Jest wimbledoński mistrz nowej generacji. Carlos Alcaraz pokonał Novaka Djokovicia

Mistrzem Wimbledonu został po raz pierwszy, raczej nie ostatni, 20-letni Carlos Alcaraz Garfia. Hiszpan zwyciężył obrońcę tytułu Serba Novaka Djokovicia 1:6, 7:6 (8-6), 6:1, 3:6, 6:4. Zaczyna się nowy czas tenisa na trawie.

Publikacja: 16.07.2023 20:23

Carlos Alcaraz pokonał Novaka Djokovicia

Carlos Alcaraz pokonał Novaka Djokovicia

Foto: AFP

Grali jak na poważny finał Wimbledonu przystało, pięć setów, w każdym widziano inne napięcia i inne przewagi. Kronikarze napiszą, że mecz był zacięty, ale każdy z finalistów miewał chwile lepsze i gorsze, więc set pierwszy i trzeci trudno nazwać wyrównanymi, choć oglądało się dobrze – najpierw mistrzostwo Serba, który rozpoczął finał od klinicznej precyzji, którą rozbrajał wszelkie zagrożenia ze strony Alcaraza. 

Widzowie trochę z początku wzdychali, wielkich wymian oglądali jak na lekarstwo, co bardziej niecierpliwi już widzieli Novaka z pozłacanym pucharem i 24. tytułem wielkoszlemowym przy nazwisku. Przypominali półfinał w Paryżu. Kto nie doceniał potęgi młodości, był jednak w błędzie. Carlitos to jest biegający po trawie żywioł, drugi set dopiero go rozgrzał, w trzecim młodzieniec wszedł na obroty dawno nie widziane w Wimbledonie. 

Czytaj więcej

Wimbledon. Finał męski wedle rozstawienia

Dla Novaka oznaczało to sygnał do wzmożenia koncentracji i potężnej walki o wyrównanie. Znów był, po heroicznych gemach, górą. Loża królewska, monarchiczno-biznesowo-celebryckie centrum najważniejszego kortu w mieście, chwilami świecące pustymi zielonymi fotelikami, zapełniło się znów co do głowy. Zapewne także dlatego, że można było pokazać się światu obok Brada Pitta lub Daniela Craiga.

Piąty set miał kulminację, jak się po kilkudziesięciu minutach okazało, po czwartym gemie. Novak przegrał przy własnym serwisie, wściekły grzmotnął rakietą w słupek trzymający siatkę. Z rakiety zostało niewiele, sędzia udzielił należnego ostrzeżenia. Było 3:1 dla Alcaraza. Grali jeszcze ponad pół godziny, stawali dzielnie, ale młodszy w żaden sposób nie okazał słabości. Dotrwał grając chwilami genialnie, do piłki meczowej i punktu mistrzowskiego. Wygrał jak chciał.

Padł na kort, zaraz wstał by podziękować Novakowi za wspaniałą grę, miał siłę, żeby kopnąć z radości piłkę i bidon w publiczność, wspiął się do swej grupy wsparcia, by popłakali mu w szyję Juan Carlos Ferrero i pozostali. Trudno orzec, czy ten sukces zmieni bardzo Carlitosa, ale wiadomo, że już nie będzie mieszkał z rodzicami nad kebabem, że zmierzy się z ogromnym skokiem popularności i nie będzie mu łatwo być prostym chłopakiem z El Palmar. Ziemię pod dwie nowe wille już kupił. 

Czytaj więcej

Wimbledon. Damski finał bez podtekstów

Trofeum wręczyła patronka klubu, księżna Walii Kate Middleton (przybyła z mężem Williamem i potomstwem), w towarzystwie przewodniczącego AELTC Iana Hewitta i szefowej LTA Sandi Procter. Annabel Croft, zastępująca w tej roli niezapomnianą Sue Barker, przeprowadziła kortowe rozmowy. 

– To był cudowny mecz Carlosa, sposób w jaki zakończył mecz, znakomity. Nie lubię oczywiście takich wyników, jak ten, ale i tak jestem wdzięczny losowi, że gram na tym poziomie tak długo – mówił pokonany. Rozkleił się dopiero wtedy, gdy dziękował synom za obecność na korcie centralnym. 

– To była cudowna przygoda. Spełnił się sen. Novak nauczył mnie wiele, oglądałem pierwsze mecze z nim, jak byłem dzieckiem. Król Hiszpanii na trybunach? Jestem dumny podwójnie, że tu jest. Mam nadzieję, ze przyjedzie na następne finały. Jestem też dumny, że zostałem członkiem All England Club, to też specjalna sprawa – mówił nowy mistrz.

To nie był ostatni mecz wieczoru. Po mężczyznach zagrały jeszcze deblistki, Australijka Storm Hunter i Belgijka Elise Mertens (para rozstawiona z nr 3) kontra Su-Wei Hsieh z Tajwanu i Czeszka Barbora Strycova. Chętni do oglądania, mimo późnej pory w niedzielę, też się znaleźli. W końcu to taka wimbledońska chwila, w której najłatwiej można wejść za ułamek ceny na kort centralny. Potem trzeba na taką okazję czekać cały rok.

Wimbledon 2023 - finały

Kobiety: M. Vondrousova (Czechy) – O. Jabeur (Tunezja, 6) 6:4, 6:4.

Mężczyźni: C. Alcaraz (Hiszpania, 1) – N. Djoković (Serbia, 2) 1:6, 7:6 (8-6), 6:1, 3:6, 6:4. 

Debel mężczyzn: W. Koolhof, N. Skupski (Holandia, W. Brytania, 1) – M. Granollers, H. Zeballos (Hiszpania, Argentyna, 15) 6:4, 6:4.

Mikst: M. Pavić, L. Kiczenok (Chorwacja, Ukraina), 7) – J. Vliegen, Y. Xu (Belgia, Chiny) 6:4, 6:7 (9-11), 6:3.

Juniorki: C. Ngounoue (USA, 2) – N. Bartunkova (Czechy) 6:2, 6:2.

Juniorzy: H. Searle (W. Brytania) – J. Demin (5) 6:4, 6:4. 

Grali jak na poważny finał Wimbledonu przystało, pięć setów, w każdym widziano inne napięcia i inne przewagi. Kronikarze napiszą, że mecz był zacięty, ale każdy z finalistów miewał chwile lepsze i gorsze, więc set pierwszy i trzeci trudno nazwać wyrównanymi, choć oglądało się dobrze – najpierw mistrzostwo Serba, który rozpoczął finał od klinicznej precyzji, którą rozbrajał wszelkie zagrożenia ze strony Alcaraza. 

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Rafael Nadal odpadł z Roland Garros. Paryż będzie miał nowego króla
TENIS
Kibice krzyczeli: "Ona się boi!", ale Magdalena Fręch przegrała z Rosjanką wyklętą
Tenis
Do gry wkraczają Aryna Sabalenka i Jelena Rybakina. Co zrobi Novak Djoković?
Tenis
Idze Świątek ubywają mocne rywalki, ale nie te najmocniejsze
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Tenis
Królowa wróciła. Szybki początek Igi Świątek w Paryżu
Materiał Promocyjny
Problem sukcesji w polskich firmach będzie narastał