Reklama

Afera bukmacherska w polskim futbolu. Dlaczego piłkarze nie mogą się czuć bezkarni

Jeśli piłkarze nielegalnie obstawiający mecze u bukmachera myśleli, że nikt ich nie wytropi, to byli w wielkim błędzie. PZPN i prokuratura mają narzędzia, żeby namierzyć podejrzane zakłady. I z nich korzystają.
Jaka jest skala i charakter niedozwolonych zakładów bukmacherskich wśród polskich piłkarzy?

Jaka jest skala i charakter niedozwolonych zakładów bukmacherskich wśród polskich piłkarzy?

Foto: AdobeStock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaka jest skala i charakter niedozwolonych zakładów bukmacherskich wśród polskich piłkarzy?
  • Kto podlega zakazom obstawiania meczów i jaki jest ich zakres?
  • Które podmioty państwowe i sportowe współpracują w walce z nielegalnymi zakładami?

Lakoniczny komunikat PZPN wywołał niemałe zamieszanie. Piłkarska centrala poinformowała 9 marca, że toczy się postępowanie w sprawie pięciu zawodników podejrzanych o udział w niedozwolonych zakładach bukmacherskich. Nie padły nazwiska, nazwy klubów czy nawet poziom, na którym grają piłkarze, a w treści oświadczenia jest mowa tylko o rozgrywkach „szczebla centralnego”, co w Polsce oznacza: PKO BP Ekstraklasę, Betclic 1. Ligę i Betclic 2. Ligę.

PZPN twierdzi, że podejrzani zawodnicy dokonali ponad 5400 zakładów, a 69 z nich miało dotyczyć meczów, w których wzięli udział sami zainteresowani. Tyle że wcale nie oznacza to, że tych pięciu piłkarzy obstawiło w ostatnim czasie ponad pięć tysięcy spotkań rozegranych na terenie Polski. Zakład może oznaczać też np. liczbę goli strzelonych w pierwszej lub drugiej połowie czy liczbę żółtych kartek. Jeden mecz mógł być w takiej sytuacji przedmiotem wielu zakładów.

Jak monitorowany jest rynek zakładów bukmacherskich?

Zawodnicy nie musieliby nawet obstawiać wyników spotkań ze swoim udziałem, ani korzystać na określonych rozstrzygnięciach. Wystarczy, że obstawiali mecze piłkarskie. Zgodnie z przepisami PZPN piłkarze, prezesi klubów czy członkowie sztabów szkoleniowych nie mogą typować wyników spotkań rozgrywanych nawet za oceanem, na które nie mają żadnego wpływu (a przynajmniej nie sposób to sobie wyobrazić).

Zakaz jest bardzo szeroki, ale piłkarze zawodowi nie mają wyboru. Biorąc udział w takich zakładach (o ile oczywiście nie ustawiają wyników), nie naruszają prawa powszechnie obowiązującego, ale łamią zasady ustanowione przez piłkarską centralę.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Afera w polskiej piłce. Grali u bukmachera, mieli obstawiać nawet mecze ze swoim udziałem

– PZPN, a na najwyższym poziomie także spółka Ekstraklasa S.A., jest organizatorem rozgrywek piłkarskich w Polsce. Każdy uczestnik takich rozgrywek, który jest piłkarzem zawodowym i podpisał deklarację członkowską PZPN, podlega Regulaminowi Dyscyplinarnemu. Ograniczenia na zawodników nakładają też regulaminy firm bukmacherskich. Standardowo jest tam zapis, że uczestnik danej rozgrywki nie może obstawiać jej wyniku. Podobne zakazy dotyczą sędziów, trenerów, właścicieli klubów – mówi „Rz” adwokat Michał Bisiorek z kancelarii BCLA.

Rynek zakładów wzajemnych jest ściśle monitorowany, a państwa ze sobą współpracują. Badane są nie tylko mecze opisywane na pierwszych stronach gazet, ale też te na niższych poziomach, a nawet spotkania towarzyskie

W dobie internetu może się wydawać, że gracze, którzy chcą naruszać przepisy, mogą się czuć bezkarni. Kilkanaście lat temu ówczesny piłkarz Wisły Kraków Łukasz Burliga wpadł na obstawianiu meczów w punkcie stacjonarnym. Podobną wpadkę zaliczył Mariusz Zganiacz, wówczas zawodnik Piasta Gliwice, a takie zachowania zniszczyły również karierę sędziego międzynarodowego Huberta Siejewicza. Wtedy też, jak można przeczytać w materiałach prasowych opisujących tamte zdarzenia, przepisy PZPN zakazywały obstawiania tylko „polskich” meczów.

Dziś trudno sobie wyobrazić, by jakiś zawodnik wybrał się w takie miejsce osobiście. Raczej gra się online, ale legalni bukmacherzy, chociaż do założenia konta trzeba im podać szczegółowe dane, mogą nie wiedzieć, że dana osoba jest zawodowym piłkarzem i występuje np. w drugiej lidze.

