Relacja z Monte Carlo
Przed startem obstawiano raczej trójkę i szóstkę, czyli numery Daniela Ricciardo i Nico Rosberga. Obaj ruszali z pierwszego rzędu, a na ulicznej pętli w księstwie hazardu pozycja startowa jest ważnym kluczem do sukcesu, bo wyprzedzanie na wąskiej trasie nie należy do najłatwiejszych zadań. Hamilton modlił się o deszcz, bo po kolejnych problemach w kwalifikacjach startował z trzeciego pola. – W najważniejszych momentach zawsze coś się dzieje z moim samochodem – mówił w sobotę podłamany mistrz świata. Tyle, że podczas każdego weekendu Grand Prix najważniejsza jest niedziela i wyścig, w którym wszystko ułożyło się już po jego myśli.