Miami Open. Czas na słońce Florydy

We wtorek na Hard Rock Stadium zaczyna się drugi ważny turniej wiosny – Miami Open. Tytułów bronią młodzi – Iga Świątek i Hiszpan Carlos Alcaraz.

Publikacja: 21.03.2023 03:00

Carlos Alcaraz na prowadzenie w rankingu ATP wrócił po kontuzji

Carlos Alcaraz na prowadzenie w rankingu ATP wrócił po kontuzji

Foto: AFP

Był czas, że Indian Wells nazywano „piątą lewą Wielkiego Szlema”. Rywalizacja w Miami miała nieco mniejszą rangę, co widać było m.in. w puli nagród. Potem, wraz z przenosinami turnieju z Key Biscayne na ogromny stadion, miejsce rozgrywek ligi NFL, różnic już nie widać.

Choć marcowe klimaty pustynnej Kalifornii i miejskiej Florydy są inne, a stadion Indian Wells Tennis Garden (16 100 miejsc) jest trochę większy niż tymczasowy kort centralny postawiony na Hard Rock Stadium (13 800), to na prestiż „Sunshine Double” oba turnieje znów pracują po równo. Są tak samo duże, łączą cykle WTA 1000 i ATP Masters 1000, mają identyczne pule nagród (w sumie prawie 18 mln dol.) i podobną liczbę palm w okolicy.

Wygranie obu imprez tej samej wiosny to jedno z tych osiągnięć, które się sławom rakiety pamięta. Wśród mężczyzn podwójny sukces w marcu odnieśli Jim Courier, Michael Chang, Pete Sampras, Marcelo Rios, Andre Agassi, trzykrotnie Roger Federer i czterokrotnie Novak Djoković. Panie królujące wiosną w USA były cztery: Steffi Graf (dwa razy), Kim Clijsters, Wiktoria Azarenka i Iga Świątek.

Żebra już nie bolą

Polka, jak wszyscy kibice pamiętają, była w Ameryce najlepsza w marcu ubiegłego roku, teraz przychodzi jej mierzyć się ze skutkami ubiegłorocznych rewelacyjnych osiągnięć. Pierwsza wiadomość jest dobra, Iga na pewno wystartuje, uraz żeber ujawniony po półfinale w Indian Wells nie wydaje się groźny, wystarczył aktywny odpoczynek, w tym relaksująca wizyta w kalifornijskim parku narodowym Joshua Tree, by zdrowie wróciło.

Czytaj więcej

Rywalki Igi Świątek rosną w siłę

Niezależnie od wyników, jakie Iga osiągnie na Hard Rock Stadium, pozostanie za dwa tygodnie liderką rankingu światowego, chociaż niektóre rywalki mogą ponownie odrobić niemałą część strat. W wariancie najbardziej pesymistycznym (Polka odpada w drugiej rundzie, Aryna Sabalenka wygrywa turniej) to będzie wciąż ponad 1300 punktów.

Ten przykry scenariusz nie wydaje się jednak realny, chociaż w Miami, tak jak na początku marca w Indian Wells, nie zabraknie żadnej z 24 tenisistek otwierających ranking WTA (tą 25. jest nieobecna z przyczyn dopingowych Simona Halep).

Losowanie nie było dla Igi dobre. Pierwszą rundę z racji rozstawienia ma wolną, w drugiej zagra w czwartek lub piątek z Kateriną Siniakovą albo Claire Liu. Już w 1/8 finału może trafić na Jelenę Ostapenko, która zawsze umiała grać z Polką, lub na Beatriz Haddad Maię, szybko rozkwitającą gwiazdę brazylijskiego tenisa. W ćwierćfinale zaś może czekać mistrzyni Wimbledonu 2022 i Indian Wells 2023: Jelena Rybakina, z którą Iga przegrała w Australian Open i w Indian Wells.

Finał Rybakina – Sabalenka jest zatem możliwy i choć serce podpowiada inne rozwiązania, to rozsądek każe napisać, że Iga na kortach twardych w Miami główną kandydatką do sukcesu nie jest, nawet jeśli korty na Florydzie bywają nieco wolniejsze, piłki wyżej się odbijają i w powietrzu jest więcej wilgoci.

Na równą walkę Igi z finalistkami Indian Wells chyba należy poczekać do otwarcia sezonu na kortach ziemnych, wtedy szanse liderki rankingu znacząco wzrosną.

Polskie przewagi

Optymiści mogą oczywiście przypominać, że Miami to ostatnimi laty było miejsce chwały polskiego tenisa, że oprócz zwycięskiego finału Igi z ubiegłego roku (6:4, 6:0 z Naomi Osaką), w 2012 roku wygrywała tam w singlu Agnieszka Radwańska (świetny mecz o tytuł – 7:5, 6:4 z Marią Szarapową), w deblu z Danielą Hantuchovą była najlepsza rok wcześniej. Można nawet podpierać się sukcesami męskimi – mistrzostwem Huberta Hurkacza w 2021 roku (po finale z Jannikiem Sinnerem), deblowymi tytułami Hurkacza (z Johnem Isnerem) w 2022 i Łukasza Kubota (z Marcelo Melo) w 2017 roku, lecz wciąż nie są to bardzo mocne argumenty w walce Igi z forhendem Sabalenki i serwisem Rybakiny.