Czytaj więcej

Poker, mafia i gwiazdy NBA. Skandal, który może zatrząść imperium
Reklama
Reklama

– Według mojej wiedzy nie istnieje obecnie scentralizowana baza danych zawodników czy członków federacji sportowych, którą bukmacherzy mogliby automatycznie weryfikować na etapie zakładania konta przez klienta. Dla porównania, w obszarze przeciwdziałania praniu pieniędzy operatorzy mają dostęp do baz sankcyjnych czy baz osób zajmujących eksponowane stanowiska polityczne (PEP), które mogą być sprawdzane automatycznie podczas rejestracji konta w serwisie bukmacherskim – opowiada „Rz” radca prawny Marek Plota z kancelarii RM Legal.

Nie znaczy to jednak, że prędzej czy później taki, z pozoru anonimowy, gracz nie zostanie namierzony. Rynek zakładów wzajemnych jest ściśle monitorowany, a państwa ze sobą współpracują. Badane są nie tylko mecze opisywane na pierwszych stronach gazet, ale też te na niższych poziomach, a nawet spotkania towarzyskie.

Od kogo PZPN dowiedział się o podejrzanych zakładach?

W styczniu piłkarze Odry Opole wygrali walkowerem sparing z północnomacedońskim Arsimi. Rywale zeszli z boiska, mimo że prowadzili 2:0, a w sieci pojawiły się doniesienia, że przy innych meczach z ich udziałem były dziwne wahania kursów. Niedawno zawieszony został bramkarz Sokoła Kleczew Sebastian Szabłowski, który podał rywalowi piłkę i tuż przed przerwą wpuścił drugą bramkę, a na takie zdarzenie pojawiło się wiele zakładów na azjatyckich rynkach.

Czytaj więcej

Kibice grają dla piłkarzy

– W Europie funkcjonują systemy wymiany informacji, w ramach współpracy ze Sportradar czy International Betting Integrity Association (IBIA), które analizują dane z wielu rynków jednocześnie i identyfikują tzw. betting patterns, czyli nietypowe wzorce obstawiania mogące wskazywać na manipulację przebiegiem zawodów sportowych. W Polsce funkcjonuje również mechanizm koordynacji takich informacji na poziomie państwowym. Przy Ministerstwie Sportu działa tzw. Grupa Operacyjna/Platforma Krajowa, której zadaniem jest m.in. przyjmowanie i przekazywanie alertów dotyczących podejrzanych zdarzeń sportowych – wskazuje Marek Plota.

W skład tej platformy, działającej przy Ministrze Sportu, wchodzą też przedstawiciele Ministerstw Sprawiedliwości, Finansów, Spraw Wewnętrznych i Administracji, organy ścigania i podmioty sportowe, m.in. PKOl, PZPN czy Ekstraklasa. Są także legalni operatorzy zakładów wzajemnych. Być może właśnie tą drogą PZPN dowiedział się, którzy piłkarze dokonują podejrzanych zakładów, bo wprost od bukmachera nie może dostać takich informacji.

Reklama
Reklama

W styczniu piłkarze Odry Opole wygrali walkowerem sparing z północnomacedońskim Arsimi. Rywale zeszli z boiska, mimo że prowadzili 2:0

– Taki zakaz wynika wprost z art. 20 ust. 8 ustawy o grach hazardowych, który stanowi, że wysokość wygranej albo przegranej, czyli rozstrzygnięcie zakładu, stanowi tajemnicę uczestnika. Może zostać ujawniona ściśle określonym podmiotom, czyli Generalnemu Inspektorowi Informacji Finansowej, organom KAS, funkcjonariuszom Służby Celno-Skarbowej i policji, a także na żądanie sądu i prokuratora w związku z toczącym się postępowaniem. W określonych przypadkach może też o to wystąpić Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – wylicza Michał Bisiorek i dodaje, że na to nakładają się również przepisy o RODO, bo przecież bukmacherzy pozyskują duży zakres danych osobowych.

Dobrze jednak, że istnieją ciała międzynarodowe, takie jak tzw. Grupa Kopenhaska przy Radzie Europy, koordynujące walkę z próbami ustawiania meczów, bo grupy przestępcze, które się tym zajmują, nie uznają żadnych granic: ani geograficznych, ani moralnych. A kibice, siadając na trybunach, chcą wierzyć, że mecz można wygrać, przegrać albo zremisować nie dlatego, że ktoś tak zdecydował, ale dlatego, że sport jest nieprzewidywalny.

Piłka nożna
Bodo/Glimt rewelacją Ligi MIstrzów. Kopciuszek nie chce opuszczać balu
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Piłka nożna
Liga Konferencji. Lech dostał srogą lekcję od Brazylijczyków z Szachtara
Piłka nożna
Europa zachwycona nastolatkiem z Polski. Czy Oskar Pietuszewski zagra w barażach o mundial?
Piłka nożna
Real Madryt–Manchester City. Królewscy nie zostawili złudzeń, hattrick Federico Valverde
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama