W tym roku żużel może pochwalić się zainteresowaniem nie tylko zbliżonym do meczów piłkarskiej ekstraklasy, ale czasami dużo większym. W minioną niedzielę pojedynek mistrza Polski SPAR Falubazu Zielona Góra z wicemistrzem Unibaksem Toruń oglądała w nSporcie rekordowa liczba 205 tysięcy widzów. Dotychczasowy najlepszy wynik został ustanowiony w poprzedniej kolejce – mecz Stal Gorzów – Fogo Unia Leszno zgromadził przed telewizorami 176 tysięcy osób.
Dla porównania mecz 31. kolejki ekstraklasy Cracovia - Podbeskidzie Bielsko-Biała pokazywany przez Canal+ Family, Polsat Sport i nSport widziało 178 tysięcy widzów. Najlepszym wynikiem w tej serii spotkań mógł pochwalić się pojedynek Śląska Wrocław z Zagłębiem Lubin, który przyciągnął przed ekrany 257 tysięcy miłośników rodzimego futbolu. Należy podkreślić, że spotkania najlepszej ligi żużlowej transmituje tylko jedna stacja.
Można zastanawiać się, czy ekstraliga cieszyłaby się większym zainteresowaniem telewidzów, gdyby pokazywał ją jeszcze ktoś poza nSportem. Jest jednak dziedzina, w której żużel bezapelacyjnie bije polską piłkę nożną na głowę – frekwencja na stadionach. W 31. kolejce (25-28 kwietnia) mecze ekstraklasy zgromadziły na trybunach średnio 9660 kibiców. Odbywające się w tym samym czasie spotkania ENEA Ekstraligi widziało na żywo średnio 14250 osób. Nie był to jednorazowy przypadek. 32. kolejka ekstraklasy (1-5 maja) – 5844 ludzi na stadionach. Natomiast zmagania żużlowców w trzeciej kolejce (4 maja) podziwiało z trybun 9,5 tysiąca widzów.
Warto zauważyć, że świetne wyniki oglądalności notuje również zaplecze ekstraligi, Nice Polska Liga Żużlowa. Od tego sezonu mecze drużyn niższej klasy rozgrywkowej pokazuje TVP Regionalna. Zawsze w niedzielę o 13.45. Spotkanie pierwszej kolejki Nice PLŻ ROW Rybnik – Polonia Bydgoszcz śledziło średnio 185 tysięcy osób, w szczytowym momencie 229 tysięcy.