Iga Świątek w Dubaju: kierunek finał

Obok Polki, która pokonała w ćwierćfinale Chinkę Qinwen Zheng 6:3, 6:2, półfinalistkami turnieju WTA 1000 w Dubaju zostały nierozstawione Jasmine Paolini i Sorana Cirstea

Publikacja: 22.02.2024 18:15

Iga Świątek

Iga Świątek

Foto: AFP

Iga Świątek od trzech dni gra na głównym korcie centrum tenisowego w Dubaju zawsze o tej samej, wieczornej (czasu lokalnego) porze, co oznacza lekki chłód i konieczność startu w długim rękawie, ale też nie trzeba się męczyć w ostrym słońcu, no i piłki ponoć latają nieco wolniej, co raczej sprzyja stylowi gry Polki. 

W spotkaniu z Qinwen Zheng dość szybko mogła się jednak rozgrzać wymianami wagi ciężkiej, gdyż chińska tenisistka ręki raczej nie wstrzymuje, wychowana w trudach kilku szkół gry, od Wuhan i Pekinu po Barcelonę, jest z tych, które wierzą w konkret potężnych uderzeń zza końcowej linii plus stosowny serwis, a nie sztukę wolejów, skrótów, lobów i sprytnych rotacji.

Czytaj więcej

Iga Świątek pokonała w Dubaju Elinę Switolinę. Wimbledon został zapomniany

Ostatnie tygodnie wskazywały, że Chinka ma rację stosując tę grę, dotarła przecież do finału Australian Open, gdzie zderzyła się z jeszcze wiekszą siłą Aryny Sabalenki, ale wyraźnie widać, że ten kierunek tenisa jej się podoba. 

Iga jednak lubi grać z Qinwen Zheng, bo taką rywalkę dość łatwo pozbawić celności odbić kierując piłki w kąty kortu, mieszając kierunki i rotacje. Grały ze sobą już szósty raz, nie zawsze Polka wygrywała gładko, bo siła robi swoje, ale w czwartkowy wieczor w Dubaju miło było patrzeć, jak polska liderka rankingu WTA dojrzale kieruje wymianami, bez trudu narzuca warunki wymian i, w efekcie, wygrywa punkt za punktem. Mecz z finalistką Australian Open skończył się wynikiem 6:3, 6:2 dla Igi Świątek, brawa były w pełni zasłużone. Bilans Polki z Chinką wciąż jest doskonały: sześć zwycięstw w sześciu spotkaniach.  

Do wyrównania zeszłorocznego osiągnięcia Igi w Dubaju, czyli finału, został jeden krok. Czwartą rywalkę polskiej tenisistki wyłoni mecz Coco Gauff (3. WTA) z Anną Kalińską (40. WTA). Z Amerykanką, która właśnie została Kobietą Roku tygodnika „TIME ”wiadomo – zawsze to mecz na szczycie. Z Rosjanką, która pokonała Storm Hunter, Cristinę Buscę i Jelenę Ostapenko spotkanie, który należy wygrać.  

Jelena Rybakina wycofała się z turnieju w Dubaju

Gdy Iga kończyła mecz z Chinką, już od kilku godzin znana była pierwsza para półfinałowa turnieju Dubai Duty Free Tennis Championships. Do jej wyłonienia wystarczył jeden mecz, gdyż drugi, między mającą w Łodzi polską babcię Włoszką Jasmine Paolini (26. WTA), a Jeleną Rybakiną (4. WTA) się nie odbył. Przyczyną była choroba żołądkowo-jelitowa, jaką zgłosiła już mocno zmęczona startami w Zatoce Perskiej reprezentantka Kazachstanu. 

Paolini zagra z Soraną Cirsteą (22. WTA), która, zważywszy na ranking i niezwykłe okoliczności starcia z mistrzynią Wimbledonu 2023 Marketą Vondrousovą (8. WTA), też raczej nie powinna znaleźć się tak wysoko, ale tenis kobiecy widział nie takie sensacje. Rumunka przegrywała z Czeszką już 2:6, 1:5, ale na skutek zadziwiającego spadku skuteczności rywalki dostała szansę odrobienia strat i je odrobiła broniąc przy tym sześciu piłek meczowych. W tie-breaku drugiego seta Vondrousova nie była w stanie odzyskać przewagi, tak samo w trzecim secie, gdy Cirsteę poniósł do zwycięstwa nowy zapał. 

Czytaj więcej

Tenis w Dubaju. Iga Świątek robi swoje, Aryna Sabalenka już przegrała

Paolini, laureatka nagrody WTA dla tej, która poczyniła największe postępy w 2023 roku, zagra w półfinale turnieju z cyklu WTA 1000 po raz pierwszy. Poprawianie się weszło jej w nawyk, gdyż niedawno w Melbourne także po raz pierwszy zagrała w czwartej rundzie Wielkiego Szlema. Cirstea w półfinale prestiżowego cyklu znalazła się po raz trzeci – pierwszy był jednak ponad dekadę temu. Pytana po awansie o przyczynę cudownego odrodzenia w meczu z Czeszką odrzekła: – Nadal nie wiem, jak mi się to udało, ja tylko chciałam, żeby publiczność zobaczyła trochę więcej lepszego tenisa.

Półfinały na korcie centralnym Dubai Duty Free Tennis Stadium zaplanowano na piątek. 

Iga Świątek od trzech dni gra na głównym korcie centrum tenisowego w Dubaju zawsze o tej samej, wieczornej (czasu lokalnego) porze, co oznacza lekki chłód i konieczność startu w długim rękawie, ale też nie trzeba się męczyć w ostrym słońcu, no i piłki ponoć latają nieco wolniej, co raczej sprzyja stylowi gry Polki. 

W spotkaniu z Qinwen Zheng dość szybko mogła się jednak rozgrzać wymianami wagi ciężkiej, gdyż chińska tenisistka ręki raczej nie wstrzymuje, wychowana w trudach kilku szkół gry, od Wuhan i Pekinu po Barcelonę, jest z tych, które wierzą w konkret potężnych uderzeń zza końcowej linii plus stosowny serwis, a nie sztukę wolejów, skrótów, lobów i sprytnych rotacji.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Czeska szkoła znów triumfuje. Barbora Krejcikova mistrzynią Wimbledonu
Tenis
Gem, set, Novak. 37. wielkoszlemowy finał Novaka Djokovicia
Tenis
Tak miało być. Carlos Alcaraz będzie bronił tytułu
TENIS
Osiem różnych mistrzyń w osiem lat. Będzie sensacyjny finał Wimbledonu
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Tenis
Wimbledon. To był tenisowy blockbuster! Jasmine Paolini zagra o tytuł
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą