4 lipca wrocławianin nie dokończył meczu drugiej rundy Wimbledonu z Francuzem Arthurem Filsem. W tie-breaku czwartego seta (prowadził 8:7), rzucając się na kort, doznał kontuzji kolana. Po krótkiej interwencji medycznej wyszedł na kort, ale po rozegraniu dwóch piłek zrezygnował.
Przez dwa tygodnie, po wydaniu krótkiego komunikatu o urazie, zawodnik ani nikt z jego sztabu szkoleniowego nie podał oficjalnej informacji o najbliższej przyszłości Hurkacza. A waga tej wiadomości była duża, bo w turnieju olimpijskim siódmy tenisista na świecie ma wziąć udział w trzech konkurencjach – singlu mężczyzn, deblu z Janem Zielińskim i mikście z Igą Świątek.