Reklama

Superpiątek w Rzymie

David Ferrer, Roger Federer, Simona Halep i Carla Suarez Navarro to połowa półfinalistów turnieju na kortach Foro Italico. Niespodzianka – porażka Petry Kvitovej z Hiszpanką

Aktualizacja: 15.05.2015 16:21 Publikacja: 15.05.2015 16:04

Szwajcar Roger Federer

Foto: AFP

Zaczęli dwaj Davidowie: Ferrer i Goffin, wygrał ten starszy, bardziej doświadczony i wytrzymały, choć trzeba oddać Belgowi – niewiele ustępował rywalowi z Hiszpanii. Nie można nawet wykluczyć, że dość udany start na Foro Italico da Goffinowi jeszcze więcej wiary, że w dzisiejszym tenisie nie liczy się wielki wzrost i potęga serwisu.

Pierwszy z ćwierćfinałów był więc widowiskiem atrakcyjnym, odpowiednio emocjonującym, dla włoskiej publiczności okazją, by wspierać tego teoretycznie słabszego (co z chęcią czyniła). Ferrer nie jest jednak z tych, których peszą hałasy z trybun. Ma 33 lata, wciąż wygrywa turnieje (w tym roku w Doha, Rio de Janeiro i Acapulco), wciąż pracuje w pocie czoła, by być w pierwszej ósemce świata. W półfinale zagra z Novakiem Djokoviciem lub Keim Nishikorim.

Następny mecz męskiej części turnieju Internazionali BNL d'Italia miał jeszcze podnieść temperaturę na widowni, okazało się, że nie podniósł. Tym razem cieszyli się tylko zwolennicy Rogera Federera, który niemal z uśmiechem na ustach wygrał z Tomasem Berdychem 6:3, 6:3.

Czech na kortach ziemnych wciąż nie umie wygrać ze Szwajcarem, przegrał na tej nawierzchni czwarty raz (czternasty na 20 ich wszystkich meczów), wróciły wszystkie jego strachy, które czuje, gdy widzi bojowego Federera po drugiej stronie siatki. Może ta gładka porażka, to po części także skutek przedłużonej czwartkowej walki Berdycha z Fabio Fogninim, niecałe 20 godzin na regenerację, to niewiele.

Wrażenie, że Roger Federer jest w tym roku w Rzymie pełen mocy i chęci wygrywania jednak nie mija. Jego półfinałowy rywalem będzie Stan Wawrinka lub Rafael Nadal. W każdym wariancie atrakcje wydają się spore.

Reklama
Reklama

Pierwszą półfinalistką turnieju kobiecego została Simona Halep. Grała z rodaczką i przyjaciółką Alexandrą Dulgheru niecałą godzinę, oddała jej ledwie trzy gemy, w tym przypadku 70 miejsc rankingowych różnicy miało znaczenie.

Halep od początku turnieju przegrała 9 gemów, więc takie wyniki jak 6:2, 6:1 to na razie jej norma, chyba dopiero w półfinale z Carlą Suarez Navarro coś się zmieni. Mecz z Dulgheru (przypomnijmy – dwukrotną mistrzynią turniejów WTA w Warszawie) był więc krótki, jednostronny, lepsza z Rumunek bez sentymentów zarobiła swoje punkty i pieniądze (półfinał to już poziom 99 780 euro i 350 pkt).

Suarez Navarro pokonała Petrę Kvitovą, niedawną mistrzynię z Madrytu, w dwóch setach. Podziw dla bekhendu Hiszpanki to jedno, podziw dla jej wytrwałości, spokoju i precyzji drugie.

W czwartek grała ponad trzy godziny z Eugenie Bouchard, dobę później rozbiła Czeszkę 6:3, 6:2. Miała mały kryzys w drugim secie, gdy prowadziła 4:0, ale i tę słabość pokonała. Jej miejsce w pierwszej dziesiątce rankingu WTA wydaje się po takim meczu bardzo zasłużone.

Polskie nadzieje na sukces Alicji Rosolskiej w deblu skończyły się już w piątkowe południe. Polka i Kanadyjka Gabriele Dabrowski przegrały 3:6, 3:6 z Katariną Srebotnik i Caroline Garcią. Wysiłek Rosolskiej i Dabrowski został nagrodzony premią w wysokości 14 410 euro na parę (plus 190 pkt rankingowych).

Warto oglądać ciąg dalszy superpiątku w Rzymie. Transmisje telewizyjne z turnieju ATP w Polsacie Sport; mecze turnieju WTA w TVP Sport.

Reklama
Reklama

> Rzym. Turniej ATP Masters 1000 (3,289 mln euro). 1/4 finału: D. Ferrer (Hiszpania, 7) – D. Goffin (Belgia) 6:2, 4:6, 6:3; R. Federer (Szwajcaria, 2) – T. Berdych (Czechy, 6) 6:3, 6:3.

> Rzym. Turniej WTA Premier (2,428 mln dol.). 1/4 finału: C. Suarez Navarro (Hiszpania, 10) – P. Kvitova (Czechy, 4) 6:3, 6:2; S. Halep (Rumunia, 2) – A. Dulgheru (Rumunia) 6:1, 6:2.
1/4 finału debla: C. Garcia, K. Srebotnik (Francja, Słowenia, 4) – G. Dabrowski, A. Rosolska (Kanada, Polska) 6:3, 6:3.

Tenis
Australian Open. Nie psujmy Idze zabawy
Tenis
Piękne otwarcie tenisowej zimy. To dopiero początek sportowych emocji
Tenis
United Cup. Thriller z happy endem, historyczny triumf polskiej reprezentacji tenisowej
Tenis
United Cup. Polscy tenisiści trzeci raz z rzędu w finale, czas na pierwszy triumf
Tenis
United Cup. 21 asów Huberta Hurkacza, udany rewanż Polaków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama