Vettel wygrywa, Ferrari najlepsze na upał

Pierwszy raz od ponad roku Mercedes przegrał wyścig w równej walce. W piekielnym upale na torze Sepang triumfował czterokrotny mistrz świata Sebastian Vettel, w swoim drugim starcie za kierownicą Ferrari.

Publikacja: 29.03.2015 15:19

Sebastian Vettel

Sebastian Vettel

Foto: AFP

Korespondencja z Kuala Lumpur

Nawet sam zwycięzca niedzielnej Grand Prix Malezji nie spodziewał się, że tak szybko przyjdzie mu wysłuchać włoskiego hymnu na najwyższym stopniu podium. Miniony sezon był dla Scuderii najgorszy od 20 lat: nie wygrali ani jednego wyścigu i zaledwie dwa razy finiszowali w pierwszej trójce. Przybyły z Red Bulla Vettel, który zeszłego roku też nie mógł zaliczyć do udanych – wyraźnie przegrał walkę z o wiele mniej doświadczonym zespołowym partnerem Danielem Ricciardo – poprawił humory w Maranello już po dwóch startach. W Australii był trzeci, a teraz do perfekcji wykorzystał sytuację: w upalnej Malezji samochody Mercedesa straciły trochę swojej przewagi, a do tego rozpieszczony zeszłoroczną dominacją zespół nieco się pogubił, kiedy sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli.

Kluczowe dla losów wyścigu było czwarte okrążenie: z toru wypadł Marcus Ericsson, zagrzebując swojego Saubera w żwirze na zewnętrznej pierwszego zakrętu. Sędziowie wysłali do akcji samochód bezpieczeństwa i większość czołowych kierowców zjechała na pierwszą zmianę opon. Vettel, który po starcie utrzymywał drugą pozycję, pozostał jednak na torze. Tak samo postąpiło kilku wolniejszych zawodników i kiedy wznowiono ściganie, lider miał za sobą bufor w postaci czterech samochodów. Obrońca tytułu Lewis Hamilton jechał na szóstej pozycji, a Nico Rosberg, który podczas zjazdu po opony musiał odczekać, aż mechanicy zmienią koła jego zespołowemu partnerowi, z trzeciej lokaty zajmowanej przed neutralizacją spadł aż na dziewiątą. Do tego obaj kierowcy Mercedesa dostali twardsze opony. Nie był to optymalny wybór, bo żeby utrzymać dystans do nowego lidera – nie mówiąc już o próbie odebrania mu prowadzenia – trzeba było postawić na szybkość bardziej miękkich opon, a nie na wytrzymałość twardych.

Kierowcy nie byli w stanie nadrobić strategicznej wpadki inżynierów. Gdy Hamilton wreszcie uporał się z dzielącymi go od Vettela wolniejszymi kierowcami, Ferrari było już o 10 sekund z przodu. Do tego lider świetnie wykorzystywał atut swojego samochodu, czyli małe zużycie ogumienia. Odwiedzał aleję serwisową dwa razy, a kierowcy Mercedesa zjeżdżali po nowe opony trzykrotnie. By myśleć o zwycięstwie, Hamilton musiałby nadrobić stracone w pierwszej fazie wyścigu 10 sekund, a Rosberg aż osiemnaście. Rok temu nie byłoby problemu, bo samochody Ferrari były o wiele wolniejsze od Mercedesów. Jednak przez zimę Scuderia zrobiła ogromne postępy, zwłaszcza jeśli chodzi o silniki i czerwone auta nie są już łatwym łupem, nawet dla mistrzów świata.

Potwierdzeniem świetnego tempa Ferrari była czwarta lokata Kimiego Raikkonena. Fin na samym początku wyścigu spadł na szary koniec stawki, bo jeden z rywali przeciął mu swoim przednim skrzydłem tylną oponę, ale później odrobił większość strat i na mecie zameldował się za Vettelem i duetem Mercedesa. Dobre tempo Ferrari jest ostrzeżeniem dla mistrzów świata i świetną wiadomością dla kibiców, którzy chcą oglądać więcej niż jeden zespół w walce o zwycięstwa.

