[b]Pan też twierdzi, że Thomas Morgenstern wygra turniej i jutrzejszy konkurs w Bischofshofen niewiele zmieni? [/b]
[b]Hannu Lepistoe:[/b] Wszystko na to wskazuje. Ma dużą przewagę, jest w bardzo dobrej formie, więc raczej nie popełni błędu, który inni mogliby wykorzystać. Skocznię w Bischofshofen zna przecież doskonale, wygrał tu rok temu ostatni konkurs.
[b]Nie wierzy pan, że Małysz może go dogonić? [/b]
Najważniejsze, że Adam dobrze skacze, że poprawia się ze skoku na skok. On wciąż ma rezerwy, co cieszy bo przecież do mistrzostw świata zostało jeszcze sporo czasu i dużo konkursów. I on i ja wiemy, że jest kilka błędów do wyeliminowania. Będziemy nad tym pracować. A tu może jeszcze powalczyć o drugie miejsce z Ammannem. Groźny będzie też Hautamaeki, który od początku sezonu skacze dobrze. Wiedziałem, że miał bardzo obiecujące wyniki testów, podobnie jak Ville Larinto, teraz tylko to potwierdza.
[b]Skoczkowie narzekają na wiatr, mówią, że zbyt często wpływa na wyniki zawodów, ale jak spojrzymy kto prowadzi, to na czele są sami najlepsi... [/b]
Bez wiatru nie ma skoków, był zawsze i będzie. Można tylko dyskutować, czy ten system, który miał wyrównać różnice jest sprawiedliwy. Mam wątpliwości, on też wymaga dopracowania.
[b]Kto z tej grupy, która spisuje się najlepiej podczas Turnieju Czterech Skoczni będzie najmocniejszy w Oslo na mistrzostwach świata? [/b]
Sam chciałbym wiedzieć. Nie sądzę, by Morgenstern był jeszcze lepszy niż jest teraz, ale bardzo prawdopodobne, że utrzyma formę. A co do Adama, to jestem pewien, że będzie lepszy.
[b]Kontuzjowane w Lillehammer kolano już mu nie dolega? [/b]
Zapomniał, że go bolało, to najważniejsze.
[b]Prezes PZN Apoloniusz Tajner wierzy, że to nie będzie ostatni sezon Małysza. Gdyby zdecydował, że nie kończy kariery pracowałby pan z nim dalej? [/b]
Najważniejsze są mistrzostwa świata i Puchar Świata, teraz nie mówimy o przyszłości. Taka zasada obowiązywała też przed igrzyskami.
[b]Zdecydował już pan, czy Małysz poleci do Japonii na zawody Pucharu Świata? [/b]
Takie podróże to szalone obciążenie dla organizmu zawodnika, który skacze bez chwili przerwy. Więc może lepiej, żeby Adam został w domu, ale decyzji jeszcze nie podjęliśmy.
[i]Rozmawiał Janusz Pindera[/i]