Mecz Polaka (10. ATP) z Norwegiem (5. ATP), mocnym rywalem z tego samego młodego zdolnego pokolenia, miał bardzo miły początek dla Huberta – prowadzenie 3:0 przyszło błyskawicznie. Ruud potrafił jednak przystąpić do energicznego kontrataku, wyrównał, by następnie przełamać serwis Hurkacza przy stanie 5:5 i dokończyć sprawę przy własnym podaniu.
Czytaj więcej
W ćwierćfinale turnieju z cyklu Masters 1000 w Montrealu Hubert Hurkacz wygrał z Australijczykiem Nickiem Kyrgiosem 7:6 (7-4), 6:7 (5-7), 6:1. To d...
Rozpędu starczyło Norwegowi jeszcze na początek drugiego seta, znów był lepszy przy podaniu rywala, ale wtedy Hubi odnalazł rytm ataków (przy siatce przez cały mecz bywał często) i odrobił stratę. Mecz zyskał nowe barwy, nie tylko serwis decydował o powodzeniu akcji Polaka, ale także odwaga i wyobraźnia. Kto pamiętał ich pierwszy mecz – czwartą rundę tegorocznego Roland Garros i czterosetowy sukces Norwega, widział w Montrealu znaczącą różnicę.
Po drugim secie wygranym 6:3, set decydujący nie miał już wielkiego napięcia, prowadzenie 4:0, zwycięstwo 6:2 i można było z uśmiechem przyjmować gratulacje. – Tak, stoczyłem tutaj cztery mecze trzysetowe, ale fizycznie czuję się świetnie, nic mi dolega. Jestem faworytem na papierze, ale finały to finały, trudno przewidzieć co się stanie, niezależnie z kim zagram – mówił Polak chwilę po zwycięstwie.
Tak, stoczyłem tutaj cztery mecze trzysetowe, ale fizycznie czuję się świetnie, nic mi dolega
Ostatnim rywalem Hurkacza w Montrealu będzie lepszy w meczu Daniel Evans (39. ATP) – Pablo Carreno Busta (23. ATP). Ich obecność w tej fazie turnieju z cyklu ATP Masters 1000 może trochę dziwić, ale skoro do ćwierćfinałów nie dotarło pięciu z ósemki najwyżej rozstawionych, to dla tych mniej docenianych pojawiła się spora szansa awansu. Brytyjczyk i Hiszpan (brązowy medalista olimpijski z Tokio) umieli ją wykorzystać.
W sobotnim programie gier na Stade IGA w Montrealu był też (po stosownym odpoczynku) jeszcze mecz deblowy Huberta Hurkacza i Jan Zielińskiego. Polacy, po trzech zwycięstwach (w tym nad obecnymi mistrzami Wielkiego Szlema w Paryżu – Marcelo Arevalo i Jeanem-Julienem Rojerem) też dotarli do pólfinału, w którym ich przeciwnikami zostali Dan Evans i John Peers. Pierwsi w finale debla znaleźli się wcześniej Wesley Koolhof i Neal Skupski.