Reklama

W środę wszystkie męskie ćwierćfinały Roland Garros

Wtorek na paryskich kortach popsuł deszcz. Mecze się rozpoczęły, ale do późnego popołudnia żadnego nie udało się dokończyć.

Aktualizacja: 06.06.2017 20:46 Publikacja: 06.06.2017 20:01

Andy Murray

Andy Murray

Foto: AFP

Roland Garros to ostatni wielkoszlemowy stadion bez dachu nad kortem centralnym, ma się to zmienić od roku 2020, ale na razie deszczowe dni torpedują turniej.

W tej sytuacji wszystkie męskie ćwierćfinały odbędą się w środę, w tym ten najbardziej oczekiwany: Novak Djoković – Dominic Thiem. Austriak i Rafael Nadal od początku turnieju sprawiają najsolidniejsze wrażenie. Thiem obok Niemca Alexandra Zvereva (odpadł w Paryżu w pierwszej rundzie) uważany jest za gracza, który już w tym roku może zmienić układ sił w światowym tenisie, pozbawić władzy pokolenie trzydziestolatków. To tym bardziej prawdopodobne, że jego karierą od początku kieruje ten sam trener – Guenter Bresnik, znany jako poważny fachman, który swoich podopiecznych trzyma krótko. Wymaga wielkiej pracy i w zamian ze swojej strony daje to samo.

To z nim na poważnie chciałby się związać Jerzy Janowicz, który po porażce w pierwszej rundzie w Paryżu wspominał nawet o przeprowadzce do Wiednia. Byłaby to świetna decyzja najlepszego polskiego tenisisty. Bresnik pytany, jakie są podstawy sukcesu Thiema, odpowiedział: – Spotykałem tenisistów, którzy dodatkową godzinę treningu traktowali jako karę, dla Dominika to nagroda.

Po stronie Djokovicia jest jednak poważny atut: grał z Thiemem pięć razy i nigdy nie przegrał, co więcej, ich ostatni mecz w półfinale turnieju w Rzymie, też na korcie ziemnym, zakończył się wynikiem 6:1, 6:0 dla Serba. – Oczywiście to, że wygrałem wszystkie te mecze, ma psychologiczne znaczenie, ale jestem pewien, że Dominic tym razem pokaże wszystko, co potrafi, bo to przecież Wielki Szlem. Spodziewam się długiej i zaciętej walki – powiedział Djoković.

W pozostałych ćwierćfinałach spotkają się dziś Andy Murray (1) z Kei Nishikorim (8), Stan Wawrinka (3) z Marinem Ciliciem (7) i Rafael Nadal (4) z Pablo Carreno Bustą (20). Jak z tego widać, tylko ten ostatni jest obcym ciałem w gronie ćwierćfinalistów, choć tak naprawdę chyba nie wypada pisać w ten sposób o żadnym Hiszpanie w Paryżu, oni mają na kortach ziemnych taką moc, że boi się ich każdy faworyt.

Reklama
Reklama

—Mirosław Żukowski z Paryża

Tenis
United Cup. 21 asów Huberta Hurkacza, udany rewanż Polaków
Tenis
Słońce i optymizm. Iga Świątek nie może się doczekać gry w Australii
Tenis
Iga święta spędza na korcie. W Chinach wzięła rewanż na Jelenie Rybakinie
Tenis
Austria, Uzbekistan, Australia. Rosyjskie tenisistki szukają nowych ojczyzn
Tenis
Tenisowa zabawa za pieniądze Gazpromu. W propagandowym turnieju zagrali nie tylko Rosjanie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama