Ekstraklasa zapada w sen

To ostatnia kolejka przed przerwą. Polskie kluby wrócą na boiska za dwa miesiące – 13 lutego 2015 roku.

Aktualizacja: 12.12.2014 00:23 Publikacja: 11.12.2014 23:59

Mateusz Rumak, trener Zawiszy Bydgoszcz. Zespół w niedzielę zmierzy się z Podbeskidziem Bielsko-Biał

Mateusz Rumak, trener Zawiszy Bydgoszcz. Zespół w niedzielę zmierzy się z Podbeskidziem Bielsko-Biała

Foto: Fotorzepa/Bartosz Jankowski

Dzięki wymaganiom licencyjnym i konieczności posiadania podgrzewanej murawy mecze da się jeszcze organizować i nie zachodzi obawa, że którykolwiek zostanie odwołany. Coraz trudniej jednak je oglądać. Nawet nowoczesne stadiony, których w naszej lidze coraz więcej, widzów przed zimnem nie chronią. Dlatego po weekendzie ekstraklasa zapadnie w sen zimowy, a ligowcy udadzą się na urlopy, by powrócić na murawy dopiero w lutym.

Najbardziej burzliwa zima zapowiada się w Bydgoszczy. Po serii wyjątkowo słabych wyników pięć kolejek przed przerwą właściciel klubu Radosław Osuch postawił ultimatum. Piłkarze mieli zdobyć dziesięć punktów – ugrali dwa. Nie zwyciężyli ani razu i wciąż zajmują ostatnie miejsce w tabeli, a do pierwszego miejsca za strefą spadkową tracą właśnie dziesięć punktów.

Nie pomogła zmiana trenera, gdy w połowie sezonu miejsce Portugalczyka Jorge Paixao zajął Mariusz Rumak. Osuch uznał więc, że pomogą obniżki pensji, przesunięcia do rezerw (trzech piłkarzy trafiło już do drugiej drużyny), a także rozwiązywanie kontraktów. Wyrzucono Bernando Vasconcelosa, który w poprzednim sezonie był drugim po Michale Masłowskim najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu.

To prawdopodobnie i tak tylko wstęp do burzy, która rozpęta się w Bydgoszczy już za chwilę. Osuch jest skonfliktowany z kibicami, którzy nie chodzą na mecze – w miniony weekend na spotkanie z drugim w tabeli Śląskiem Wrocław przyszło zaledwie 1200 osób. Wpływy z biletów są żadne, więc Osuch musi utrzymywać klub z wpływów z telewizji, pieniędzy miasta oraz swoich. A swoich wydawać nie lubi.

Niezależnie od wyniku spotkania z Podbeskidziem Zawisza dwa zimowe miesiące spędzi na ostatnim miejscu. Podobnie jak wpadka w Łęcznej z Górnikiem nie będzie oznaczać dla Legii straty pozycji lidera.

Najciekawszy mecz odbędzie się w Poznaniu, gdzie Lech zagra z Lechią. W poprzedniej kolejce klub z Pomorza w końcu wygrał (3:1 z Piastem) i momentami wyglądał tak, jak oczekiwałby trener Jerzy Brzęczek (w latach 1988–1993 występował w Poznaniu, najpierw w Olimpii, później sezon w Lechu). Sobotni mecz będzie najpoważniejszym testem dla nowego w ekstraklasie Brzęczka.

Dzięki wymaganiom licencyjnym i konieczności posiadania podgrzewanej murawy mecze da się jeszcze organizować i nie zachodzi obawa, że którykolwiek zostanie odwołany. Coraz trudniej jednak je oglądać. Nawet nowoczesne stadiony, których w naszej lidze coraz więcej, widzów przed zimnem nie chronią. Dlatego po weekendzie ekstraklasa zapadnie w sen zimowy, a ligowcy udadzą się na urlopy, by powrócić na murawy dopiero w lutym.

Najbardziej burzliwa zima zapowiada się w Bydgoszczy. Po serii wyjątkowo słabych wyników pięć kolejek przed przerwą właściciel klubu Radosław Osuch postawił ultimatum. Piłkarze mieli zdobyć dziesięć punktów – ugrali dwa. Nie zwyciężyli ani razu i wciąż zajmują ostatnie miejsce w tabeli, a do pierwszego miejsca za strefą spadkową tracą właśnie dziesięć punktów.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Sport
Chińscy pływacy na dopingu. W tle walka o stanowisko Witolda Bańki
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Sport
Paryż 2024. Dlaczego Adidas i BIZUU ubiorą polskich olimpijczyków
sport i polityka
Wybory samorządowe. Jak kibice piłkarscy wybierają prezydentów miast
Sport
Paryż 2024. Agenci czy bezdomni? Rosjanie toczą olimpijską wojnę domową
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Sport
Paryż 2024. Kim jest Katarzyna Niewiadoma, polska nadzieja na medal igrzysk olimpijskich