Stefan Kraft mistrzem świata w lotach, Piotr Żyła szósty

Timi Zajc nie obronił prowadzenia po piątku. Po jedynej serii rozegranej na skoczni Kulm w sobotę wyprzedzili go Stefan Kraft i Andreas Wellinger. Piotr Żyła zachował w Bad Mitterndorf dobre, szóste miejsce. W niedzielę konkurs drużyn

Publikacja: 27.01.2024 17:57

Stefan Kraft

Stefan Kraft

Foto: AFP

Czekanie na początek sobotnich lotów trwało długo, już od południa sędziowie patrzyli z troską w niebo, potem zaś wysyłali kolejne komunikaty: seria próbna o 13. odwołana, konkurs przesunięty na 14.30; konkurs przesunięty na 15.; na 15.15 i tak dalej, co kwadrans, aż do 16. Później się dało, gdyż na skoczni Kulm nie ma sztucznego oświetlenia, a zachód słońca wypadał o 16.56.

Kiedy wydawało się, że zawodów już nie będzie i Timi Zajc zostanie mistrzem po dwóch piątkowych seriach, wiatr jednak zelżał i po paru próbach przedskoczków można było latać, oczywiście dwóch serii nikt już nie planował. 

Medalistów widziano w pierwszej piątce, za Zajcem byli Kraft, Johann Andre Forfang, Wellinger i Lovro Kos. Tuż za Słoweńcem Piotr Żyła, dziewiąty Aleksander Zniszczoł, co pierwszy raz tej zimy budziło także nieśmiałe polskie tęsknoty za sukcesem.  

Trzydziestka skoczków dała radę rozegrać tę serię, 18 tysięcy kibiców nie czekało na darmo. Pierwsze emocje dał lot Gregora Deschwandena. Trochę nieoczekiwanie Szwajcar poleciał 235,5 m, ustanowił rekord życiowy, co jest dość rzadkim osiągnięciem na skoczni mamuciej mniejszej od obiektów w Planicy i Vikersund. Ten lot pokazał, że kapryśne podmuchy mogą wpłynąć na klasyfikację, jednym pomagać, drugich wciskać w zeskok. 

Trzem Polakom nie pomogły. Paweł Wąsek znów miał kłopoty, poleciał tylko 161 m, zachował przedostatnie (29.) miejsce. Dawid Kubacki też nie błysnął, 183,5 oznaczało spadek z 18. na 24. miejsce. Wsparcie od aury dostał Ryoyu Kobayashi, 231,5 m oznaczało, że po raz pierwszy w karierze Japończyk będzie w pierwszej dziesiątce mistrzostw świata w lotach. 

Parę chwil poźniej ruszył z rozbiegu Zniszczoł, mimo poprawnego lotu, dużej odległości nie osiągnął, 198 metrów to spadek o trzy miejsca. Przy ostatnich lotach wiatr w plecy na chwilę ucichł, co umożliwiło ładne próby Stephanowi Leyhe, Michaelowi Hayboeckowi i największej niespodziance zawodów, Niko Kytosaho. Po latach nieobecności pojawił się wreszcie wśród najlepszych jakiś latający Fin. 

Piotr Żyła z tej grupy środka pierwszej dziesiątki poleciał najpiekniej, 225 m, dobry styl i lądowanie, nota niezła, objął prowadzenie (szóste miejsce było zatem już pewne), naprawdę można było marzyć o awansie o jedną lub dwie pozycję.

Rywale nie dali się wyprzedzić, ale wreszcie Polak znalazł się tej zimy tak wysoko, wreszcie było widać luz i uśmiech polskiego skoczka. Kos i Forfgang skoczyli jednak bardzo pewnie 221 i 217 m, wystarczyło by obronić przewagę. Wellinger podniósł poprzeczkę znacznie wyżej, poleciał 228 m, okazało się – po medal. Za chwilę austriacki lider PŚ Stefan Kraft skoczył pięknie 227 m, wyprzedził Niemca o 2,2 punktu. Pozostało czekać na Zajca, wicemistrza świata z 2022 roku, wybitnego lotnika. Słoweniec nie trafił z warunkami lotu, robił co mógł, wystarczyło na ledwie 209,5 m. Stracił złoto, stracił srebro, został mu brąz. Ambitny Timi stanął więc pod skocznią z miną chmurną. Żałował, że ta seria jednak się odbyła.

Ostatni dzień mistrzostw w Bad Mitterndorf/Tauplitz, wypełni konkurs drużynowy. Polska czwórka wystąpi w składzie:Piotr Żyła, Aleksander Zniszczoł, Dawid Kubacki i Kamil Stoch, który zmieni Pawła Wąska. Początek o 14.

> MŚ w lotach – konkurs indywidualny

1. S. Kraft (Austria) 647,4 pkt (225,5; 219; 228 m); 2. A. Wellinger (Niemcy) 645,2 (222; 218,5; 229); 3. T. Zajc (Słowenia) 642,7 (228,5; 227; 209,5); 4. J. A. Forfang (Norwegia) 629,3 (219,5; 220; 217); 5. L. Kos (Słowenia) 628,6 (222; 210; 221); 6. P. Żyła (Polska) 626,4 (218; 220,5; 225); 7. N. Kytosaho (Finlandia) 613,9 (232,5; 218,5; 215); 8. M. Hayboeck (Austria) 610,1 (217; 210,5; 215,5); 9. R. Kobayashi (Japonia) 603,5 (214; 196,5; 231,5); 10. S. Leyhe (Niemcy) 588,8 (207,5; 216,5; 218,5);…12. A. Zniszczoł 588,2 (223; 215,5; 198); 24. D. Kubacki 529,7 (205,5; 203; 183,5); 29. P. Wąsek (wszyscy Polska) 404,6 (203; 147,5; 161). 

Czekanie na początek sobotnich lotów trwało długo, już od południa sędziowie patrzyli z troską w niebo, potem zaś wysyłali kolejne komunikaty: seria próbna o 13. odwołana, konkurs przesunięty na 14.30; konkurs przesunięty na 15.; na 15.15 i tak dalej, co kwadrans, aż do 16. Później się dało, gdyż na skoczni Kulm nie ma sztucznego oświetlenia, a zachód słońca wypadał o 16.56.

Kiedy wydawało się, że zawodów już nie będzie i Timi Zajc zostanie mistrzem po dwóch piątkowych seriach, wiatr jednak zelżał i po paru próbach przedskoczków można było latać, oczywiście dwóch serii nikt już nie planował. 

Pozostało 81% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Skoki narciarskie
Ryoyu Kobayashi skoczył 291 m. Rekord, który może zmienić skoki narciarskie
Skoki narciarskie
Kamil Stoch chce znów wygrywać. Ma w tym pomóc osobisty trener
Skoki narciarskie
Kamil Stoch z własnym trenerem. Polski Związek Narciarski wyraził zgodę
Skoki narciarskie
Konkurs lotów w Planicy. Kryształy były dla innych
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Skoki narciarskie
Planica. Ostatni kryształ dla Daniela Hubera, piękne loty Olka Zniszczoła