Spodziewał się pan rok temu, gdy rozmawialiśmy, że będziecie z Igą tu, gdzie jesteście teraz?
Sądziłem, że to możliwe. Ale wtedy, gdy rozmawialiśmy, nie wiedziałem jeszcze, że będę z Igą pracował. To było tuż po ubiegłorocznym finale WTA Tour w Guadalajarze, który był w pewnym sensie punktem zwrotnym w karierze Igi, bardzo emocjonalnym. Jak widać, czasami tak dużo emocji może dać pozytywny efekt. To był trudny czas, ale właśnie wtedy dostałem informacje, na bazie których rozpoczynałem pracę z Igą. Wiedziałem, że muszę skupić się na tym, jak ona przygotowuje się nie tylko mentalnie, fizycznie i tenisowo, ale też w jaki sposób postrzega miejsca, w których gra, bo każde z tych miejsc jest inne. W Guadalajarze Iga chciała grać swój tenis, a w takim miejscu na takiej wysokości trzeba grać po prostu inaczej.