Zmagania kierowców na wąskich i śliskich ulicach księstwa Grimaldich to jedna z tych imprez, na których sławnym i bogatym po prostu wypada być. Można upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu: pokazać się na czerwonym dywanie w pobliskim Cannes, gdzie odbywa się słynny festiwal filmowy, a następnie przeskoczyć do podatkowego raju na partyjkę w kasynie, okraszoną oglądaniem szóstej rundy mistrzostw świata Formuły 1.
Podczas Grand Prix Monako kierowcy mają do przejechania najkrótszy dystans w sezonie: zaledwie 260 kilometrów, podczas gdy na pozostałych torach regulaminowe minimum to 305 kilometrów. Nie oznacza to wcale łatwiejszego zadania ani dla kierowców, ani dla maszyn.