Nie można liczyć, że Djoković zostawi sprawy w rękach rywali. Dwie godziny przed meczem z Isnerem ćwiczył na pustym stadionie ośrodka Crandon Park odbiór mocnych serwisów (trener uderzał piłki z połowy kortu). Przydało się, bo parę godzin później odbierał przy siatce gratulacje Amerykanina.
– John jest dziś prawdopodobnie najlepszym fachowcem od serwisu na świecie, ale udało mi się odbić wiele jego podań. To był jeden z kluczy do zwycięstwa. Zmusiłem go do wymian, do zwiększonego wysiłku na korcie i w ten sposób dałem radę – mówił Serb.
Pierwszy set ich spotkania trwał godzinę, wypełniony po brzegi stadion zobaczył sporo atrakcji. Isner długo się trzymał, ale w tie-breaku zdobył tylko dwa punkty z pięciu szans przy swoim podaniu.
– Novak jest dziś prawdopodobnie najlepszym fachowcem od odbioru serwisu na świecie. W dodatku, ma niezwykłą wiarę w siebie, wygrał przecież tak wiele spotkań. Powinienem grać lepiej, by go pokonać, albo on był po prostu za dobry – mówił Amerykanin.
W niedzielę finał Djoković – Murray. Wszelkie porównania wskazują na Serba, ale kto wie, czy Szkot nie będzie się starał bardziej, niż zwykle, choćby dlatego, że za tydzień bierze ślub z Kim Sears.
Chłodna kalkulacja podpowiada jednak, że skoro Djoković wygrał w Miami w 2007, 2011, 2012 i 2014 roku (jego rywal w 2009 i 2013), skoro bilans ich wcześniejszych spotkań to 17-8 na korzyść lidera rankingu światowego, skoro Serb ostatnio wygrywał ze Szkotem sześć razy z rzędu, to wskazać kandydata do sukcesu jakby łatwiej.
– Statystyki dają mi wsparcie, może nawet małą przewagę psychiczną, ale mówimy o bardzo małych przewagach. W naszych spotkaniach zawsze decydują niewielkie różnice – oceniał Djoković.
– Oczywiście, że w Miami gram zwykle dobrze. Powód jest znany: świetnie znam tutejsze warunki, nawierzchnię, sposób odbijania się piłek – stwierdził Murray, który od paru lat ma apartament w Miami i rzeczywiście często przyjeżdża na Florydę, jak do drugiego domu. Finał w niedzielę o 19:00 (czasu polskiego), transmisja w Polsacie Sport Extra.
> Miami. Turniej ATP Masters 1000 (5,381 mln dol.). 1/2 finału: N. Djoković (Serbia, 1) – J. Isner (USA, 22) 7:6 (7-3), 6:2.
> Miami. Turniej WTA Premier Mandatory (5,381 mln dol.). 1/2 finału debla: M. Hingis, S. Mirza (Szwajcaria, Indie, 1) – T. Babos, K. Mladenovic (Węgry, Francja, 7) 6:2, 6:4; J. Makarowa, J. Wiesnina (Rosja, 2) – A. Hlavacova, L. Hradecka (Czechy, 9) 6:4, 6:2.