Reklama

Polska flaga już na maszcie

Dzień przed otwarciem igrzysk w wiosce olimpijskiej rozbrzmiał Mazurek Dąbrowskiego na ponad sto głosów

Okazja była – reprezentacja Polski uczestniczyła w uroczystości wciągnięcia biało-czerwonej flagi na maszt.

Organizatorzy wymyślili to tak: w części międzynarodowej wioski stoi sześć pustych masztów, obok mała scena z widownią na kilkaset osób. Jeden maszt na flagę olimpijską, pozostałe dla pięciu reprezentacji, które grupowo (upał dokucza) witają się z Pekinem.

Scenariusz: wejście drużyn na trybuny, słowo wstępne burmistrza wioski olimpijskiej pana Chena, szef misji idzie na scenę po czerwonym dywanie wskazywanym przez hostessę, hymn kraju, flaga w górę, wymiana souvenirów z burmistrzem, szef wraca (hostessa wskazuje), i tak pięć razy.

Na koniec piosenka w wykonaniu chińskiego zespołu dziewczęcego i obowiązkowe zdjęcia ekip z panem Chenem. W sumie 25 minut i po robocie.

Co tu kryć, we wszystkim nasi byli najlepsi. Hymn odśpiewany najgłośniej, reprezentacja największa i najbardziej godna – z ministrem sportu, ambasadorem, prezesem PKOl i członkiem MKOl w składzie.

Reklama
Reklama

Burmistrz dostrzegł Martę Domachowską i Agnieszkę Radwańską w pierwszym rzędzie i od zdjęć trudno go było oderwać. Obok Polski w ceremonii wzięły udział Rumunia, Gwinea, Gruzja i Somalia.

Krzysztof Rawa z Pekinu

Sport
Andrzej Chyra dla „Rzeczpospolitej” po premierze spektaklu o Wilimowskim: Chcemy poznawać takie historie
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Sport
Powstaje film o Adamie Małyszu. Kto zagra wybitnego skoczka?
Sport
Ostatni rozdział mistrzyni olimpijskiej. Aleksandra Mirosław ogłosiła to w dniu urodzin
Sport
Prezydent na ślubowaniu olimpijczyków: Nikt by nie uwierzył
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama