[b] Z jakiego punktu trasy oglądał pan ten bieg?
Aleksander Wierietielny:[/b] Byłem na trzecim kilometrze, ale przez cały czas miałem dokładne informacje co się dzieje.
[b] Na przedostatnim punkcie kontroli czasu (7,3 km) Kowalczyk była trzecia i wydawało się, że nie pozwoli sobie odebrać medalu...[/b]
Też tak myślałem. Krzyczałem, by wytrzymała, ale nie dała rady. Widać nie miała już siły.
[b]Ponoć był pomysł, żeby zrezygnować z tego startu To prawda? [/b]
Mówiliśmy o tym. Istniała obawa, że trasy będą oblodzone, a wtedy podczas zjazdów, na tych ostrych zakrętach groziłoby jej niebezpieczeństwo. Nie byłoby więc sensu ryzykować.
[b]Jak Justyna zachowywała przed startem, bardzo była zdenerwowana? [/b]
Przed samym startem już nie, ale wcześniej tak. Rano, gdy wyszła na rozruch i zobaczyła, że wszystko zlodzone, zwyczajnie się rozpłakała. Miała w pamięci upadki w takich właśnie warunkach na początku sezonu, wiedziała czym to grozi. Na szczęście serwismeni szybko nas uspokoili dzwoniąc z trasy na którą pojechali wcześniej testować narty. Powiedzieli, że nie ma powodów do niepokoju. Zamiast lodu trasę pokrywa biała, śnieżna, dobrze utwardzona kasza.
[b]Na co pan liczył w tym biegu?[/b]
Na pewno nie na medal. Ze wszystkich analiz wynikało, że styl dowolny nie jest ostatnio atutem Justyny, a na tym dystansie szczególnie. Przecież w Kuusamo straciła do Bjoergen aż 1,4 minuty.
[b]Piąte miejsce pana cieszy? [/b]
Nawet bardzo. I bardzo mała strata do najlepszych również.
[b]Ktoś pana zaskoczył w tym biegu? [/b]
Wiedzieliśmy, że Kalla będzie faworytką, że Smigun jest mocna i co ważne potrafi przygotowywać się do najważniejszych imprez. Bjoergen to też wielka klasa, więc trudno mówić o niespodziankach.
[b]Spodziewał się pan, że Majdić nie wystartuje? [/b]
To mądra decyzja. Była bez szans na medal, a już w środę ma sprint, w którym będzie walczyć o złoto.
[b] Justyna też potrafi się ścigać na sprinterskich dystansach, zwłaszcza stylem klasycznym... [/b]
Niczego nie obiecuję, bo to są igrzyska, na których nie ma łatwych biegów. Tym razem rywalki były silniejsze, ale spokojnie, na pewno będziemy tu jeszcze walczyć.