Takie sytuacje zdarzają się rzadko – Vakoc dojechał pierwszy do mety po długiej, samotnej ucieczce. Scenariusz płaskich etapów na ogół wygląda podobnie. Na początku odrywa się od peletonu grupa średniej klasy kolarzy. Prują do przodu, by załapać się do transmisji telewizyjnej i pokazać logo sponsorów, ale czołowa grupa dogania ich tuż przed metą. Płacz zdarza się jeszcze rzadziej, standardem jest zgoda na taki los. Siedzący w samochodach dyrektorzy sportowi mają dokładnie wyliczone, kiedy złapie się tę naiwną kolarską zwierzynę, pojawiły się już takie symulacje podczas transmisji telewizyjnych.