Biatlonistka Weronika Nowakowska odpowiedziała na komentarze mówiące o tym, że polscy sportowcy pojechali do Pjongczangu na wycieczkę.
- Wszystkim tym, którzy twierdzą, że przyjechaliśmy tu na wycieczkę, to powiem, że w d... byliście i g... widzieliście, sorry. Wycieczka to ostatnia rzecz, którą chciałam tu przeżyć - powiedziała zawodniczka.
Nagranie Nowakowskiej wywołało lawinę komentarzy. Część osób stanęło w jej obronie i uważało, że polscy reprezentanci nie zasługują na takie oskarżenia. Zdaniem pozostałych zawodniczka nie powinna wypowiadać się w takim tonie.
Sama Nowakowska żałuje swoich słów. - To był poziom niegodny reprezentanta Polski, przepraszam za słowa użyte w moim filmiku. Ale dostawałam takie wiadomości, że nie wytrzymałam - powiedziała w rozmowie z portalem sport.pl.
Biatlonistka powiedziała, że jej nagranie było reakcją na wulgarne komentarze, które dostawała od internautów.
Nowakowska zapowiedziała również, że po sezonie kończy sportową karierę. - Odchodzę ze sportu. Zdecydowałam już dawno temu. Odchodzę bez żalu. Nie chcę tu już być - zadeklarowała.
- Saneczkarze i bobsleiści bez toru, biegacze bez tras. A oczekiwania jak wobec Norwegii i Niemców. Część z nas już nawet nie chce zabierać głosu. Poskarżymy się jaka jest w Polsce baza, to jeszcze nas politycy podepną pod swoją wojnę rząd-opozycja - dodała komentując wysokie oczekiwania kibiców.