Władca Pierścieni. Kim jest Thomas Bach, najpotężniejszy człowiek świata sportu

Thomas Bach będzie szefem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl) do 2025 roku, ale niektórzy chcą, żeby pozostał nim dłużej i wyznają mu miłość, bo jako władca pierścieni jest nie tylko adwokatem wielkich, ale także przyjacielem ubogich.

Publikacja: 21.10.2023 11:08

Władca Pierścieni. Kim jest Thomas Bach, najpotężniejszy człowiek świata sportu

Foto: AFP

Niemiec może zajmować stanowisko maksymalnie przez trzy czteroletnie kadencje, ale to przepisy, które zawsze można zmienić, bo najbogatsza pozarządowa organizacja świata jest państwem w państwie. Nowelizację Karty Olimpijskiej zaproponował szef Stowarzyszenia Afrykańskich Komitetów Olimpijskich Mustapha Berraf, a więc człowiek z kontynentu, który od lat jest najważniejszym bastionem poparcia dla Bacha.

Wyszedł przed szereg, ale inni poplecznicy prezesa nie zostali w tyle. Zgodzili się z Berrafem Luis Mejia Oviedo, Aicha Garad Ali i Camilo Perez Lopez Moreira, a więc działacze z Dominikany, Dżibuti oraz Paragwaju. Szef Komisji Prawnej i wiceprzewodniczący MKOl-u John Coates przypomniał im, że zgłoszenie takich zmian wymaga odpowiedniego trybu, więc podczas Sesji w Mombaju nie było to możliwe, lecz już na kolejnej temat zapewne wróci.

Czytaj więcej

Władimir Putin zorganizuje igrzyska. Świat sportu przed wielką próbą

Nie powiedział: "Nie". Czy Thomas Bach zostanie z nami na dłużej?

Bach podziękował, uznając miłe słowa za głos wsparcia dla całej organizacji. - Jest zbyt inteligentny, aby bez wahania odpowiedzieć na taką propozycję - nie kryje na łamach „L’Equipe” jeden z ważnych działaczy ruchu olimpijskiego. Niemiec nie powiedział „nie”, choć ograniczenie kadencji wprowadzono po 21-letnich, autokratycznych rządach Juana Antonio Samarancha. Zrobił to jego następca Jacques Rogge.

Obecny szef MKOl-u zapewnia świat o swojej wierności wobec zasad, jakby nie chciał dać cienia wątpliwości, że mógłby zostać uzurpatorem, a w oczach swoich przeciwników może nawet Sauronem (antagonista z sagi J.R.R. Tolkiena) chociaż media za naszą zachodnią granicą niejednokrotnie nazywały go „władcą olimpijskich pierścieni”.

Kiedy temat wrócił podczas spotkania z dziennikarzami, Bach oznajmił jedynie, że „są plotki, według których ludzie chcą, aby pozostał na stanowisku dłużej”. Kiedy jeden z pytających dociekał, czy w związku z tym Niemiec faktycznie chciałby porządzić MKOl-em dłużej usłyszał jedynie, że „prezes udzielił już odpowiedzi na to pytanie”, co jasno wskazuje, że potężnej władzy bez dużej odpowiedzialności wyrzec się niełatwo.

Thomas Bach w 2015 roku - kiedy wybuchł skandal korupcyjny w FIFA - sam podkreślał, że jest „absolutnie niezbędne”, aby w największych federacjach wprowadzić limit kadencyjności

- Wielu kolegów uważa, że kampania wyborcza mogłaby zakłócić przygotowania do igrzysk w Paryżu, które są dla ruchu olimpijskiego niezwykle istotne. Rozumiem, że chcieli wyrazić uznanie dla pracy, którą wykonaliśmy w ciągu dziesięciu ostatnich lat. Doceniam te przejawy przyjaźni oraz wsparcia i uważam, że jest kwestią szacunku, aby tak łatwo ich nie odrzucać - przekonuje Bach.

„The Times” przypomina, że w 2015 roku - kiedy wybuchł skandal korupcyjny w FIFA - on sam podkreślał, że jest „absolutnie niezbędne”, aby w największych federacjach wprowadzić limit kadencyjności. - My, jako MKOl, też mieliśmy podobny problem kilkanaście lat temu. Poradziliśmy sobie z nim, ustalając limity kadencji dla wszystkich członków zarządu oraz prezesa - przekonywał Niemiec, prywatnie absolwent prawa na Uniwersytecie w Wurzburgu.

Duży tort do podziału. Ile zarabia Międzynarodowy Komitet Olimpijski

Głosy Berrafa, Oviedo oraz Aliego na razie były grzecznościowe, skoro projekt zmiany przepisów Karty Olimpijskiej trzeba zgłosić 30 dni przed Sesją MKOl-u i - po pozytywnej weryfikacji przez prawników oraz Komitet Wykonawczy - wymagałby on poparcia dwóch trzecich członków organizacji, choć z pewnością dobrze oddają stan ducha wielu interesariuszy ruchu olimpijskiego, którzy są ze statusu quo co najmniej zadowoleni.

