Co dalej ze sportem w TVP? Zwrot akcji ws. transmisji meczów Ekstraklasy

Powrót piłkarskiej Ekstraklasy do TVP miał być przesądzony, jego ogłoszenie - formalnością, a pierwsze mecze do transmitowania - wybrane. Umowa nie została jednak podpisana i w najbliższej przyszłości nie zostanie.

Publikacja: 21.12.2023 07:38

Co dalej ze sportem w TVP? Zwrot akcji ws. transmisji meczów Ekstraklasy

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

Kolejka kończąca sezon 2022/2023 pozostaje ostatnią, podczas której Telewizja Polska transmitowała Ekstraklasę. Kibice zobaczyli w trakcie tamtych rozgrywek 34 mecze, za co TVP zapłaciła podobno Canal+ ok. 50 mln zł. Nowej umowy nie było i nie ma. Cena sublicencji, jak informowały „Wirtualne Media”, miała wzrosnąć do 70 mln zł. Ówczesny prezes TVP Mateusz Matyszkowicz uznał jednak, że licencjodawca „przeszarżował z ofertą”.

Później nowy kontrakt podobno dwukrotnie był blisko podpisania, ale nic z tego ostatecznie nie wyszło.

Czytaj więcej

Budzi się moda na Ekstraklasę

Podejścia TVP do transmisji Ekstraklasy

Sześć dni przed wyborami parlamentarnymi, 9 października, TVP Sport pod hasłem „Piłka nożna dla każdego” ogłosiła pozyskanie sporego pakietu transmisji, w tym m.in. przejęcie po Polsacie spotkań 1. Ligi oraz Pucharu Polski. Wisienką na wielopiętrowym torcie miała być Ekstraklasa. Jej powrót do TVP planowano ogłosić w przededniu wyborów. Same transmisje miały pojawić się na ogólnodostępnej antenie tydzień po nich, czyli w weekend 21-22 października.

To się nie udało. Porozumienie upadło — podobnie, jak większość parlamentarna po stronie Zjednoczonej Prawicy.

Wydawało się, że wynik wyborów nie przeszkodzi w dopięciu umowy przy kolejnej próbie. Antoni Bugajski 23 listopada informował w „Przeglądzie Sportowym”, że cena sublicencji spadła do „kilkudziesięciu milionów złotych”, a „na mocy osiągniętego porozumienia, które powinno zostać ogłoszone w ciągu najbliższych dni, a może nawet godzin, Telewizja Polska pokaże w tym sezonie 34 spotkania”.

Czytaj więcej

Marcin Animucki, prezes Ekstraklasy SA: Granicę 3 mln kibiców na stadionach przebijemy swobodnie

TVP w tym układzie, aby „nadrobić” stracone kolejki, miała transmitować nawet dwa-trzy mecze w kolejce.

Premierowe już nawet wybrano. Był wśród nich m. in. mecz 16. kolejki pomiędzy Lechem Poznań a Widzewem Łódź. Ogłoszenie podpisania kontraktu jednak przekładano — z godziny na godzinę, z dnia na dzień. Ostatecznie wydanie 30 mln (taką kwotę podał Sport.pl) zablokowała rada nadzorcza: Maciej Łopiński, Przemysław Tejkowski, Radosław Włoszek. Niewykluczone, że w obawie przed Najwyższą Izbą Kontroli. Radę odwołano w środę.

Co dalej z Ekstraklasą i sportem w TVP?

Informacja o tym, że sprawa sublicencji stoi pod znakiem zapytania, była jednym z kuluarowych tematów podczas spotkania klubów Ekstraklasy w Jachrance. Słyszymy, że "na powrót do rozmów szybko się nie zanosi”. To martwi kluby oraz sponsorów, którzy liczą na ekspozycję w otwartej telewizji.

Wiadomo, że temat transmisji sportowych nie jest dla nowych władz telewizji priorytetem. Rola TVP Sport w politycznym przekazie była raczej marginalna, choć np. po meczu Rakowa z Arisem Limassol w eliminacjach Ligi Mistrzów na stronie internetowej można było przeczytać rozmowę z ministrem sportu i turystyki Kamilem Bortniczukiem, który m.in. oceniał szanse polskich klubów piłkarskich w europejskich pucharach.

Politycy PiS o mniejszej rozpoznawalności, pokazujący się na lokalnych wydarzeniach i snujący wizje inwestycji, byli eksponowani w regionalnych programach informacyjnych, jak Bartłomiej Wróblewski w „Teleskopie” TVP Poznań. Niemniej istotnymi dla lokalnych oddziałów TVP wydarzeniami były też wizyty m. in. Ryszarda Czarneckiego w halach sportowych czy na stadionach żużlowych.

Czytaj więcej

Jesień w Ekstraklasie. Atrakcyjna i coraz słabsza liga

W samej redakcji sportowej TVP panuje raczej przeświadczenie, że po zmianie władzy budżet na transmisje będzie mniejszy. - Robienie propagandy w telewizji jest kosztowne. Ale robienie dobrej telewizji bez propagandy też sporo kosztuje. Warto, by nowa władza o tym pamiętała. Dlatego, gdy słyszę hasła, że na media publiczne nie ma być ani złotówki, to nie wiem, czy mnie to bardziej śmieszy, czy przeraża — mówi nam osoba związana z redakcją sportową.

„Super Express” informował niedawno o odejściu Rafała Patyry. To człowiek związany ze sportem w TVP od 2003 roku, który od pewnego czasu był raczej kojarzony z „Teleexpresem”. Na początku sierpnia szefem TVP Sport przestał być Marek Szkolnikowski, którego zastąpili dyrektor Krzysztof Zieliński i redaktor naczelny Sebastian Staszewski. Nie wiadomo, jak zmiana władzy wpłynie na ich pozycje.

Kolejka kończąca sezon 2022/2023 pozostaje ostatnią, podczas której Telewizja Polska transmitowała Ekstraklasę. Kibice zobaczyli w trakcie tamtych rozgrywek 34 mecze, za co TVP zapłaciła podobno Canal+ ok. 50 mln zł. Nowej umowy nie było i nie ma. Cena sublicencji, jak informowały „Wirtualne Media”, miała wzrosnąć do 70 mln zł. Ówczesny prezes TVP Mateusz Matyszkowicz uznał jednak, że licencjodawca „przeszarżował z ofertą”.

Później nowy kontrakt podobno dwukrotnie był blisko podpisania, ale nic z tego ostatecznie nie wyszło.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Piłka nożna
Robert Lewandowski zagrożony. Harry Kane na tropie rekordu
Piłka nożna
Jesień w Ekstraklasie. Atrakcyjna i coraz słabsza liga
Piłka nożna
Legia poleci do Norwegii, Zieliński spotka się z Lewandowskim
Sport
Półfinały Euro 2024: Dwa kroki do chwały
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Sport
Piękna i zdradliwa. Trawa zaszkodzi Hubertowi Hurkaczowi i polskiemu tenisowi?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą