na zawodowych ringach.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Boks
Ołeksandr Usyk na tronie. Jego siłą jest serce
Boks
Walka stulecia rozstrzygnięta. Ołeksandr Usyk wygrywa z Tysonem Furym
Boks
Tyson Fury zmierzy się z Ołeksandrem Usykiem. Wygrany bierze wszystko
Boks
Wiosna, jakiej na zawodowym ringu nie było. Już niedługo starcie Ołeksandr Usyk - Tyson Fury
Boks
Boks. Polskie pięściarki wywalczyły kwalifikacje olimpijskie
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?