Sinner ponownie okazał się najlepszy na trawiastych kortach Wimbledonu. W tegorocznym finale Włoch pokonał Zvereva 6:7 (7-9), 7:6 (7-2), 6:3, 6:4.

Jannik Sinner znów najlepszy na Wimbledonie

Spotkanie było wyrównane i dostarczyło wielu emocji. Po przegranym tie-breaku w pierwszym secie Sinner zdołał odwrócić losy rywalizacji, zwyciężając w kolejnych trzech partiach i sięgając – po raz drugi z rzędu – po tytuł w Londynie.

Czytaj więcej

Jannik Sinner wygrał Wimbledon. Jeszcze kilka miesięcy temu był zawieszony za doping

Kilka tygodni temu Sinner przeżywał być może najgorsze chwile w swojej karierze. W paryskich upałach opadł z sił i pożegnał się z Roland Garros już w drugiej rundzie, po pięciosetowej porażce z Argentyńczykiem Juanem Manuelem Cerundolo.

Zverev wykorzystał wówczas szybkie odpadnięcie Sinnera i sięgnął w Paryżu po swój pierwszy tytuł wielkoszlemowy, pokonując Włocha Flavio Cobollego. W Londynie chciał kontynuować swój zwycięski marsz, w drodze do pierwszego finału Wimbledonu stracił tylko dwa sety, wyeliminował rewelacyjnego Brytyjczyka Arthura Fery'ego, ale z Sinnerem, który w półfinale wygrał z Serbem Novakiem Djokoviciem, już sobie nie poradził.

Piąty tytuł wielkoszlemowy Jannika Sinnera

– Nie ma lepszego miejsca, by grać w tenisa – opowiadał Sinner. – Jestem szczęśliwy, że zdołałem tu znów zwyciężyć. Ale jeszcze bardziej cieszy mnie poziom, jaki zaprezentowaliśmy. Daliśmy z siebie wszystko, obaj świetnie zagrywaliśmy.

Później już w żartach dodał: – Moja mama nie pomagała, w trakcie meczu kilka razy wychodziła z kortu. Ja to wszystko widziałem, nie było łatwo się skupić.

To piąty tytuł wielkoszlemowy Włocha. Oprócz dwóch triumfów na Wimbledonie ma także w swoim CV zwycięstwa w Australian Open (2024, 2025) i US Open (2024). Nie wygrał tylko Roland Garros, rok temu w finale uległ Hiszpanowi Carlosowi Alcarazowi, mimo że prowadził w setach już 2:0.