Oprócz Świątek w turnieju zagra jeszcze Magda Linette (pierwsza runda wolna, w drugiej zmierzy się z lepszą w meczu Bernarda Pera – Jewgienia Rodina). Magdalena Fręch odpadła w drugiej rundzie kwalifikacji po porażce z Japonką Nao Hibino 4:6, 6:7 (5-7).

Geniusz tenisa

Turniej męski zacznie się w środę, najlepsi także zagrają mecze od drugiej rundy. Tytułu broni mistrz z Indian Wells – Carlos Alcaraz, który w ubiegłym roku zwyciężył w decydującym spotkaniu Caspera Ruuda i został najmłodszym mistrzem na Florydzie w 38-letniej historii turnieju.

Iga Świątek jako liderka rankingu WTA wciąż trzyma się mocno

Iga Świątek jako liderka rankingu WTA wciąż trzyma się mocno

AFP

Hiszpan (20. urodziny będzie obchodził 5 maja) po efektownym sukcesie w Indian Wells i wcześniejszym zwycięstwie w lutym w Buenos Aires wydaje się pełen energii i wiary w przyszłe sukcesy, po jesieni i zimie spędzonej na leczeniu kontuzji mięśni brzucha i ścięgien kolanowych.

Wygrany 6:3, 6:2 finał w Kalifornii z Daniiłem Miedwiediewem musiał zrobić wrażenie, gdyż był pokazem niezwykłej dynamiki i skuteczności gry Carlitosa, jak powszechnie nazywa się młodego tenisistę. W chórze głosów pochwalnych znalazła się m.in. Billie-Jean King, która napisała w mediach społecznościowych znaczące zdanie: „Carlos Alcaraz to geniusz tenisa, mam szczęście, że dożyłam czasów, w których mogę go oglądać”.

To zwycięstwo, ósme w ATP World Tour, wyniosło tenisistę z Murcii na pierwsze miejsce rankingu światowego, przed Novaka Djokovicia.

Serba nie wpuszczono do USA (mimo próśb i prób nacisku na władze przez senatorów z Florydy) ze znanego powodu, czyli braku szczepień na Covid-19. Przewaga Hiszpana nad Novakiem nie jest jednak duża, wynosi 260 punktów i żeby Alcaraz zachował prowadzenie i nie nastąpiła zmiana powrotna, warunek jest jeden, ale twardy – musi ponownie wygrać.

Nadal poza czołówką

Inny wielki nieobecny rozgrywek ATP – Rafael Nadal – opuścił oba turnieje w Ameryce z powodu kontuzji odniesionej podczas Australian Open. Długą nieobecność 36-letniego mistrza widać w najnowszym rankingu: spadł na 13. miejsce, co oznacza, że wypadł z pierwszej dziesiątki po raz pierwszy od kwietnia 2005 roku – spędził w niej bez przerwy 912 kolejnych tygodni. Może wkrótce wróci, ale zapewne dopiero po pierwszym znaczącym turnieju roku na kortach ziemnych, czyli w Monte Carlo.

W Miami głównymi rywalami Alcaraza pozostaną zatem Miedwiediew, Stefanos Tsitsipas, Taylor Fritz, Felix Auger-Aliassime, Sinner, może również Casper Ruud, choć ostatnio grał nieco słabiej.

W tym towarzystwie powinien też odnaleźć się Hubert Hurkacz, który w ostatnich tygodniach kursuje między końcem pierwszej i początkiem drugiej dziesiątki rankingu. Obecnie jest dziewiąty, aby tę pozycję zachować, musi dojść na Hard Rock Stadium przynajmniej do półfinału, jak rok temu. Zadanie trudne, ale wykonalne.

Był czas, że Indian Wells nazywano „piątą lewą Wielkiego Szlema”. Rywalizacja w Miami miała nieco mniejszą rangę, co widać było m.in. w puli nagród. Potem, wraz z przenosinami turnieju z Key Biscayne na ogromny stadion, miejsce rozgrywek ligi NFL, różnic już nie widać.

Choć marcowe klimaty pustynnej Kalifornii i miejskiej Florydy są inne, a stadion Indian Wells Tennis Garden (16 100 miejsc) jest trochę większy niż tymczasowy kort centralny postawiony na Hard Rock Stadium (13 800), to na prestiż „Sunshine Double” oba turnieje znów pracują po równo. Są tak samo duże, łączą cykle WTA 1000 i ATP Masters 1000, mają identyczne pule nagród (w sumie prawie 18 mln dol.) i podobną liczbę palm w okolicy.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Tenis
Hubert Hurkacz przeszedł zabieg. Czy zdąży na igrzyska?
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Tenis
Rafael Nadal szykuje formę na igrzyska. Pokonał Borga
Tenis
Jan Zieliński: Od zera do zwycięstwa w Wimbledonie
Tenis
Polskie zwycięstwo w Wimbledonie. Jan Zieliński wygrywa w mikście
Tenis
Mały książę. Carlos Alcaraz wygrywa Wimbledon