Korespondencja z Paryża
Organizatorzy uznali starcie Świątek — Osaka za „mecz, którego nie wolno przegapić”. To było faktycznie najważniejsze wydarzenie dnia, nie tylko w turnieju kobiecym. Sama Japonka przed spotkaniem przyznała, że kiedy odpoczywała od tenisa, mecze Polki oglądała z przyjemnością.
Teraz Osaka zaproponowała Świątek grę odważną: nie bała się ryzyka i zagrywała pod linię końcową, bo najwyraźniej uznała, że tylko w taki sposób może zagrozić liderce światowego rankingu. To zadziałało, choć kiedy pod koniec drugiego gema Świątek krzyknęła: „Jazda”, faktycznie wybrzmiało to jak sygnał oznaczający, że wrzuca wyższy bieg. Zaczęła się intensywna wymiana ciosów.
Czytaj więcej
Novak Djoković wygrał z Pierre-Hugesem Herbertem 6:4, 7:6(3), 6:4 i awansował do drugiej rundy Roland Garros. To był dla lidera światowego rankingu...
Roland Garros. Iga Świątek i Naomi Osaka zachwyciły świat
Polka przełamała Japonkę, ale później straciła podanie. Osaka zmusiła Świątek do dużego wysiłku, co sprawiło, że naszej tenisistce zdarzały się niewymuszone błędy i przy wyniku 4:5 musiała nawet bronić piłki setowej. Sprawę tej partii rozstrzygnęła dopiero w tie-breaku, który był demonstracją jej siły.
„Cudowny mecz do oglądania. WTA musi zrobić więcej, aby korzystać z takich konfrontacji” - napisał Andy Murray i chyba trudno było się z mistrzem nie zgodzić. Przebieg pierwszego seta, mimo finalnego wyniku, tak dodał Osace skrzydeł, że w drugim strzelała serwisem do Świątek jak z karabinu, a podanie Polki przełamała trzykrotnie pokazując grę, jakiej nie widzieliśmy w jej wykonaniu od lat.
Nasza tenisistka mogła poczuć się w tym meczu trochę jak Rafael Nadal. On, jako nierozstawiony, trafił na Alexandra Zvereva, czyli faworyta turnieju. Ona, mając „jedynkę” przy nazwisku, wylosowała w drugiej rundzie prawdopodobnie najsilniejszą tenisistkę spośród nierozstawionych.
Roland Garros. Jak Iga Świątek walczyła z Naomi Osaką
Świątek po drugim secie zeszła do szatni z zeszytem, bo wiedziała, że potrzebuje chwili, aby się odbudować i przypomnieć sobie, że kort Philippe'a Chatriera to jej miejsce na ziemi. Nawet po tej pauzie nie potrafiła jednak zagrozić Japonce serwisem, a rywalka wciąż imponowała pewnością siebie i nie wstrzymywała ręki. Prowadziła 3:0. Polka zmarnowała w tym czasie 11 szans na wygranie gema.
Zmieniła buty i przerwała doskonałą serię Osaki, ale tylko na chwilę. Japonka znów zdobyła gema przy własnym serwisie — było 4:1 — a kibice zaczęli skandować: „Naomi, Naomi”. Świątek przy własnym podaniu popełniała błędy i obroniła je z trudem, a Japonka wciąż biła jak z armaty.
Czytaj więcej
Rafael Nadal chwytał chwile, zanim opadnie kurtyna, ale przegrał z Alexandrem Zverevem 3:6, 6:7(5), 3:6 i odpadł z Roland Garros. Paryż czeka na no...
Bombardowała Polkę mocnymi uderzeniami tak samo, jak deszcz uderzał w dach kortu Philippe'a Chatriera. Świątek obroniła jeszcze swój serwis, ale wciąż przegrywała — 3:5. Osaka serwowała więc po mecz. Polka miała break pointa, ale go nie wykorzystała. Udało się przy drugim, gdy po udanym returnie Osaka wyrzuciła piłkę w aut. Japonka chwilę wcześniej zmarnowała piłkę meczową.
Liderka światowego rankingu wyszarpała sobie szansę na powrót do meczu i szala zaczęła się przechylać. Polka włączyła tryb „terminator”. Osaka własne podanie zakończyła podwójnym błędem, a Świątek swoje obroniła. To był jeden z najwspanialszych powrotów w jej karierze.
Roland Garros. Iga Świątek i Naomi Osaka, rywalki wyjątkowe
Historia ich bezpośrednich starć – wygrana przez Japonkę 7:6(4), 6:4 w Toronto pięć lat temu oraz zwycięstwo Polki 6:4, 6:0 w Miami przed dwoma laty – obrazuje, jak trajektorie karier obu tenisistek się przecięły. Świątek konsekwentnie się wznosi. Osaka, która od wygrania Australian Open w 2021 roku ani razu nie wychyliła nosa poza trzecią rundę turnieju Wielkiego Szlema, długo pikowała.
Karierę zawieszała dwa razy. Najpierw zmagała się z depresją, gdy po sukcesach przygniótł ją ciężar popularności. Później zdecydowała się na macierzyństwo. Teraz wróciła ponownie i już przed meczem wiedzieliśmy, że gra znacznie lepiej, niż sugeruje jej miejsce w rankingu.
zajmuje Naomi Osaka w rankingu WTA, ale gra znacznie lepiej
Dziś Osaka zajmuje 134. miejsce na świecie, a droga do meczu ze Świątek wiodła przez pokonanie Włoszki Lucii Bronzetti (6:1, 4:6, 7:5). To było jej pierwsze zwycięstwo w turnieju Wielkiego Szlema od Australian Open w 2022 roku. Wcześniej – w Rzymie – potrafiła wygrać z Darią Kasatkiną, a w Dausze pokonała Carolinę Garcię, co można było uznać za demonstrację siły.
Dla samej Świątek jest przeciwniczką wyjątkową, bo Polka do dziś wspomina ich mecz z Miami. - Mierzyłam się wówczas z zawodniczką będącą na topie. Postawiłam się i czułam, że mogę wygrać. Wracałam do tego meczu, kiedy miałam kontuzję i czerpałam dodatkową motywację - mówi.
Roland Garros. Kiedy i z kim zagra Iga Świątek
Bardzo możliwe, że kiedyś spotkanie ze Świątek na korcie Philippe'a Chartiera jako przełomowy oceni Osaka. Zagrała świetny mecz, ale udział w Roland Garros kończy na drugiej rundzie. Polka swoje kolejne spotkanie rozegra najprawdopodobniej w piątek, choć kalendarz pierwszych dni turnieju torpeduje deszcz i niewykluczone, że liderka światowego rankingu wróci na kort dopiero w weekend.
Czytaj więcej
Polka przegrała z Darią Kasatkiną i zakończyła udział w Roland Garros na pierwszej rundzie
Rywalką naszej tenisistki będzie zwyciężczyni spotkania Jana Fett — Marie Bouzkova. Mecz Chorwatki z Czeszką przerwał deszcz przy wyniku 2:6, 0:1. Wznowienie spotkania, jeśli pogoda pozwoli, w czwartek przed południem. Tego samego dnia swój mecz spróbuje dokończyć Hubert Hurkacz.