W czwartek znów były nerwy, znów widać było ciężar presji, jaką na barki polskiego tenisisty narzuciły okoliczności meczu z Dominikiem Koepferem. Napięcie związane z rosnącą szansą wyjazdu na turniej mistrzów plus niezła forma rywala i niezbyt sprzyjająca tenisowi Hurkacza wolna nawierzchnia, to były spore przeszkody, na szczęście argumenty w postaci mocnego serwisu i wytrwałości pozwoliły na pokonanie Niemca 4:6, 7:5, 6:2.
Nawet jeśli ocena tego spotkania nie może być pełna zachwytów, to trzeba docenić, że Hurkacz, walcząc także sam ze sobą, dał radę przeciwnikowi, którego uskrzydliły wygrane z Andym Murrayem i Feliksem Auger-Aliassime'em.
Koepfer został pokonany, kolejne punkty do rankingu Race to Turin (180) zdobyte, a ich wartość bardzo wzrosła, gdy w czwartek przegrał jeden z ostatnich rywali Polaka do gry w Masters – Cameron Norrie (uległ Taylorowi Fritzowi w dwóch setach). Oznacza to, że Brytyjczyk traci do Hurkacza już 190 punktów.
Czytaj więcej
Sukces rodził się w mękach, ale po niezwykle zaciętym meczu Polak pokonał Niemca Dominika Koepfer...
Ponieważ wcześniej przegrał Jannik Sinner i ma (na razie) 120 punktów straty do polskiego tenisisty, a ostatni z walczących o Masters Casper Ruud bez względu na wynik meczu 1/8 finału z Marcosem Gironem zachowa przewagę nad Hubertem (50 lub 150 punktów), to kluczowy staje się ćwierćfinał turnieju w Paryżu.