Konkurs miał niezłą frekwencję (wystartowało 74 skoczków), można było zatem uznać, że jest dobrym przeglądem kadr przed zimą, chociaż ciepła pogoda trochę przeszkodziła uczestnikom – zamiast startować na torach lodowych, trzeba było wrócić na porcelanowe, co w przypadku kadry A prowadzonej przez Thomasa Thurnbichlera oznaczało cofnięcie procesu szkoleniowego.
Na emocje widzowie jednak nie narzekali, chociaż już pod serii próbnej widać było, że wielkich niespodzianek nie będzie. Mocni pozostali mocni, liderem kadry pozostał Dawid Kubacki, ale jego sławni koledzy z reprezentacji też pokazali w miarę dobre przygotowanie, uwzględniając fakt, że koniec października to na pewno nie jest czas na wielką formę, tylko wstęp do zimowych startów.