Magdalena Fręch odpadła z WTA Charleston. Porażka, o której warto szybko zapomnieć

To był mecz, o którym Magdalena Fręch chciałaby jak najszybciej zapomnieć. Polka przegrała 0:6, 2:6 z Amerykanką Sloane Stephens w pierwszej rundzie turnieju WTA 500 w Charleston.

Publikacja: 02.04.2024 19:05

Magdalena Fręch

Magdalena Fręch

Foto: AFP

Teoretycznie ten amerykańsko-polski pojedynek miał prawo być wyrównany. Różnica rankingowa między zawodniczkami jest niewielka. Fręch zajmuje 53. miejsce w rankingu WTA, a Stephens wyprzeda ją obecnie o 13 pozycji, choć przed tygodniem — zaledwie o cztery. Tegoroczny bilans przemawiał za tenisistką z Łodzi, która do dziś wygrała 12 spotkań, a przegrała osiem. Ma też za sobą świetny występ w Australian Open. Turniej w Melbourne zakończyła w czwartej rundzie, wcześniej odnosząc m.in. jedno z najważniejszych zwycięstw w karierze, z Francuzką Caroline Garcią.

Przeszłość przemawiała za rywalką z Florydy. Sześć lat temu Stephens była w finale Rolanda Garrosa i triumfowała łącznie w siedmiu turniejach WTA — w tym w Charleston w 2016 roku. To także tenisistka numer 3 na świecie. Nawet, jeśli ostatnio obniżyła loty, to jednak stać ją było na to, aby pokonać Angelikę Kerber w Miami czy Darię Kasatkinę w Australii. Rutyna i doświadczenie, ale także uwielbienie do gry na nawierzchni ceglanej przemawiały więc za Amerykanką.

Czytaj więcej

Danielle Rose Collins nową mistrzynią Miami Open 2024

Magdalena Fręch — Sloane Stephens. Dlaczego Polka przegrała tak wysoko

Porażka ze Stephens w żaden sposób nie uwłacza oczywiście Polce. Zaskakujące było jednak, jak szybko do niej doszło oraz w jakim stylu. Fręch nie znalazła żadnych argumentów, aby nawiązać walkę z Amerykanką. Grała przewidywalnie i praktycznie bez ryzyka. Pierwszego seta oddała w 27 minut. Miała w nim zaledwie dwa uderzenia kończące. Stephens, która zazwyczaj popełnia dużo niewymuszonych błędów, miała ich zaledwie sześć.  Była — jak na siebie — bardzo regularna i konsekwentna. Czuła się bardzo dobrze na ciemnej mączce w Charleston.

Po 0:6 na otwarcie trudno było mieć nadzieję, że Polka znajdzie rozwiązanie swoich problemów. Dysproporcja sił i tenisowych umiejętności była tego dnia zbyt wyraźna. W drugim secie Fręch wygrała dwa gemy – jednego przy wyniku 0:1, drugiego przy 1:5 — zachowując przynajmniej tenisowy honor. W spotkaniu zdobyła dwa razy mniej punktów niż rywalka - 28 przy 56 Amerykanki. Z kortu zeszła szybko ze spuszczoną głową. Mecz zakończył się po nieco ponad godzinie i nie tylko łodzianka chciałaby o nim jak najszybciej zapomnieć.

Czytaj więcej

Tenis w Miami. Magdalena Fręch odpadła. Camila Giorgi rywalką Igi Świątek

WTA Charleston. Została jeszcze Magda Linette

Stephens w drugiej rundzie zagra z Kanadyjką Leylah Fernandez. Fręch wraca do Europy i będzie przygotowywać się do występu w reprezentacji w BJK Cup w Szwajcarii.

W Charleston gra jeszcze Magda Linette. Polka we wtorek późnym wieczorem zmierzy się z Dajaną Jastremską z Ukrainy. Dobrym występem i zwycięstwem nad Chorwatką Petrą Martić poznanianka dała nadzieję, że być może wychodzi z trwającego już kilka miesięcy kryzysu.

Tenis
Iga Świątek i reprezentacja Polski zagrają w finale Billie Jean King Cup!
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Tenis
Iga Świątek i Magdalena Fręch wygrywają w Billie Jean King Cup! Awans jest blisko
Tenis
Iga Świątek wróciła do kadry. Apetyt na reprezentację
Tenis
Hubert Hurkacz zatrzymany w Monte Carlo. Zmęczenie dało się we znaki
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Tenis
Hubert Hurkacz gra z Casperem Ruudem. Mecz dwóch kumpli