Kilka miesięcy temu Międzynarodowy Komitet Olimpijski zarekomendował poluzowanie sankcji wobec Rosjan i Białorusinów, umożliwiając im powrót do rywalizacji międzynarodowej i walkę o kwalifikacje na letnie igrzyska olimpijskie w Los Angeles (2028). To jednak tylko sugestia, decyzję pozostawił poszczególnym federacjom.
Władze lekkiej atletyki (World Athletics) utrzymały zakazy dla Rosjan i Białorusinów, argumentując, że nadal toczy się wojna w Ukrainie i nie nastąpił żaden postęp w kierunku negocjacji pokojowych. Ale już na przykład federacje pływania i siatkówki uchyliły furtkę do ich powrotu, co spotkało się z ostrym sprzeciwem i głośnymi protestami środowiska.
Rosyjscy siatkarze nie przyjadą do Polski
– Nie chcemy grać z Rosją – mówił niedawno w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej (PZPS) Sebastian Świderski.
Czytaj więcej
Wycofanie Rosji z siatkarskich mistrzostw świata w 2027 roku, których gospodarzem jest Polska ma, zdaniem ekspertów, wymiar polityczny i praktyczny.
Już w przyszłym roku reprezentacje tego kraju zagrają w Lidze Narodów mężczyzn i kobiet, siatkarzy z Rosji zabraknie natomiast na mistrzostwach świata organizowanych przez Polskę (zrezygnowali z udziału w turnieju, tłumacząc się „względami bezpieczeństwa”). Rosyjskie i białoruskie kluby będą mogły jednak ponownie rywalizować w europejskich pucharach.
Tenisiści z tych krajów zostali zawieszeni przez World Tennis (dawniej Międzynarodową Federację Tenisową ITF) w marcu 2022 r., zaraz po inwazji na Ukrainę. We wtorek podczas obrad w Kazachstanie 128 państw członkowskich zagłosowało za tym, by utrzymać te ograniczenia.
Aryna Sabalenka bez flagi przy nazwisku
To oznacza, że reprezentacji Rosji i Białorusi nie zobaczymy w najbliższym czasie w rozgrywkach o Puchar Davisa (mężczyźni) i Billie Jean King Cup (kobiety).
Czytaj więcej
Aryna Sabalenka to pierwsza mistrzyni Australian Open, przy której nazwisku nie ma nazwy kraju. – Jest od Łukaszenki – mówi wielu, a gdyby nie wojn...
Jeśli chodzi o indywidualne starty tenisistów, to też nic się nie zmienia. Rosjanie i Białorusini mogą grać w turniejach, także tych wielkoszlemowych, ale jako tzw. sportowcy neutralni. Przy nazwiskach Aryny Sabalenki (do niedawna liderki rankingu WTA) oraz Mirry Andriejewej czy Daniiła Miedwiediewa nadal nie będą pojawiały się flagi ich krajów.