Dla Vettela była to jubileuszowa, 40. wygrana w karierze. Kolejna pozwoli mu zrównać się w statystykach wszech czasów z Ayrtonem Senną. Po zwycięstwie w Malezji natychmiast pojawiły się porównania z jego wielkim idolem z dzieciństwa, Michaelem Schumacherem. „Schumi" swoje największe triumfy święcił w czerwonych barwach, a kombinacja niemieckiego i włoskiego hymnu na długie lata stała się zmorą wszystkich rywali.

– Pamiętam, jak byłem mały i przez płot oglądałem jeżdżącego Michaela – mówił wyraźnie wzruszony Vettel. – Teraz sam startuję w Ferrari. Kiedy dorastałem, Michael był naszym bohaterem i mówię to w imieniu wszystkich dzieciaków, które jeździły gokartami. Kiedy raz do roku odwiedzał nas na torze, to dla każdego było to wielkie przeżycie.

Być może na myślenie o piątym mistrzowskim tytule – pierwszym w barwach innej ekipy niż Red Bull – jest jeszcze za wcześnie, bo Mercedes z pewnością weźmie się w garść, ale skoro Scuderii udało się wygrzebać z zeszłorocznego dołka, to powrót do dominacji niemieckiego kierowcy w kokpicie czerwonego Ferrari wcale nie musi być odległym scenariuszem.

Vettel miał nosa, zamieniając Red Bulla na Ferrari. W niedzielę zdublował oba samochody swojej poprzedniej ekipy, a Fernando Alonso, który zrobił dla niego miejsce w Scuderii, męczy się za kierownicą wolnego i awaryjnego McLarena z nowym silnikiem Hondy. W niedzielę startował z przedostatniego pola i ujechał zaledwie 20 okrążeń. To on jako ostatni odniósł zwycięstwo dla Ferrari, niemal dwa lata temu w Hiszpanii. – Przez zimę dużo się zmieniło w tym zespole, w tym jeden kierowca – ironicznie skomentował swój najświeższy sukces nowy idol włoskich kibiców. Kolejną szansę na podkreślenie, że potrafi odnosić sukcesy nie tylko w skupiającym się na nim zespole Red Bull, Vettel dostanie za dwa tygodnie w Chinach.

Wyniki Grand Prix Malezji:
1. Sebastian Vettel (Niemcy, Ferrari) 1:41.05,793
2. Lewis Hamilton (Wielka Brytania, Mercedes) strata 8,569
3. Nico Rosberg (Niemcy, Mercedes) strata 12,310

Klasyfikacja kierowców:
1. Hamilton 43 pkt.
2. Vettel 40 pkt.
3. Rosberg 33 pkt.

Klasyfikacja konstruktorów:
1. Mercedes 76 pkt.
2. Ferrari 52 pkt.
3. Williams Mercedes 30 pkt.

Zwycięzcy wyścigów F1 (* kierowcy nadal startujący):
Michael Schumacher (Niemcy) - 91 (1991-2012);
Alain Prost (Francja) - 51 (1980-1993);
Ayrton Senna (Brazylia) - 41 (1984-1994)
Sebastian Vettel (Niemcy)* - 40 (2007-...);
Lewis Hamilton (W. Brytania) * - 34 (2007-...);
Fernando Alonso (Hiszpania) * - 32 (2001-...);
Nigel Mansell (W. Brytania) - 31 (1980-1995)
Jackie Stewart (Szkocja) - 27 (1965-1973);
Niki Lauda (Austria) - 25 (1971-1985);
Jim Clark (Szkocja) - 25 (1960-1968);
Juan Manuel Fangio (Argentyna) - 24 (1950-1958);
Nelson Piquet (Brazylia) - 23 (1978-1991);
Damon Hill (W. Brytania) - 22 (1992-1999);
Mika Hakkinen (Finlandia) - 20 (1991-2001);
Kimi Raikkonen (Finlandia) * - 20 (2001-...)

Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?