Mercedes nokautuje

Formuła 1: W Grand Prix Hiszpanii kolejny pokaz siły niemieckiego zespołu

Publikacja: 11.05.2014 23:03

Lewis Hamilton wygrał czwarty wyścig z rzędu. Brytyjczyk i Niemiec Nico Rosberg wyprzedzili konkuren

Lewis Hamilton wygrał czwarty wyścig z rzędu. Brytyjczyk i Niemiec Nico Rosberg wyprzedzili konkurencję o prawie 50 sekund

Foto: AFP

Mikołaj Sokół ?z Barcelony

Rywale mieli nadzieję, że wraz z początkiem europejskiej części sezonu zmniejszą straty do nowej potęgi F1. Nic z tego: w Barcelonie Lewis Hamilton i Nico Rosberg zdystansowali konkurencję o prawie minutę.

Po starcie z dwóch pierwszych pozycji Hamilton i Rosberg błyskawicznie odskoczyli reszcie stawki i rozegrali wyścig między sobą. Prowadził Anglik, a jego partner z zespołu próbował znaleźć sposób na wyprzedzenie, choć konfiguracja toru zdecydowanie nie sprzyja skutecznym atakom. Przy pierwszej zmianie opon Rosberg zdecydował się więc na fortel – twardszą mieszankę. Podczas wyścigu trzeba skorzystać z obu rodzajów ogumienia i tym samym Niemiec mógł przy drugim zjeździe założyć na końcówkę wyścigu bardziej miękkie opony Pirelli, dające lepsze osiągi.

Sztuczka powiodła się połowicznie. Na ostatnich okrążeniach Rosberg zbliżył się do Hamiltona, który narzekał na niestabilne zachowanie swojego auta, ale nie zdołał go wyprzedzić. – Gdybym miał jeszcze jedno okrążenie, to mógłbym spróbować – mówił Niemiec na mecie. – Na ostatnim okrążeniu mogłem zaatakować, ale to byłoby w stylu kamikadze i nie chciałem ryzykować.

Hamilton przyznał z kolei, że obrona prowadzenia była bardzo trudna. – Nico wykonał doskonałą pracę, był bardzo szybki – komplementował zespołowego kolegę. – Musiałem się mocno napracować, żeby utrzymać go za sobą.

Triumf w GP Hiszpanii był czwartym z rzędu i 26. w karierze Hamiltona. Maksymalnej zdobyczy w tym sezonie pozbawił go tylko banalny defekt w otwierającym zmagania wyścigu w Australii. Wówczas wygrał Rosberg, który w czterech kolejnych startach musiał oglądać tylne skrzydło samochodu kolegi. Kierowców Mercedesa dzielą w klasyfikacji MŚ trzy punkty, a zdobycz trzeciego w zestawieniu Fernando Alonso jest dwa razy mniejsza.

To przepaść równie wielka jak ta, która na mecie wyścigu w Hiszpanii dzieliła Mercedesy od najlepszego kierowcy „reszty świata": Daniela Ricciardo. Zawodnik Red Bulla stracił do zwycięzcy 50 sekund. Stanął na podium po raz drugi w karierze, ale poprzednim razem – w GP Australii – został później wykluczony za przekroczenie limitu chwilowego zużycia paliwa. – Mam nadzieję, że tym razem zachowam miejsce w pierwszej trójce – mówił Australijczyk, który kolejny raz zameldował się na mecie przed zespołowym partnerem, Sebastianem Vettelem.

Tym razem czterokrotny mistrz świata miał jednak pecha. W piątkowych treningach po awarii (elektryka) przejechał tylko cztery okrążenia, a w kwalifikacjach miał z kolei problem ze skrzynią biegów. Do wyścigu ruszał z odległego, 15. pola, ale dobra strategia i odważne manewry na torze dały mu awans na czwartą lokatę. To potwierdza, że Red Bull jest w tej chwili drugą siłą w stawce: Ferrari, Williams czy Lotus ukończyły GP Hiszpanii w punktowanej dziesiątce, ale nie potrafiły nawiązać skutecznej walki nie tylko z Mercedesami, ale też z Red Bullami.

– Mercedes ma bardzo dobry silnik, samochód i obu kierowców – wylicza Vettel. – Trochę smutna jest świadomość, że można celować najwyżej w trzecie miejsce.

Ale Red Bull ma przynajmniej podstawy do umiarkowanego optymizmu, nie da się tego natomiast powiedzieć o Ferrari czy McLarenie. Kierowcy Scuderii bili się o szóstą pozycję, a z efektownej walki w końcówce wyścigu zwycięsko wyszedł Fernando Alonso. Hiszpan przyjechał na metę ze stratą prawie półtorej minuty, a jego zespołowy partner Kimi Raikkonen został zdublowany. Jeszcze gorzej idzie McLarenowi: Jenson Button i Kevin Magnussen trzeci raz z rzędu nie zdobyli punktu.

Pierwszy europejski wyścig Formuły 1 oznacza także początek zmagań Porsche Supercup. W stawce jest dwóch polskich kierowców: Kuba Giermaziak i Robert Lukas. Obaj mieli nieudany występ na Circuit de Catalunya. Giermaziak, blokowany przez rywali w kwalifikacjach, startował z 14. pola i na mecie był dziewiąty, a Lukas odpadł z wyścigu po kolizji z jednym z rywali.

Za dwa tygodnie kierowcy Formuły 1 spotkają się na ulicach Monako, gdzie w zeszłym roku najszybszy był Nico Rosberg. Przedtem czekają ich jednak dwa dni testów w Barcelonie, czyli okazja do sprawdzenia szykowanych w fabrykach modyfikacji. Być może rywale Mercedesa zrobią wreszcie krok naprzód.

Wyniki Grand Prix Hiszpanii:

1. ?L. Hamilton (Wielka Brytania, Mercedes) 1:41.05,155;

2. ?N. Rosberg (Niemcy, Mercedes) strata 0,636 sekundy;

3. ?D. Ricciardo (Australia, Red Bull Renault) strata 49,014 sekundy.

Klasyfikacja generalna kierowców:

1. Hamilton 100 pkt;

2. Rosberg 97;

3. F. Alonso (Hiszpania, Ferrari) 49.

Klasyfikacja generalna ?konstruktorów:

1. Mercedes 197 pkt;

2. Red Bull Renault 84;

3. Ferrari 66.

Sport
Sportowcy spotkali się z Andrzejem Dudą. Chodzi o ustawę o sporcie
Sport
Czy Andrzej Duda podpisze nowelizację ustawy o sporcie? Jest apel do prezydenta
Sport
Dlaczego Kirsty Coventry wygrała wybory i będzie pierwszą kobietą na czele MKOl?
Sport
Długi cień Thomasa Bacha. Kirsty Coventry nową przewodniczącą MKOl
Materiał Partnera
Konieczność transformacji energetycznej i rola samorządów
SPORT I POLITYKA
Wybory w MKOl. Czy Rosjanie i Chińczycy wybiorą następcę Bacha?