Czytaj więcej

Kamil Kołsut: Co zmiana rządu oznacza dla polskiego sportu: wygrają igrzyska czy chleb?

- Sytuacja na świecie jest trudna i wszędzie się pogarsza. Musimy zachować na statku kapitana, który wie, jak nawigować w nim podczas burzy - uważa Berraf. Przychody MKOl-u tylko w 2021 roku sięgnęły 4,16 mld dolarów, a zysk wyniósł 843,8 mln i choć najważniejsi menadżerowie są milionerami, to większość środków wciąż trafia do krajowych komitetów oraz międzynarodowych federacji. Niewielu zależy, aby ten model zmieniać.

- Zastanawiam się, jakim sygnałem byłoby przedłużenie kadencji, skoro jak dotąd pokazywaliśmy, że organizacje sportowe muszą przestrzegać zasad i wykazywać się uczciwością pod dobrym przywództwem - mówi szef Międzynarodowej Federacji Gimnastycznej (FIG) Morinari Watanabe, którego niektórzy widzą wśród następców Bacha, ale sam wątpliwości podnosi, będąc na kolanach, skoro na koniec wystąpienia powiedział szefowi, że go kocha.

Zdania są oczywiście podzielone. Szef lekkoatletycznej World Athletics i inny z potencjalnych sukcesorów Bacha, czyli Sebastian Coe, uchyla się od odpowiedzi. Jean-Christophe Rolland z wioślarskiej World Rowing prosi o czas do namysłu, a szefujący Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI) David Lappartient - dziś także szef nowej Komisji E-Sportu przyznaje jedynie, że obecny przewodniczący MKOl-u w trudnych czasach stanął na wysokości zadania.

Władca pierścieni i człowiek ze słomy. Kim jest Thomas Bach

Bach to były florecista, medalista mistrzostw świata i mistrz olimpijski w drużynie z Montrealu (1976), który po zakończeniu sportowej kariery szybko przesiadł się na tylny fotel. Miał fundamenty merytoryczne, bo studiował prawo i nauki polityczne w Wurzburgu, a później był doradcą partii FDP, konsultantem Siemensa oraz szefem Arabsko-Niemieckiej Izby Handlu i Przemysłu (GHORFA), przez co wielu do dziś podważa jego bezstronność.

Kiedy Bach został szefem MKOl-u, ruch olimpijski zamienił byłego żeglarza i chirurga Rogge’a, który pełnił rolę moderatora ceniącego starcia opinii, na zimnego technokratę

Szefował także Niemieckiej Konfederacji Sportów Olimpijskich (DOSB), a ścieżki w Lozannie wychodził jako wiceprzewodniczący komitetu wykonawczego i protegowany Samarancha. Balansowania na granicy między sportem a biznesem uczył go szef Adidasa Horst Dassler. Przewodniczącym MKOl-u został w 2013 roku. Ruch olimpijski zamienił byłego żeglarza i chirurga Rogge’a, który pełnił rolę moderatora ceniącego starcia opinii, na zimnego technokratę.

Jego najważniejszym poplecznikiem był podczas wyborów członek kuwejckiej rodziny królewskiej Ahmed Al-Sabah, który odpowiadał wówczas za program Solidarności Olimpijskiej oraz kontakty zagraniczne. To on zapewnił Bachowi głosy z Afryki. Niemiec jest dziewiątym szefem ruchu olimpijskiego, nawet Kościół Katolicki od 1894 roku - wtedy założono MKOl - miał więcej papieży.

Obiecał dyrygować organizacją jak orkiestrą - trudno o lepszy przejaw megalomanii, skoro sam nawiązał do Jana Sebastiana Bacha - ale wielu uważa, że zamienił ją w korporację. To dziennikarze „Suddeutsche Zeitung" ochrzcili go "Władcą Pierścieni", „Der Spiegel” pisał raczej o „człowieku ze słomy” oraz „adwokacie potężnych”. Faktycznie zawsze stał za najbogatszymi, ale jednocześnie kokietował biedniejszych, których głos waży przecież tyle samo.

MKOl walczy o przyszłość. Młodzież na celowniku

Bach wie, że musi iść z duchem czasu. Władze MKOl-u tworzą dziś republikę siwych włosów, ale nie gubią kontaktu ze światem i - choć wciąż są spóźnieni - to od lat próbują kokietować młodzież. Igrzyska w Tokio (2021) były olimpijskim debiutem dla wspinaczki sportowej, surfingu oraz skateboardingu, a już wcześniej podczas zimowej edycji imprezy pojawiły się znane z X-Games akrobacje narciarskie i snowboardowe.

Czytaj więcej

Czy Rosja będzie na igrzyskach w Paryżu? Maja Włoszczowska: MKOl na razie obserwuje

Teraz kibice w Paryżu zobaczą przede wszystkim breaking, który zadebiutował w olimpijskiej rodzinie już na Letnich Igrzyskach Młodzieży w Buenos Aires (2018), ale tylko na chwilę, bo w planie na Los Angeles już go nie ma. Amerykanie wolą krykiet, baseball, softball, lacrosse, futbol flagowy oraz squash, które MKOl zatwierdził już jako sporty dodatkowe na imprezę w 2028 roku.

Władze ruchu olimpijskiego nie tylko szukają nowych rozwiązań wśród tradycyjnych dyscyplin, ale coraz chętniej zwracają się w kierunku rozrywki elektronicznej. Olimpijskie Igrzyska E-Sportowe ma zaprojektować wspomniany już Lappartient. - E-Sport uprawia dziś na świecie ponad trzy miliardy ludzi, a większość z nich to osoby poniżej 34 roku życia. Musimy więc podejść do tej dziedziny holistycznie - podkreśla 69-letni Bach.

Szczegółów jeszcze nie znamy. Jedyną wskazówką od szefa MKOl-u jest wyeliminowanie gier z udziałem przemocy, co dyskwalifikuje chociażby Counter-Strike’a czy League of Legends. Władze ruchu olimpijskiego niedawno podczas e-sportowej imprezy w Singapurze sprawdzali nie tylko wirtualne żeglarstwo, taekwondo, rajdy samochodowe czy tenis, ale także szachy, a popularnego "Fortinte'a" chcą przeprojektować na rywalizację zręcznościową, bez rozlewu krwi.

Igrzyska olimpijskie w 2036 roku. Narendra Modi uwodzi MKOl

Ruch olimpijski otwiera się na nowe rynki także geograficznie. Dyscyplinami pokazowymi podczas w Los Angeles będą nie tylko sporty zdominowane przez Amerykanów, ale także wspomniany krykiet, czyli sport, który w 1,4-miliardowych Indiach jest religią. Najważniejszy stadion w kraju, gdzie trwają właśnie mistrzostw świata w tej dyscyplinie, otworzył premier Narendra Modi, który był także gościem Sesji MKOl-u i nie ukrywał olimpijskich ambicji.

Czytaj więcej

Garri Kasparow: To będzie początkiem końca reżimu

Indie marzą o zorganizowaniu igrzysk w 2036 roku, a więc tych samych o których opowiadał nie tylko prezydent Andrzej Duda, ale także - już wcześniej - działacze bądź politycy z Chin, Turcji, Indonezji, Egiptu, Węgier czy Kataru. Hindusów uwiarygadnia fakt, że w ostatnio coraz częściej goszczą duże imprezy, poziom sportu w ich kraju rośnie, podobnie jak rynek, który jest dziś prawdopodobnie dla olimpizmu najbardziej atrakcyjnym kierunkiem na świecie.

Niejasne pozostaje stanowisko MKOl-u wobec Rosji, bo Rosyjski Komitet Olimpijski (ROC) został wprawdzie zawieszony za przyjęcie w poczet swoich członków organizacji sportowych z bezprawnie zaanektowanych regionów Ukrainy, ale jednocześnie organizacja podtrzymuje rekomendacje dotyczące dopuszczenia tamtejszych sportowców do udziału w międzynarodowych zawodach i zwleka z decyzją w sprawie ich występu na igrzyskach w Paryżu.

Ważne zawody kwalifikacyjne Olympic Qualifier Series (BMX, breaking, skateboardingu, wspinaczka sportowa) MKOl chciał pierwotnie zorganizować w Londynie, ale przeniósł je do Budapesztu i Szanghaju w obawie, że Brytyjczycy nie wpuszczą do kraju Rosjan. To modelowy przykład dwuznacznej polityki Bacha, który kokietuje, nęci oraz gra partię symultaniczną na wielu frontach i wygląda na to, że niezmiennie wygrywa.

Niemiec może zajmować stanowisko maksymalnie przez trzy czteroletnie kadencje, ale to przepisy, które zawsze można zmienić, bo najbogatsza pozarządowa organizacja świata jest państwem w państwie. Nowelizację Karty Olimpijskiej zaproponował szef Stowarzyszenia Afrykańskich Komitetów Olimpijskich Mustapha Berraf, a więc człowiek z kontynentu, który od lat jest najważniejszym bastionem poparcia dla Bacha.

Wyszedł przed szereg, ale inni poplecznicy prezesa nie zostali w tyle. Zgodzili się z Berrafem Luis Mejia Oviedo, Aicha Garad Ali i Camilo Perez Lopez Moreira, a więc działacze z Dominikany, Dżibuti oraz Paragwaju. Szef Komisji Prawnej i wiceprzewodniczący MKOl-u John Coates przypomniał im, że zgłoszenie takich zmian wymaga odpowiedniego trybu, więc podczas Sesji w Mombaju nie było to możliwe, lecz już na kolejnej temat zapewne wróci.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sport
Władimir Putin zorganizuje igrzyska. Świat sportu przed wielką próbą
Komentarze
Kamil Kołsut: Co zmiana rządu oznacza dla polskiego sportu: wygrają igrzyska czy chleb?
Sport
Czy Rosja będzie na igrzyskach w Paryżu? Maja Włoszczowska: MKOl na razie obserwuje
Sport
Półfinały Euro 2024: Dwa kroki do chwały
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Sport
Piękna i zdradliwa. Trawa zaszkodzi Hubertowi Hurkaczowi i polskiemu tenisowi?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą