Nie będzie w Cincinnati finału z Igą Świątek

Każda piękna seria ma koniec – po siedmiu porażkach z Igą przyszedł półfinał Western & Southern Open, w którym Coco Gauff po świetnym meczu wreszcie wygrała z Polką 7:6 (7-2), 3:6, 6:4. W finale Amerykanka zagra z Karoliną Muchovą, która pokonała Arynę Sabalenkę.

Publikacja: 19.08.2023 20:34

Nie będzie w Cincinnati finału z Igą Świątek

Foto: AFP

Ósmy mecz Polki z Amerykanką w WTA Tour od razu różnił od siedmiu poprzednich, które Iga wygrywała zawsze w dwóch setach, niekiedy bardzo wysoko, jak finał Roland Garros 2022 (6:1, 6:3) lub spotkanie grupowe w WTA Finals 2022 (6:3, 6:0), słowem rodziła się coraz bardziej przykra seria dla utalentowanej Amerykanki mającej przecież znaczne ambicje: nie każdy w wieku 15 lat gra w czwartej rundzie dorosłego Wimbledonu.

Tym razem Coco zaczęła spotkanie od wyrwanego Idze w pocie czoła pierwszego seta. Zrobiła to goniąc Polkę od stanu 2:4, grając niekiedy z wyjątkową zajadłością i siłą. Iga Świątek początkowo panowała nad sytuacją, prowadziła jeszcze 5:3, ale desperacja rywalki zrobiła swoje, serwis polskiej mistrzyni też nie zawsze był odpowiednio groźny i gdy doszło do tie-breaka, to Coco Gauff objęła w nim prowadzenie 4-0, które oznaczało pierwszy mały sukces Amerykanki.

Czytaj więcej

Iga Świątek w Cincinnati: start pokazowy

Cieszyła się po tym secie jakby wygrała wielkoszlemowy półfinał, publiczność jej wtórowała, bo dwuletnia seria porażek z Polką nie była dla nikogo tajemnicą. Ciąg dalszy jednak przypomniał dawne przewagi Igi, w drugim secie znów Świątek prowadziła 4:2, ale tym razem pomocnej ręki rywalce nie dała.

Po dwóch godzinach walki wytypować lepszą było niełatwo, bo po raz pierwszy podczas tegorocznego amerykańskiego tournée Iga spotkała na drodze dziewczynę równie szybką i potrafiącą tak samo sprawnie przechodzić z obrony do ataku. Rozstrzygnięcie przyszło mniej więcej w połowie seta, gdy Gauff przełamała, nie pierwszy raz, podanie Polki. Teraz ona objęła prowadzenie 4:2 i ciąg dalszy, choć wciąż pełen dobrego tenisa z obu stron, dał jej sukces. Oczywiście po drodze były wyrównane gemy, liczne wzajemne szanse na przełamania serwisów, niemal udane, heroiczne próby Igi odwrócenia wyniku, ale w końcu to Coco dotrwała do piłek meczowych, trzech nie wykorzystała.

Czytaj więcej

Iga i Hubert: teraz Cincinnati, potem Nowy Jork

To był jeden z najlepszych, może nawet najlepszy mecz w tegorocznym turnieju kobiecym cyklu WTA 1000 w Cincinnati. Nawet jeśli Iga nie była perfekcyjna, to jej atakujący, pełen pasji tenis musiał się podobać i raczej nie trzeba mieć obaw, że podczas US Open coś w tej kwestii się zmieni. Na razie przed Igą tydzień aktywnego odpoczynku i od poniedziałku 28 sierpnia misja (wykonalna) w Nowym Jorku: obrona tytułu. 

W Cincinnati innym pozostały jeszcze ważne mecze. Po tym, jak w piątek Aryna Sabalenka pokonała w ćwierćfinale 7:5, 6:3 Ons Jabeur i Karolina Muchova zagrała tylko trzy gemy z Marie Bouzkovą, która zaraz poddała mecz rodaczce z powodu kontuzji uda, drugą parę półfinałową stworzyły Białorusinka i Czeszka. Ten mecz zaczął się na korcie centralnym po spotkaniu Polki z Amerykanką. 

W sobotnim programie gier w Western & Southern Open w wersji ATP Masters 1000, półfinały  męskie zaplanowano po kobiecych w kolejności: Hubert Hurkacz – Carlos Alcaraz oraz Novak Djoković – Alexander Zverev.

Ósmy mecz Polki z Amerykanką w WTA Tour od razu różnił od siedmiu poprzednich, które Iga wygrywała zawsze w dwóch setach, niekiedy bardzo wysoko, jak finał Roland Garros 2022 (6:1, 6:3) lub spotkanie grupowe w WTA Finals 2022 (6:3, 6:0), słowem rodziła się coraz bardziej przykra seria dla utalentowanej Amerykanki mającej przecież znaczne ambicje: nie każdy w wieku 15 lat gra w czwartej rundzie dorosłego Wimbledonu.

Tym razem Coco zaczęła spotkanie od wyrwanego Idze w pocie czoła pierwszego seta. Zrobiła to goniąc Polkę od stanu 2:4, grając niekiedy z wyjątkową zajadłością i siłą. Iga Świątek początkowo panowała nad sytuacją, prowadziła jeszcze 5:3, ale desperacja rywalki zrobiła swoje, serwis polskiej mistrzyni też nie zawsze był odpowiednio groźny i gdy doszło do tie-breaka, to Coco Gauff objęła w nim prowadzenie 4-0, które oznaczało pierwszy mały sukces Amerykanki.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
131. finał Rafaela Nadala. Hiszpan szykuje olimpijską formę
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Tenis
Hubert Hurkacz przeszedł zabieg. Czy zdąży na igrzyska?
Tenis
Rafael Nadal szykuje formę na igrzyska. Pokonał Borga
Tenis
Jan Zieliński: Od zera do zwycięstwa w Wimbledonie
Tenis
Polskie zwycięstwo w Wimbledonie. Jan Zieliński wygrywa w mikście