Żaden z trzech byłych mistrzów świata – Dawid Kubacki, Kamil Stoch ani Piotr Żyła – nie wywalczył minionej zimy miejsca na podium podczas międzynarodowych zawodów. Dwukrotnie na trzeciej pozycji kończył konkursy indywidualne Aleksander Zniszczoł, najlepszy z naszych reprezentantów. Był jednak dopiero 19. w klasyfikacji generalnej.
To pokazuje, jak Polska osunęła się w światowej hierarchii skoków. Szóste miejsce w Pucharze Narodów, ze stratą 2200 pkt do czwartej Norwegii, świadczy o tym jeszcze dobitniej niż wyniki każdego ze skoczków. Przeżyliśmy bolesny upadek na zeskoku, który wymagał natychmiastowej interwencji. Operacja naprawy polskich skoków rozpoczęła się zaraz po sezonie. Trwa, a efekty poznamy wiosną przyszłego roku.